Fizyka decyduje czy przeżyjesz - mocna kampania reklamowa 7
dzisiaj 14:53 Wiadomości
VERVA Street Racing 2012 - znamy datę!
dzisiaj 13:30 Wiadomości
Czy zatem predyspozycje do poruszania się pojazdami mechanicznymi można w sobie rozwinąć? Tak, ale w ograniczonym zakresie. Bożena Sejbuk z ITS A. Michalczewski tłumaczy:
W testach kierowców wyróżniamy dwa zasadnicze obszary badań. Pierwszy z nich to sprawność psychiczna. Składają się na nią takie składowe jak sprawność intelektualna, umiejętność radzenia sobie z emocjami, podzielność uwagi, koncentracja uwagi. Niektóre z tych cech można sprawdzić prostym badaniem np. czytania tekstu ze zrozumieniem. Tutaj mamy spore pole manewru i możemy rozwijać odpowiednimi ćwiczeniami i treningiem zdolność panowania nad sobą oraz umiejętność właściwego reagowania.
Drugi interesujący nas obszar badań dotyczy cech fizjologicznych kierowcy. Oceniamy sprawność widzenia, zdolność widzenia obuocznego, umiejętność oceny odległości, określamy także czas reakcji, wrażliwość na olśnienie oraz widzenie w mroku. W przypadku cech fizjologicznych mamy mały wpływ na poprawę naszych zdolności do kierowania pojazdami, bo przecież nie wpłyniemy na jakość widzenia, czy też na wrażliwość oka na olśnienie. Co gorsza wraz z wiekiem to te właśnie cechy jako pierwsze ulegają pogorszeniu.
Psychoedukacja
Znam ludzi zawodowo związanych z transportem i bezpieczeństwem ruchu drogowego, którzy przekonują że badania psychotechniczne powinni przechodzić kandydaci na wszystkie kategorie prawa jazdy, w tym na motocykle. A może przede wszystkim na motocykle? Wprowadzenie obligatoryjnych badań psychotechnicznych dla kierowców pojazdów prywatnych i przesiewanie na ich podstawie kandydatów na kierowców wydaje się jednak na chwilę obecną bardzo mało prawdopodobne. Odmowa możliwości wyrobienia prawa jazdy na podstawie badania psychologa musiałoby wywołać zaciekły kontratak obrońców swobód obywatelskich i w naszych realiach sprawa zapewne oparłaby się o wszystkie dostępne sądy i trybunały.
Może jednak da się zrobić z psychotestów sensowny użytek? W dzisiejszym sterylnym i bezpiecznym świecie bardzo rzadko narażeni jesteśmy na prawdziwe zagrożenie i poważny stres. Dlatego też większość z nas nie ma zielonego pojęcia jak zachowa się w krytycznej sytuacji na drodze (i nie tylko), ponieważ nigdy dotąd się w niej nie znalazła. A ludzie w stresie reagują skrajnie różnie, bardzo często w sposób zaskakujący dla nich samych. U niektórych ujawnia się reakcja ucieczki. Ile razy słyszeliście że ktoś uciekał przed Policją, mimo że nie zrobił niczego złego, a potem sam nie potrafił racjonalnie wyjaśnić motywów swojego działania? Inni reagują zamrożeniem i kompletną niezdolnością do myślenia i działania. Chyba każdy z nas słyszał stwierdzenie że ktoś „stanął jak wryty”. Tylko część z nas potrafi w chwili zagrożenia skupić się na zadaniu i działać maksymalnie racjonalnie.
Badania psychoedukacyjne są w stanie określić do czego predestynują danego kierowcę jego cechy osobowościowe i jego cechy fizjologiczne- mówiąc inaczej w czym dany osobnik jest dobry, a w czym słaby. Kierowca otrzymując informację, że np. ma problemy z oceną odległości, prędkości, że jest podatny na olśnienie albo ma słaby czas reakcji będzie w stanie wycisnąć odpowiednie dla siebie wnioski. O ile oczywiście jest rozsądny. To pozwoli unikać mu jazdy np. w nocy gdy jego wzrok nie radzi sobie z olśnieniem, albo w gęstym ruchu ulicznym, gdzie potrzebna jest bardzo dobra orientacja w przestrzeni.
Gdzie są instruktorzy?
Oczywiście pierwszym sitem na którym powinni pozostać ludzie, którzy nie nadają się do jazdy pojazdami, są szkoły jazdy. To właśnie po to są instruktorzy, aby kursantom, którzy nie rokują na przyszłość po prostu nie zaliczać kursu. Praktyka pokazuje jednak co innego. W interesie szkół jest to, aby szkolenie odbębnili wszyscy, bo to od ilości „przerobionych” kursantów zależy dochód ośrodka szkoleniowego. Jest jeszcze kilka innych przyziemnych problemów, które instruktor Tomek Kulik wymienia jednym tchem:
Co do realiów ogólnopolskich szkolenia w szkołach z kategorią A, to sytuacja wygląda tak, że większość instruktorów nie potrafi jeździć - kompletnie! Instruktorzy ci nie posiadają motocykla prywatnie, nie jeżdżą, nie posiadają żadnej praktyki w jeździe. Do tego tabor szkół ogranicza się do maszyn klasy 125 i 250 cm, zazwyczaj takich jak w lokalnym ośrodku egzaminacyjnym więc nie ma szans sprawdzić jak uczeń radzi sobie z szybszym motocyklem. Takie szkolenie nie prowadzi do nauczenia kursanta posługiwania się motocyklem w sposób ujęty w "charakterystyce absolwenta kursu", ogranicza się jedynie do bezmyślnego kręcenia ósemek i czasem przejażdżki za lub przed samochodem po mieście.
Samo szkolenie w ruchu drogowym polega na jeździe samopas kursanta, zaś instruktor siedząc w aucie wydaje polecenia przez radio. Przez to nie ma wpływu na jazdę kursanta inaczej niż prośbą tudzież żądaniem. Nie jest w stanie reagować na błędy kursanta, nie jest także w stanie ocenić tego czy dany kandydat na kierowcę jest odpowiednio przygotowany do samodzielnej jazdy. W praktyce każda szkoła wydaje zaświadczenie o ukończeniu szkolenia pozwalające na przystąpienie do egzaminu państwowego.
Winne jest też państwo, ponieważ to ono wprowadziło w życie przypisy w świetle których kandydat na instruktora nie musi umieć jeździć (dotyczy każdej kategorii prawa jazdy). Co zabawne egzamin państwowy dla przyszłych instruktorów nie obejmuje jazdy, jedynie wykonanie zadań egzaminacyjnych takich jak dla kandydatów na kierowców. Warto dodać, ze nie ma u nas systemu okresowego szkolenia instruktorów i podnoszenia kwalifikacji zawodowych w zakresie praktyki prowadzenia pojazdu (obecne szkolenia dotyczą tylko teorii).
Czy ciągle dziwicie się, że system szkoleniowy w Polsce nie jest w stanie skutecznie wyłapać tych, którzy kompletnie nie nadają się do jazdy i to nie tylko motocyklami, ale także samochodami? Bo my nie.
Zdrowy chłopski rozum
Motocykle to pojazdy stawiające kierowcy wysokie wymagania. Głównie z uwagi na swoją dynamikę, ale nie tylko. Czy wiecie, że ludzki mózg pochylenia wyższe niż 20 stopni traktuje jako zagrażające życiu? To dlatego niedoświadczeni pasażerowie tak nerwowo "pionują" się nawet w lekkich łukach. Gdy działa na nas przeciążenie o wartości zaledwie 0,5g (w trakcie ostrego hamowania motocyklista bez problemu może zbliżyć się do 1g) wiele osób nagle staje na skraju paniki. A przecież są to wartości, które można spokojnie osiągnąć w trakcie codziennej jazdy motocyklem. Do tego ograniczenia widzenia, słyszenia i czucia jakie niesie ze sobą korzystanie z odzieży ochronnej i kasków. Nie mamy lekko. Nie dajmy się jednak zwariować. Odpowiadając sobie na pytanie z tytułu tej publikacji można śmiało stwierdzić, że zdecydowana większość z nas jest zdolna do czerpania przyjemności z jazdy motocyklem. Nie każdy z nas zapewne nadaje się do tego aby motocyklami zajmować się zawodowo, uzdolnienia do bycia wyczynowymi zawodnikami posiadają nieliczni, ale przecież mówimy tutaj o normalnej jeździe, normalnymi motocyklami, przez normalnych ludzi. Nie każdy musi mieć sokoli wzrok i taki czas reakcji jak Robert Kubica. Ważne jednak aby zdawać sobie sprawę z własnych ograniczeń i nie przesadzać. Zdrowy chłopski rozum wyposażony w rzetelną wiedzę o sobie samym, jaką mogą dać m.in. psychotesty, jest w stanie zdziałać cuda. Nas motocyklistów dotyczy to szczególnie.
KOMENTARZE (68) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
w Czechach na kat A nie ma zadnych placykow ani glupich osemek instruktor jezdzi z uczniem ma druga kierownice i sprzeglo i chamulec tak jest lepiej i maja duze maszyny suzuki 650 ja wlasnie robie na jawie 650 juz ... » czytaj dalej
odpowiedzW tym ustępie wszyscy macie kupę racji. Jeździłem motocyklami ( bez prawka ) ćwierć wieku temu, gdy gonił mnie milicjant, rozklekotaną Nyską. Gdy dostali szybsze wózki, zrezygnowałem z jazdy. Po latach zrobiłem kat.A. Już w ... » czytaj dalej
odpowiedztu jest link http://www.youtube.com/watch?v=D_tYx7m_lIo&feature=results_video&playnext=1&list=PL385CE9C13EE5B3C4
odpowiedzCzy ta dziewczyna, ktora spadla z wiaduktu nie miala przypadkiem ksywki czarna i jezdzila na niebieskiej 1000rr movistar??
odpowiedzTak 23 letnia Agnieszka n filmiku jest niebieski cbr z movistar
odpowiedzopacao by sie tunigować aprille rs 125
odpowiedz6 m !? zawsze mówiłem że kobiety to najbardziej do garów sie nadają...
odpowiedztiaaaa, z pewnościa ;-) a mężczyźni do czego się nadają w takim razie?? Do picia piwa przed telewizorem? :D
odpowiedzLekarz, instruktor, urzędnik, egzaminator, a teraz jeszcze psycholog i każdego trzeba wyżywić, tak to w polsce będzie wyglądało da się 50PLN a on da pieczątkę pytając o imię i wieki ot cały wielki psychotest, dodatkowo może ... » czytaj dalej
odpowiedzPsychotesty to dla mnie głupota. Motocykl to zwykły pojazd i według mnie na prawdę większość ludzi sobie z nim poradzi. Owszem, są wyjątki, ale nie ma co tym się podpierać, bo przecież skrajności istnieją w każdej ... » czytaj dalej
odpowiedzDlatego po kursie na prawo jazdy trzeba iść na dodatkowe kursy. jest już w Polsce trochę takich; Rakietowa, tor Poznań albo www.motoszkola.pl Przecież kurs przygotowuje tylko do egzaminu :(
odpowiedzTakich jak opisana dziewczyna, która ginie w ten sposób powinniśmy zgłaszać do książki Nagrody Darwina. Ewolucja eliminuje najgłupsze osobniki czy tego chcemy czy nie.
odpowiedzWitam bujam się na 2OO od 63r więc zaliczyłem kilka gleb,wykonałem kilka pięknych szlifów. Twierdzę że facet wsiadjący w wieku 40lat na sprzęta 200kM to potęcjalny klient zakładów ostatniej poslugi.Do motocykla trzeba nabrac ... » czytaj dalej
odpowiedzżyczę dalszych sukcesów...następnych gleb...szlifów powodzenia...
odpowiedzPrzepraszam, ale nie mogę zgodzić się w kwestii, że "wymaga czasu i odpowiedniej ilości zaliczeń." Może dla tych, którzy po zrobieniu prawa jazdy nigdy nie pomyśleli o udoskalaniu techniki jazdy. A tak niewiele potrzeba by... » czytaj dalej
odpowiedzJak się nie przewrócisz to się nie nauczysz... nigdy nie dowiesz się gdzie jest granica sprzętu i jeźdźca... a nie wiedząc gdzie jest granica jeździsz bardziej zachowawczo niż trzeba (czyli jak "Pan w kapeluszu") Najważniejsze... » czytaj dalej
odpowiedzZgadzam się i nie zgadzam z twierdzeniem. Wywrotka jeżeli przeanalizowana może pomóc w przyszłości. Niestety wiele osób nie do końca zdaje sobie sprawę z prawdziwej przyczyny wywrotki. Często od znajomych słyszę - zaliczyłem... » czytaj dalej
odpowiedz"a nie wiedząc gdzie jest granica jeździsz bardziej zachowawczo " a ja uważam, że jest wręcz odwrotnie. dopiero po glebie zaczniesz dostawać lęki :)
odpowiedzniby tak, ale... zrobiłem już grubo ponad 50000km w 4 lata. łącznie z amatorskimi wypadami na tor. pozamykane opony, pościerane crashpady na silniku, podnóżki, dźwignia hamulca i biegów, nie mówiąc o sliderach. nie miałem... » czytaj dalej
odpowiedzI w tym właśnie sens:)Przyznaję bez bicia,że sam byłem kiedyś instruktorem.Inne czasy,inne motocykle i inny ruch drogowy,ale priorytet ,czy facet się nadaje,jest cały czas aktualny.Mój syn, któremu trochę ... » czytaj dalej
odpowiedzSzanowny Panie! Pojęcia Pan nie ma o szkoleniu . Szkolenie obejmuje zapoznanie się z podstawowymi elementami związanymi z panowaniem nad pojazdem jedno śladowym oraz nie stwarzaniem zagrożenia dla siebie oraz innych ... » czytaj dalej
odpowiedzDobrze że mamy takich chwatów jak ty. Jesteśmy uratowani...
odpowiedzTylko taki chwat jak mnie nazwałeś jak ja potrafi w oczy powiedzieć sory człowieku gdzie indziej idź u mnie szlaban bo życia twego szkoda . Jak myśli to zrezygnuje jak nie myśli to i tak zrobi prawko , no nie? Pieniąchy to... » czytaj dalej
odpowiedzTylko taki chwat jak mnie nazwałeś jak ja potrafi w oczy powiedzieć sory człowieku gdzie indziej idź u mnie szlaban bo życia twego szkoda . Jak myśli to zrezygnuje jak nie myśli to i tak zrobi prawko , no nie? Pieniąchy to... » czytaj dalej
odpowiedzI chwała ci za to. Ja osobiście mialem sytuacje, że jechaliśmy na egzamin 3 kursantow i instruktor. Pierwszy był facet koło 40 wyjechał na miasto a instruktor do nas "Wy sie chłopaki nie martwcie, dobrze wam idzie. Z... » czytaj dalej
odpowiedzGrono motocyklistów dzieli się na tych szybkich i na tych z wyobraźnią.Jedni są beztrosko wściekle i głośno szybcy a drudzy przewidują, że istnieje taka ewentualność,że za tym pieprzonym zasłoniętym zakrętem stoi nawalony kombajn.
odpowiedzI dokładnie z taka sytuacją się spotkałam, tylko zamiast kombajnu stało auto w poprzeka kierowca w szokupowypadkowym uciekł w las:// http://www.blogger.com/profile/08481945666423763564
odpowiedzNie wydaje się Wam, że jest-że zachodzi w naszym i nie tylko społeczeństwie - pewna dość powszechna i akceptowana!prawidłowość? I tak: kapłani (a choćby pierwszy z brzegu Jego Purpurencja abepe Michalik, który ma na sumieniu ... » czytaj dalej
odpowiedzhehehehehe to juz sie robi smieszne. w kazdy problem jaki jest poruszany gdziekolwiek na jakimkolwiek forum znajdzie sie geniusz ktory musi poobrazac kosciol bo by sie posral. co ma do tego wszystkiego jakis ksiadz? o tym... » czytaj dalej
odpowiedzpewnie to elektorat SLD albo UW(nadal istniejącej pod iinymi nazwami)
odpowiedzFaktycznie nie każdy poprostu to trzeba lubić ja jak sobie przypomne to zawsze miałem jakąś maszynke zaczynając od komarka....... narazię skończywszy na cbr 1000 ale trzeba mieć troszke wyobraźni a tego nie nauczą żadne ... » czytaj dalej
odpowiedzLubić, powiadasz? Ja lubię śpiewać, ale czy to wystarczy? Na estradę nie chcą mnie puścić :-)))))
odpowiedzNie, zdecydowanie nie kazdy nadaje sie do jazdy motorem. Do samochodu tez wielu nie powinno wsiadać.
odpowiedzDo robienia dzieci też nie każdy się nadaje
odpowiedznowy kierowca samochodu, cieżarówki, tramwaju, rowera, motocykla, czegokolwiek potrzebuje praktyki. każdego rodzaju! przejechanych kilometrów, szkoleń, kursów, lektur, wyjazdów na tor, nawet zwykły mały, szkoleniowy, ... » czytaj dalej
odpowiedzto fakt szkoły nie uczą jeździć... ale jakie to ma znaczenie? historia w artykule dotycząca kobiety, która wsiadła na motocykl bez prawa jazdy pokazuje, że żadna szkoła ani żadne przepisy nie wyeliminują osobników ... » czytaj dalej
odpowiedzJa się nadaję :).Prawie 70 lat i zaliczam co roku ok. 5tys km. Ale jeżdżę już od roku 1960 różnymi maszynkami,miałem kilka wypadków groźniejszych i niedużych,ale żyję i cieszy mnie jazda.
odpowiedz