Freeride 350 - uniwersalna offroadówka od KTMa
dzisiaj 11:38 Galeria Foto
Drake McElroy atakuje Barcelonę
dzisiaj 09:17 FMX
Moc, masa, moment obrotowy, zużycie paliwa, wysokość kanapy, praktyczność. Dziś nas to nie interesuje.
Motocykle generalnie są skonstruowane w taki sposób, aby ich koła zawsze dotykały nawierzchni jednocześnie. Zapewne dlatego opuszczają fabrykę mając zamontowane dwa. Ktoś kiedyś jednak stojąc w miejscu zbyt szybko puścił sprzęgło, zbyt energicznie dodał gazu i okazało się, że motocykl idzie do pionu. I jest co całkiem ekscytujące. To skłoniło nas do refleksji. Często pojawiają się zestawienia motocykli, które są w jakiś sposób „naj”. Najszybsze, najmocniejsze, najpiękniejsze, najbrzydsze. A co z motocyklami, które najlepiej idą na gumę? Nie wydurniamy się. Serio. To istotny aspekt procesu kupowania. Pewne sprzęty za nic w świecie nie chcą wystrzelić na koło, a inne robią to bez zgody kierowcy, napełniając mu spodnie wprost proporcjonalnie do odległości przedniego koła od gleby. Przed wami prawdopodobnie najbardziej niepoprawny politycznie poradnik konsumencki w historii.
1. Kawasaki ZX10R

Zaczynamy banalnie. Pierwsza Dziesiątka, która zadebiutowała w 2004 roku na tle dzisiejszych techno-plastików, z mocą obliczeniową Krzemowej Doliny, dwunastostopniowymi kontrolami trakcji i elektroniczną nianią, która dba, aby kierowca nie zrobił sobie krzywdy jest jak psychopatyczny morderca, który przez zupełny przypadek znalazł się na pielgrzymce do Medziugorie. ZX10R nigdy nie bawi się w kolacje przy świecach i dziubki w policzek na dobranoc. Nie chodzi tutaj o liczby, choć trudno 175 KM nazwać lipą. Kawasaki jest bardzo brutalne. Eksplozje w poszczególnych zakresach obrotowych to cecha, którą przypisywano wielu sprzętom z rodziny zielonych, ale to właśnie ZX10R jest przypieczętowaniem tej teorii. Wheelie może tutaj wystąpić na 1,2,3, a nawet 4 biegu po prostu otwierając gwałtowniej przepustnicę, nawet w momencie, kiedy jedziemy 150 km/h.
2. Suzuki TL1000S

TL1000S był motocyklem nie do końca przemyślanym. Już sama idea litrowego V2 zwiastuje wheelowatość sprzętu, a tutaj V2 jest wyjątkowo dzikie. To nie metafora, ale fakt. Układ wtrysku w TLu działał w bardzo makabryczny sposób ON/OFF. Wtryskiwacze podawały paliwo w zbyt dużych ilościach, co zwyczajnie sprawiało, że motocykl jechał pełnym ogniem nawet wtedy, kiedy jego kierowca tego nie chciał. To tak, jakby ktoś chciał podlać fiołki doniczkowe wężem strażackim. Masz TL1000S? Przygotuj się na sytuację, kiedy wychodząc z zakrętu z prędkościomierzem dobijającym do 140-160 km/h przednie koło wystrzeli ku niebiosom.
3. Suzuki Bandit 1200

Ktoś kiedyś powiedział bardzo mądre słowa na temat tego motocykla: „Wszyscy mówią o tym, jak chętnie B12 idzie na gumę. A ty bezustannie chcesz sprawdzać, czy to prawda. I do cholery, okazuje się, że tak!”. To nie jest zbyt wyrafinowany motocykl. Wiele ręcznych maszyn rolniczych charakteryzuje się bardziej skomplikowaną i wyszukaną konstrukcją. Zwiększona dwukrotnie w stosunku do sześćsetki pojemność dała spektakularne rezultaty. Sprzęt jest szybki i druzgocąco elastyczny, ale to, co zachwyca najbardziej to łatwość z jaką ten ćwierćtonowy motocykl podnosi przód. Potęga olejowego pieca wraz z relatywnie krótkim rozstawem osi sprawia, że na dwóch pierwszych biegach wheelie robi się samo, a na dwóch kolejnych wystarczy musnąć sprzęgło. Równie dobrze można by umieścić tutaj dawcę potężnego pieca, GSX-R1100, ale duży Bandzior całą jego monumentalną energię ma praktycznie już przy wolnych obrotach.
4. Buell XB12S

Jakby to było połączyć supernowoczesne, pionierskie rozwiązania techniczne z dwucylindrowym, widlastym kowadłem? Erik Buell chciał to sprawdzić i sprawdził. Chyba tylko on był na tyle szalony, aby wsadzić silnik ze Sportstera do czegoś, o czym po dziś dzień nie myśli nawet wielka japońska czwórka. Buły z serii XB były wisienką na torcie, który już niestety został zjedzony. XB12S miał niecałe 7 cm długości, był zwarty, wręcz skondensowany, a dzięki mocy dwóch dudniących cylindrów generujących ogromny moment obrotowy rzadko widywano go na obydwu kołach dotykających podłoża.
5. Honda CRF450 (…i każde enduro w dużej pojemności)

Hardkorowe enduraki w większych pojemnościach są trochę bez sensu. Świat obecnie idzie w stronę downsizeingu, a producenci projektują swoje motocykle tak, aby były one bardziej przyjazne dla użytkownika i łatwiejsze do wykorzystania. Sprzęty takie jak Honda CRF450 czy KTM EXC530 to diabły tasmańskie, dzikie, nieokrzesane maszyny, które napełniają strachem nawet ludzi, który potrafią cholernie dobrze jeździć motocyklem terenowym. Rozwodzenie się nad zależnością masa-moc jest chyba tutaj zbędne. Te sprzęty po prostu chcą iść na koło. Zresztą, czego się spodziewać przy motocyklach ważących 110-120 kg o mocy 60 KM?
6. Ducati Streetfighter
Zazwyczaj jest tak, że jeśli jakiś koncern planuje zrobić fabrycznego streetfightera, bierze swojego topowego przecinaka, obiera go z owiewek, a silnik kastruje w taki sposób, aby Kowalscy się nie pozabijali. Ducati miało to gdzieś. Jednostka napędowa z 1198 została wsadzona do czegoś, co swoim rozmiarem i wyglądem przypomina damskie stringi. Bez żadnego przesadnego zmniejszania mocy i ugładzania charakteru. Teoretycznie nieco pochylona do przodu pozycja kierowcy powinna studzić chęć motocykla do wheelie, ale w praktyce nie ma to absolutnie żadnego znaczenia.
7. KTM 990 Super Duke, 990 SM i 990 SMT

Opętańcze litrowe V2 KTMa to jeden z niewielu tematów, w których Lovtza się ze mną zgadza. Każdy kto na poważnie myśli o zachowaniu swojego prawa jazdy powinien sobie te motocykle odpuścić. Duke to paradoks. W mieście, czyli docelowo nadanym przez producenta środowisku na początku zachowuje się jak trochę nerwowo, jakby ktoś budził go zbyt wcześnie, a potem chce cię zabić. Nie ma momentu łagodnego przejścia między tymi dwoma stanam. Supermoto to w zasadzie jeden z synonimów wheelie i dziwne byłoby jeśli komuś jazda na kole się nie udała tym motocyklem. SMT to ciekawa sprawa. Niby jest czymś w rodzaju turystycznego enduro/supermoto, które w przypływie pokusy można postawić obok BMW R1200GS, ale tylko spróbuj odkręcić gaz za mocno…
8. Triumph Speed Triple

Wheelowatość jest dziedzictwem tego motocykla. Projektanci mogli dojeżdżać do biura tylko i wyłącznie na monocyklach, aby mieli właściwą inspirację. Jak myślicie, dlaczego Speed Triple ma taki krótki zadupek? W tym wszystkim pomaga silnik, który jest, cóż, wielki i mocny, a dzięki magicznemu sposobowi w jaki rzędowa trójka łączy zalety V2 i R4 dzięki czemu masz kontrolę nad temperamentem motocykla. Niemniej pod batutą prawej dłoni znajduje się dozownik wigoru.
9. KTM 690 Duke R

Tak naprawdę wcale nie chciałem tu zamieszczać tego sprzętu, ale osoby, które akceptują teksty do publikacji stanowczo się tego domagały. No dobrze, mały Duke ma podstawy i to solidne, aby zagrzać sobie miejsce w zestawieniu najlepiej idących na koło motocykli (co brzmi wyjątkowo dumnie). Jest lekki, bo waży niecałe dziewięć kilogramów, krótki i ma coś, czego nie mają inne motocykle – najsilniejszy na rynku silnik jednocylindrowy. Drogowy singiel z taką mocą to jak piwosz wtłaczający w swoją gardziel 5 litrów piwa w ciągu dwóch sekund. Nikt nie wie, czym jest ten motocykl, ale powszechnie wiadomo jedno – nie bez powodu ma taki ładny spód silnika.
10. McLean V-8 Monocycle

Czy widzicie ten geniusz? Tak, to coś powstało w Ameryce. Ktoś uznał, że doskonałym pomysłem będzie połączenie gigantycznego hula hop z silnikiem V8. Amerykanie big blocki pakują do wszystkiego. Szczoteczek do zębów, suszarek, pralek, prezenterów wiadomości. Sprzęt ten trochę nie zgadza się z ideą naszego zestawienia, bo nie idzie na koło. On cały czas na nim jest. Jestem pewien, że spece z Brukseli już pracują nad masakrą legislacyjną, która pozwoli nanosić mandaty na kierowcę monocykla. Projekt rozpala naszą wyobraźnię. Owszem, można, co widać na załączonym filmie, stracić równowagę i wkręcić się w wirujący z dużą prędkością monocykl robiąc sobie kilka otarć, ale jak fenomenalnie cudownie byłoby takim czymś zejść na kolano albo spalić gumę?
Koło w górę, koniom lżej
Do tego jakże prestiżowego zestawienia można by zaliczyć jeszcze bardzo wiele sprzętów. Pierwszą Yamahę R1 na gaźnikach, Monstera 1100 EVO, nowe Kawasaki Z1000, XTZ1200 Super Tenere, Aprilie Dorsoduro 1200 czy Buell 1125 CR. Ale także Hondę Hornet, CBR600RR, Kawasaki ZX6R, Suzuki GSR600, YamahęTDM900 a nawet… Fazera FZ6. Wszystko da się postawić na gumę, z mniejszym lub większym wysiłkiem. My jednak staraliśmy się wyszczególnić motocykle, dla których wheelie jest czymś naturalnym. Czymś obligatoryjnie kojarzącym się z danym motocyklem.
KOMENTARZE (50) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Na koło z przyjemnością pójdzie nawet zrx 1100 z 98r. a waży 250 kilo strach jakby wsadzili taki silnik z tak wielkim momentem obrotowym do czegoś lżejszego :P
odpowiedzBez problemu z gazu z1i2 ze sprzegła 3i4 no kolo idzie na seryjnym przełozeniu zebatek
odpowiedzjak to tl w zestawieniui bandziory a co z Tono 1000 Aprilia halo obudzić się kto jeździł to wie co to znaczy strach dotykać manetki śmieszny troche nikt nigdy nie pisał co najlepiej idzie na koło
odpowiedzŻadnego Fireblade'a nie ma w zestawieniu? Co za bzdura...
odpowiedzCoś mi się widzi ze artykuł nie jest tylko reklama ale i przestrogą przed tymi sprzętami.. ale lubię i pozdrawiam napaleńców w końcu każdy ma swoją świeczkę:D Pzdr
odpowiedzMam taką właśnie R1 na gaźnikach i z gazu daje rade na gume pójść tylko z 1 biegu, może jak się postaram to 2 by też dała rade ale musze mieć dobrze nagrzaną opone bo urywam przyczepność szczególnie na 1 biegu ( opona ... » czytaj dalej
odpowiedzNie martw się. Myślę, że 90% motocyklistów nie potrafi wykorzystać potencjału swojego motocykla. Przy niższych prędkościach energiczne odjęcie i dodanie gazu może ci pomóc, a przy wyższych (od około 120km/h) strzał ze sprzęgła.
odpowiedzto albo masz taką zajechaną, albo może z Francji sprowadzona (skastrowana do 100km)? Bo ja jeździłem R1 na gaźnikach, sam ważę tyćkę ponad 100kg a motur rwał na koło z 1,2,3, na wysokich obrotach z 4 a nawet z 5 nie wymagało... » czytaj dalej
odpowiedzMoże potrzebna jest regulacja gaźników? Bo nie chodzi o to, że się muli... bo to jest prawdziwy wariat w porównaniu z poprzednim motocyklem.
odpowiedzA zapomniałbym... strzał ze sprzęgła skończy się u mnie jak narazie zaliczeniem pleców albo w najlepszym przypadku zabrudzeniem gaci...
odpowiedzczym byłby popołudniowy browar bez takich artów? dzięki red.!
odpowiedzjak mi ktoś pokaże TL1000S co wychodzi z winkla na drugim/trzecim biegu na kole z gaz uto mu zrobię laskę. Mam TL1000R i to dłubniętą, zmienioną geometrię zawieszenia (krótszy rozstaw osi od fabryki) poprzez inny amor z ... » czytaj dalej
odpowiedzSam jeździłem tylko SV1000 i na dwójce z gazu jest ciężko. Za to na jedynce to nawet pod koniec obrotomierza idzie na gumę.
odpowiedzJa Ci pokażę TL1000S, co wstaje na gumę na drugim biegu z gazu. Dodam że jest to mój bydlak :) . Ale zgoda - guma przy 140-160 km/h, czyli na 3-cim biegu, z gazu, to bzdura. TLS jest całkiem lżejszy od TLR i z tego co... » czytaj dalej
odpowiedzogólnie temat z **** ale fajny napisany .
odpowiedzFajnie się to czyta. Pozdrawiam
odpowiedzW artykule: http://www.scigacz.pl/BMW,R1200GS,Adventure,lewiatan,16508.html ten sam auto przekonywał: "To, co teraz napiszę, może być szokiem i łopatą do wykopania sobie własnego grobu, ale GS Adventure jest... » czytaj dalej
odpowiedzZgadza się. I owszem, pierwotnie GS miał się tutaj znaleźć. Niestety, kazali mi go zamienić na Duka 690. Co robić ?:(((
odpowiedzI słusznie, że kazali bo jeszcze nie widziałem nikogo, kto szukając motocykla do jazdy na gumie wybrałby tą ciężarówkę :)
odpowiedzi wszystko jasne :) dzięki za odpowiedź :)
odpowiedzyhym bardzo fajnie napisane , milo sie czyta. Mam wrazenie ,ze coraz wiecej dzieci pisze komentarze. pozdrawiam marzycieli
odpowiedzMoja trójka to zdecydowanie TL1000R, Z750 i Motorynka(wystarczyło dodać gazu i lekko odchylić sie w tył pion gwarantowany ). Żeby nie było sam teraz jeżdżę na CBR 900RR i też ochoczo podnosi przednie kółko ale ... » czytaj dalej
odpowiedzartykuł rewelacja. Nie wiedziałem że Gixy 1000, CBR-y 1000RR, R1 RN12 i 19 nie idą na koło...
odpowiedzCo za tempy głąb! Serio nie widzisz sensu tego artykulu? Na prawde jestes tak ograniczony intelektualnie? Boze, czy tam pisze "dziesiec JEDYNYCH mtoocykli najlepiej idacych na kolo? A powiem ci z wlasnego doswiadczenia (mam... » czytaj dalej
odpowiedzha, wreszcie jakiś fajny artykuł na luzie, a nie kolejny poradnik jakiego lakieru do paznokci używać przed ściganiem się na torze
odpowiedzETZ 251 - moto stworzone do jazdy na gumie... i wszystkie motocykle typu trial... kuce to nie wszystko.
odpowiedzPrzestańcie pieprzyć, coraz mniej mam chęci, żeby wchodzić na scigacza przez takie trolowanie właśnie... i tak głównie wszystko od umiejętności zależy. Ja mam Z 750 z 2004r i też uważam, że powinien być w czołówce, bo na ... » czytaj dalej
odpowiedzHmmm. troszke sie zgadzam z tematem tylko uwazam ze powinien tutaj byc jeden motocykl. Yamaha R6! mam 2007 i nie wiem czy to dlatego ze sie juz przyzwyczailem do tego motoru czy poprostu nim sie tak fajnie jezdzi na kole... ... » czytaj dalej
odpowiedzTak, R6 znana z pokładów mocy tylko na górze zakresu obrotów... to nie jest lista motocykli idących na koło jako jedyne. To lista NAJCHĘTNIEJ idących na koło. R6 żadnej generacji specjalnie się tu nie wyróżnia, już lepiej... » czytaj dalej
odpowiedz"GSX-R1100, ale duży Bandzior całą jego monumentalną energię ma praktycznie już przy wolnych obrotach." - głupoty piszesz
odpowiedz