"Wyniki to sprawa drugorzędna" - Karol Kruszyński

Autor: Beavis 2015.12.21, 13:03 5 Drukuj

Z młodym motocrossowcem rozmawiamy o tym dlaczego pieniądze w motorsporcie są ważne i o przewadze zagranicznych serii nad polskimi.

W przyszłym roku Karol Kruszyński ma ambitny plan - start w serii ADAC Motocross Youngster Cup, jednej z najmocniejszej serii motocrossowej w Europie (niech dowodem będzie fakt, że mistrzem klasy Masters w 2015 roku został Glen Coldenhoff, przyszłoroczny kolega Tony Cairoliego w fabrycznym zespole KTM-a). Decyzja Karola o startach w serii ADAC jest w pewien sposób oczywista, ale nie łatwa. O przeszkodach jakie spotyka młody sportowiec i o tym, że wyniki nie są sprawą pierwszorządną rozmawiamy z Karolem Kruszyńskim:

Co przeważyło w podjęciu decyzji o rezygnacji ze startów w Mistrzostwach Polski?

Karol Kruszyński: Sprawa jest banalnie prosta. Jestem zawodnikiem bardzo zdeterminowanym i ambitnym. Zawsze wyznaczam sobie wysoki cel do zrealizowania. Jak każdy mam marzenia, które chcę spełnić. Przepustką do nich są zawody serii ADAC. Dlaczego akurat te zawody, a nie Mistrzostwa Polski? Po pierwsze poziom zawodników jest o wiele wyższy, dzięki czemu ja udoskonalam moje umiejętności. Po drugie w zawodach o tak wysokiej randze biorą udział teamy, do których chciałbym w przyszłości należeć. Z pewnością miałbym wtedy poczucie większej równowagi psychicznej. Brak zmartwień o niedostateczną ilość funduszy, lepsze motocykle, profesjonalne podejście do zawodnika, większa motywacja i wymagania. Być profesjonalnym zawodnikiem - to jest moje marzenie.

Wybór ADAC dla osób z branży jest jasny. Ale powiedz, jak duża różnica w poziomie organizacji i zawodników istnieje pomiędzy Mistrzostwami Polski, a ADAC MX Youngster Cup?

K.K.: Różnica w organizacji zawodów i poziomie zawodników jest kolosalna. Bardziej wymagające trasy, które zawsze są starannie przygotowane (zbronowane i polane), zawsze przed każdym startem równana jest prosta startowa. Na ADAC podejście do zawodnika ze strony organizatorów jest całkiem inne. Gdy zawodnik ma z czymś problem lub sugeruje żeby coś zmienić, zawsze zostaje wysłuchany, a opinia uczestnika liczy się najbardziej. Organizator pragnie, by każdy był spełniony, zarówno kibice jak i zawodnicy. Po każdej rundzie wysyłana jest do nas ankieta w której możemy zaznaczyć co nam odpowiada, a co należałoby zmienić. Poziom jazdy zawodników jest diametralnie wyższy. Można to zauważyć po moich wynikach z poszczególnych rund ADAC zestawiając je z wynikami z Mistrzostw Polski. Porównanie nie przyniesie żadnych pozytywnych emocji, ale mogę obiecać, że wybór tych zawodów nie jest błędem i przyniesie efekty. Być może owocem startów w ADAC będzie profesjonalna opieka zagranicznego teamu. Kto wie…

Pracowałem przez krótki okres czasu w zespole Hondy wspieranym przez HRC wystawiającym zawodników w ADAC. Wyścigowe paliwo, "prototypowe" głowice wysyłane prosto z Japonii, motocykle treningowe, mechanik na zawody i mechanik na trening. Czy chłopak z Polski jest w stanie rywalizować z takim zapleczem?

K.K.: Jest mi trudno to stwierdzić, ponieważ nigdy w mojej karierze nie zdażyło mi się mieć chociaż przez moment takiego zaplecza. Hipotetycznie, gdybym miał takie warunki, wykręcił bym czas o ponad 3 sekundy szybszy na okrążeniu. Jest to gigantyczna różnica przy założeniu, że do pierwszej piątki w ADAC w tym roku brakowało mi 5 sekund. Idąc dalej takim tokiem rozumowania, gdybym postawił wszystko na jedną kartę w okresie przygotowawczym i miałbym takie zaplecze o którym wspomniałeś, to w przyszłym roku mógłbym sprawić ogromną niespodziankę serii ADAC.

No dobrze, ale nawet jeśli bez wsparcia zespołu uda Ci się w przyszłym roku zaskakiwać, czego Ci oczywiście życzymy, to czy wygrywanie wystarczy, żeby zdobyć zainteresowanie bogatego team’u?

K.K.: Jednym z głównych powodów dla których startuje w serii ADAC jest perspektywa znalezienia sponsorów. Jakich niezwykłych rzeczy trzeba dokonać aby znaleźć się w mocnym zespole? Nie jest powiedziane, że wygrywanie wyścigów wystarczy. Aczkolwiek należałoby łapać się w czołówce. Gdy zawodnik w serii ADAC dostaje się do pierwszej czterdziestki, jest zauważony. Teraz to od niego zależy czy i jakie zespoły będą spoglądać na niego pozytywnie. Bardzo ważna jest determinacja i komunikatywność. Trzeba pokazać swój charakter, odwagę, opanowanie i staranie. Wyniki to sprawa drugorzędna, niemniej jednak nie można zamykać peletonu.

Jesteś w stanie wycenić sezon startów? Jeśli tak, to podaj sumę.

K.K.: Nie da się wycenić sezonu co do grosza, bo sami nie wiemy czy plany na sezon się zmienią i co w sezonie się wydarzy. To zależy od tego na jakie cykle zawodów się zdecyduję i co będę chciał tam osiągnąć. Jeżeli będę chciał postawić wszystko na jedną kartę, na sezon potrzebuję mniej więcej 300 000 zł. Niestety pewnie nie uda mi się uzbierać takiej sumy. Ten dyskomfort psychiczny był od zawsze. Z tego powodu, że moi rodzice nie dysponują takimi pieniędzmi, ani nie mam sponsora strategicznego, zawsze było mi z tym cieżko na zawodach i treningach. Kiedy motocykl się zespół wszystko było od razu przeliczane na złotówki. Nigdy nie mogłem sobie pozwolić na dobrze zrobiony sprzęt czy zawieszenie. Od paru lat jeździmy na zawody Renault Master, który ma już przebieg grubo ponad 730 000 km. Chciałbym nie skupiać się na tym czy pieniędzy na sezon wystarczy. Dobrze przetrenować zimę zagranicą i móc dysponować motocyklem z najwyższej półki. Marzenia podobno się spełniają, tylko trzeba mocno w nie wierzyć, a ja jestem dobrej myśli.

Czy istnieje różnica pomiędzy przygotowaniem się do startów w Mistrzostwach Polski, a w seriach zagranicznych? Co stoi na przeszkodzie w przedostawaniu się do najwyższych rangą serii?

K.K.: Jeżeli chodzi o przygotowanie fizyczne i trening na motocyklu to różnicy nie ma. Do zawodów w Polsce czy zagranicą przygotowanie kondycyjne jest równie potrzebne. Tu i tu trzeba restrykcyjnie przestrzegać diety, planu treningowego, ale też w miarę możliwości wyjechać do Hiszpanii i Holandii lub Belgii by trenować na motocyklu zimą. Zasada jest dość prosta: im więcej pieniążków masz, tym lepiej możesz się przygotować do sezonu. Dodatkowo dla wielu młodych sportowców czynnikiem "przeszkadzającym" mogą być banalne imprezy. Trzeba rozumieć, że kiedy chcemy uprawiać sport profesjonalnie, zarówno dieta jak i picie alkoholu jest stanowczo zakazane, ponieważ może to się potężnie odbić na naszej kondycji fizycznej. Wielu sportowców nie zdaje sobie sprawy z tego jaką silną trucizną jest dla nich alkohol. Przykładowo: wypicie puszki piwa jest tygodniem w tył w zimowym cyklu treningowym!

Reasumując?

K.K.: Jestem bardzo dobrze nastawiony przed nadchodzącym sezonem. Ciężko trenuję przez zimę, zmieniłem także barwy i będę reprezentował KTM Warszawa. Już teraz wypożyczono mi na sezon nowy motocykl, co z pewnością ułatwi mi pracę i za co bardzo dziękuję szefowi KTM Warszawa. Zapowiada się niesamowity rok, trzymajcie kciuki!

Foto: Mateusz Patalon / archiwum zawodnika

Zdjęcia
Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę