Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 79
Pokaż wszystkie komentarzeUczepiłeś się tego 150 i mijanych wysepek jak pijany płota. Idź do lodówki, napchaj lodu w majty, to może trochę ochłoniesz.
Odpowiedzpo prostu tak ładnie gadacie, że tylko aureolki wam przyczepić..., mieszkam w miescie, które ma 30 pare tys. mieszkańców, czyli nieduże, i w ciągu ostatnich 2 m-cy rozwaliło sie trzech na ścigaczach i to nie przy 50... wszyscy zmasakrowani do tego jeden z dziewczyną, pozostałym nic to do myslenia nie dało dalej grzeją równo... i modlą się do lampy na której jeden z nich sie rozwalił, stoją i gazują ot pomyslunek..., pewnie, że nie wszyscy na moto są tego typu ale tacy też są i stosunek do was jest wypadkową zachowania jednych i drugich, z negatywnym wskazaniem na tych na ścigaczach, powiedz czemu nie widać z kołem w górze tych na maszynach typu harley, jeżdżą sobie spokojnie, od dawna nie słyszałem o wypadku z udziałem tego typu motocyklisty a kolesie na scigaczach leżą co chwilę...
OdpowiedzHarleya kupuje sie do jazdy turystycznej a scigacza do jazdy sportowej wiec to jasne ze Harley tak latwo na kolo nie pojdzie a zreszta nie jest tak bardzo do tego przystosowany jak scigacz...proste tylko trzeba troche pomyslec
Odpowiedzharley też spoko idzie 150 ale harleyowcy nie szaleja tyle po mieście, harley jak kazdy motor ma tylko dwa koła ale harlejowcy nie leżą co chwilę..., harleyowcy jeżdżą po tych samych ulicach ale nie wala co chwile w innych... przede wszystkim u harleyowców jest normalnie z rozumem...
Odpowiedzpokaź choć jedna ulicę w jakimkolwiek mieście na której można legalnie pojechać sportowo....
OdpowiedzTo, że wśród uczestników ruchu drogowego są mniejsi i więksi wariaci jest oczywiste. Nie rozumiem tylko czemu akceptujesz większą znieczulicę względem motocyklistów? To, że niektórzy z nich stają na kole, szybko jeżdżą itp. itd. pozostawię bez komentarza (chyba każdy szuka/szukał gdzieś adrenaliny... niekoniecznie jest to bezpieczne, eleganckie). Myślę jednak, że to kierowcy samochodów są większym zagrożeniem i złem. To oni powodują więcej wypadków śmiertelnych i to oni zabijają więcej 'niewinnych'. Racjonalnie rzecz ujmując to ich powinna dotknąć większa znieczulica jako, że to oni są większym złem na drodze. Ja sam częściej spotykam piratów w zdezelowanych autach niż na ścigaczach. To tyle. ps. jestem kierowcą samochodu a w przyszłości mam zamiar również być motocyklistą.
OdpowiedzNie tyle akceptuję większą znieczulicę, pomóc nalezy kazdemu tylko, że niektórym ze współczucia a innym z obowiazku czy to prwnego czy po prostu z racji bycia człowiekiem..., przy niektórych cieżej to przychodzi z racji tego, że chwilę przed tym zanim znaleźli sie z reką w nocniku beztrosko narazali życie swoje i nnych... i nie jest to przypadek tylko sytuacja spowodowana niemalze na własne życzenie, tak jakby ktoś chciał pokazać fuck off prawom fizyki... a chwile później reka w nocniku. Ja wiem wielu gości na ścigaczach spoko łapie sie do kategorii normalnych, tylko patrząc z punktu widzenia kierowcy puszki czy konserwy jak to tam zwiecie nigdy nie wiadomo, który z Was akurat jedzie i słysząc ryk waszego silnika nigdy nie wiadomo czy skończy się rozpędzać przy tych 50, 70, 80 w mieście czy zaraz przejedzie mi przed nosem ze 150 lub lepiej na zegarku... chociaz trafniej byłoby powiedzieć, że nisko przeleci... :) Do zobaczenia na drodze, oby z tymi rozsądnymi, a co do reszty to liczę na refleks mojego anioła stróża... pozdrawiam
OdpowiedzBo Harleye nie idą tak łatwo na koło!
Odpowiedzzastanów się jak często jeździsz 50 km/h w mieście ??
Odpowiedznie... ale rozsądnie w mieście 50, 60,70... weź ulice 100m no góra 150, gość się rozpędza tak że na jej końcu hamuje 10m przelatuje przez skrzyzowanie, wylatuje przez kraweżnik w góre przelatuje przez chodnik, ze 3 metry trawnika i uderza w ściane na wysokości 1,5 m... ile miał na zegarku? rozsadnie było...?
Odpowiedz