Ucieczka przed policj± i walka na poboczu. Zobacz nagranie
Tytuł może jest nazbyt prowokacyjny, ale wybaczcie moje faux-pas. Rzadko mamy okazje zobaczyć, jak wygląda finał motocyklowej ucieczki. Adrenalina buzuje i to właśnie na tym nagrania widać i czuć.
Ostra jazda, wycie silnika i ucieczka, która nie kończy się jak w kinie akcji, czyli odlotem w siną dal z bezradnymi mundurowymi daleko za ogonem, ale glebą na zwykłym rondzie. To nie Hollywood, tylko Trzebiatów.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
W ostatnią niedzielę tuż przed godziną piętnastą policjanci podjęli próbę zatrzymania motocyklisty, który ewidentnie łamał przepisy i nie miał zamiaru podporządkować się żadnym sygnałom. Zamiast hamulca - gaz w opór i ucieczka w stronę Gryfic. Nie udało się. Desperacka próba wyrwania spod policyjnych świateł, zakończyła się klasycznym uślizgiem i glebą na skrzyżowaniu dróg wojewódzkich 109 i 105. Funkcjonariusze dopadli uciekiniera, zanim zdążył wstać. To właśnie ten moment widzimy na nagraniu przypadkowego świadka zdarzenia.
Uciekinier nadal nie chciał położyć się na trawie i dać skuć kajdankami, więc policjanci podjęli słynne "środki przymusu bezpośredniego", co przełożone na język potoczny oznacza, że uwalili się na motocyklistę, próbując jednocześnie unieruchomić go i założyć mu kajdanki na przeguby.
Jeśli poczuliście w tym momencie pewną niechęć do mundurowych i nić sympatii do motocyklisty, to warto dodać, że ten gość ma na koncie trzy aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, a jego motocykl nie figuruje nawet w rejestrze.
Dalszy ciąg tej historii nie będzie miał filmowego charakteru. Lista zarzutów jest długa - niezatrzymanie się do kontroli, jazda pomimo sądowych zakazów i dodatkowe wykroczenia drogowe. Polskie prawo nie zostawia złudzeń. Zignorowanie kontroli drogowej nie jest już tylko wykroczeniem, lecz traktowane jest jako poważne przestępstwo. Wystarczy, że kierowca nie zareaguje na sygnały świetlne i dźwiękowe wydawane przez radiowóz albo motocykl policyjny, aby solidnie sobie nagrabić. Taki manewr otwiera prokuratorowi prostą drogę do postawienia zarzutu z artykułu 178b Kodeksu karnego, a tam widełki są jednoznaczne - od trzech miesięcy do nawet pięciu lat więzienia.
Co więcej, jeśli ktoś podczas ucieczki próbuje jeszcze stawiać czynny opór policjantom - co widzimy na filmie, naraża się na kolejne paragrafy. Naruszenie nietykalności funkcjonariusza czy próba siłowego wyrwania się z zatrzymania to osobne przestępstwa, które tylko powiększają listę problemów. I choć wielu uciekinierów myśli, że w najgorszym wypadku dostaną mandat i kilka punktów, rzeczywistość jest dużo bardziej brutalna.
Dla zasady należy jednak wspomnieć, że są oczywiście sytuacje, gdy niezatrzymanie się może zostać potraktowane jako wykroczenie, a nie jako przestępstwo. Dzieje się tak wtedy, gdy kontrolę próbuje przeprowadzić funkcjonariusz stojący przy drodze, bez użycia jednoczesnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych. W takim wariancie sąd może nałożyć grzywnę sięgającą 30 tysięcy złotych, orzec zakaz prowadzenia pojazdów na okres od sześciu miesięcy do trzech lat, a w skrajnych przypadkach także wymierzyć areszt do 30 dni. Do tego doliczyć trzeba punkty karne i dodatkowe wykroczenia, jeśli w trakcie ucieczki kierowca łamał inne przepisy.
Krótko mówiąc, ucieczka przed policją to nie jest gra w kotka i myszkę, z której wychodzi się obronną ręką. Nawet jeśli nagranie wygląda jak scena z filmu, w realnym świecie kończy się sądem, wyrokiem i wizją wieloletniej przerwy od jazdy. A tego żaden motocyklista nie nazwie przygodą.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze