Trasy motocyklowe i ciekawe miejsca w Polsce: Tatry
Tatry cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem motocyklistów. Nic w tym dziwnego - mimo wysokich cen i potwornego tłoku w sezonie nie sposób odebrać naszym najwyższym górom niezwykłego uroku.
Im bliżej końca budowy zakopianki, tym dostępność najwyższych gór w Polsce staje się łatwiejsza. Mimo ogromnej i wciąż rosnącej popularności Tatr, region ten wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem także ze strony motocyklistów. Powody są oczywiste - piękne widoki, smaczna (na ogół) kuchnia, niezliczone miejsca noclegowe, a poza tym mnóstwo atrakcji.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Z motocyklowego punktu widzenia zwiedzanie Tatr w szczycie letniego sezonu mija się z celem - całą uwagę trzeba wówczas poświęcić na omijanie zaparkowanych wszędzie aut, chodzących po drogach turystów i orientowanie się w jednym, długim korku.
Znacznie lepszym pomysłem jest wybranie się w Tatry we wrześniu, październiku lub na wiosnę - na przykład w kwietniu. Gwarantuje to w miarę bezstresowe zwiedzanie tego pięknego regionu i dość łatwe znalezienie noclegu.
Ze swojej strony, jako bazę wypadową, polecam Murzasichle (czytaj: mur-za-sichle). Nie mam tam konkretnego miejsca, w którym się zatrzymuję, ale pensjonatów, kwater prywatnych i hoteli jest tam tak wiele, że nie powinno być problemu ze znalezieniem odpowiedniego miejsca. Miejscowość ma bardzo przyjemną atmosferę, a choć trudno uznać tę wieś za głuchą, nie ma tutaj tłoku tak przytłaczającego jak w Zakopanem.
Będąc w Tatrach warto zahaczyć o leżące w pobliskich Pieninach Jezioro Czorsztyńskie i obejrzeć dwa tamtejsze zamki - w Czorsztynie i Niedzicy. Stamtąd, przez Łapsze Wyżne wracamy w Tatry - koniecznie przez Przełęcz nad Łapszanką - rozciąga się stamtąd nieprawdopodobnie piękny widok na Tatry.
Stamtąd, przez Jurgów i Brzegi kierujemy się w stronę kolejnego spektakularnego miejsca widokowego - Polany Głodówki. O miejscu, a konkretnie widoku, który rozpościera się stąd na Tatry, tak pisał w 1874 roku wybitny malarz i fotograf Walery Eljasz-Radzikowski: "Objechałem całe Tatry naokoło i przekonałem się, że znikąd się one wspanialej nie przedstawiają".
Polana Głodówka jest ważnym miejscem także z innego powodu - znakomitych pstrągów, oferowanych w barze Bigosówka. Tylko z powodu tego jednego miejsca warto przyjechać w Tatry. Jeśli oczywiście nie przekonują cię widoki. Z Głodówki, Drogą Oswalda Balzera zmierzamy w stronę Zakopanego. Niestety, droga ta, choć bardzo przyjemna, nie zapewnia jakichś spektakularnych widoków. Czasami tylko błyśnie panorama Zakopanego, ale większość trasy przebiega wśród drzew.
W samym Zakopanem atrakcji jest co niemiara, wymienianie ich wszystkich nie ma sensu. Polecę tylko dwie, które szczególnie zapadły mi w pamięć - zabytkową karczmę u Wnuka i muzeum Władysława Hasiora. Szczególnie to drugie miejsce warte jest zobaczenia - artystyczne idee wielkiego rzeźbiarza, malarza i scenografa poruszają najdrobniejsze struny ludzkiej wrażliwości.
Z Zakopanego, drogą u podnóża Tatr, kierujemy się na Chochołów. To przepiękna, unikalna miejscowość - niemal skansen dawnego budownictwa. Dziesiątki drewnianych domów, ustawionych szczytami do drogi tworzą niepowtarzalną atmosferę. Z Chochołowa odbijamy na Ząb - najwyżej położoną miejscowość w Polsce. To stąd pochodzi jeden z naszych najlepszych skoczków narciarskich - Kamil Stoch.
Planując zwiedzanie Tatr motocyklem, warto uwzględnić także przejazd ich południową, słowacką stroną. Góry wyglądają stamtąd znacznie bardziej majestatycznie i dziko.







Komentarze 0
Poka¿ wszystkie komentarze