Test spodni motocyklowych Rebelhorn Urban III. Bud¿etowa opcja na miasto
O ile ubranie się na wyjazd motocyklem w trasę nie stanowi większego problemu, o tyle w mieście staramy się pogodzić komfort z bezpieczeństwem. Czasami nawet porzucane jest to drugie, bo przecież co może się wydarzyć przy niskiej prędkości. W ramach trudnej sztuki poszukiwania kompromisu postanowiłem wypróbować jeansy Rebelhorn Urban III.
W ostatnich latach cukier mocno zdrożał, dlatego też z racji poznańskiego nawyku oszczędzania nie ma nawet jednego ziarenka białego kryształu w stwierdzeniu, że Rebelhorn jest jedną z moich ulubionych marek odzieży motocyklowej, ponieważ mnogość modeli i przepastna rozmiarówka sprawiają, że zawsze znajdę coś odpowiedniego dla siebie. Choć lubię moje spodnie Vandal Twill, to zacząłem poszukiwać czegoś lżejszego do jazdy po mieście w letnie dni. Z pomocą przyszły jeansy Urban III.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Lekkość
Jak już wspomniałem, w odzieży do jazdy w mieście poszukuje się przede wszystkim wygody i tu jest jej całkiem sporo. Warstwa zewnętrzna to denim jeans z bawełny i elastanu, a wewnątrz zastosowano Kevlar Dupont Aramid Fiber i poliester w stosunku 60 proc. do 40 proc. Panele ochronne zastosowano tylko przy kolanach, biodrach oraz w pasie. Są to najczęstsze punkty styku w razie upadku, a dodatkowo często przy niskich prędkościach nie będziemy zbyt daleko szorować po asfalcie. Jednocześnie sprawia to, że spodnie są prawie tak samo lekkie, jak cywilne, a przecież o to właśnie chodzi. Dodatkowo spodnie są wzmocnione podwójnymi i potrójnymi szwami. Pomimo swojej lekkości już na samym początku sprawiały wrażenie solidnie wykonanych. Do ochrony służą ochraniacze CE level 2 kolan i bioder. Wysokość tych pierwszych można łatwo dostosować do swoich preferencji. Znalazło się tu również miejsce na ochraniacz kości ogonowej.
Praktyczne rozwiązania
Zaraz obok lekkości moją uwagę przykuła regulacja w pasie i na końcówkach nogawek. W obu przypadkach zastosowano paski na rzep, co pozwala dopasować spodnie dokładnie tak, jak chcecie, żeby były dopasowane. Dla mnie to spore ułatwienie, ponieważ o ile w lutym i marcu jestem jeszcze w zimowej formie, o tyle po dwóch miesiącach na rowerze brzuch nieco maleje. Taki system regulacji oraz prosty krój sprawiają, że w mojej opinii całość wygląda dobrze bez względu na okres, w jakim jest moja forma. Do pełni szczęścia brakuje tylko zamka umożliwiającego spięcie z kurtką, ale ten można dokupić opcjonalnie albo przypiąć kurtkę przez szlufki. Wspomniana regulacja nogawek sprawia, że kiedy w chłodniejsze dni zdecydujecie się zasłonić buty, to nogawki nie będą się podnosić przy zmianie ułożenia nóg na motocyklu. W spodniach zastosowano aż 7 kieszeni, z czego 2 są zamykane na zamek, ale ich rozmiary pozwalają na włożenie tam co najwyżej kluczy, dokumentów bez portfela lub gotówki.
Na miasto i do biura
Już po samej nazwie produkt zdradza, że jest przeznaczony do jazdy po mieście. Miałem okazję jeździć w tych spodniach na cruiserze, motocyklu turystycznym, nakedach oraz maksi skuterze. Elastan i duży zakres regulacji w pasie sprawiają, że za każdym razem czułem się jak w spodniach cywilnych, nawet jeśli spędzałem cały dzień w biurze. Umieszczenie paneli kevlarowych tylko w newralgicznych punktach pozwoliło utrzymać balans między bezpieczeństwem i wentylacją. Skoro o niej mowa, to zastosowano ją w... kroku i w sumie nie wiem, co o tym myśleć, bo nie czułem, żeby w tym miejscu było jakoś chłodniej w trakcie wczesnojesiennych dni. O tym, że mam na sobie spodnie motocyklowe przypominały mi ochraniacze i tu w zasadzie mam jedyną rysę na szkle, ponieważ dolna część protektorów kolan drapała mnie o piszczel.
Jakbym miał podsumować spodnie Rebelhorn Urban III, to na pewno mogę je polecić dla tych, którzy szukają czegoś wygodnego i bezpiecznego na miasto lub do jazdy wokół komina. Jeżeli wasz charakter pracy nie wymaga formalnego stroju w stylu spodnie od garnituru i koszula, to możecie w nich spędzić cały dzień w biurze bez uczucia dyskomfortu. Oczywiście cena 499 złotych wymaga pójścia na pewne ustępstwa, a więc jak już wspomniałem wcześniej, nie ma tu zamka do spięcia z kurtką i zastosowano ochraniacze będące poziom niżej niż te od SAS-TEC, które znajdziecie w innych produktach marki Rebelhorn. Pomimo tego warto mieć w szafie Rebelhorn Urban III właśnie jako spodnie typowo miejskie, które dobrze wyglądają, dają się wyregulować w szerokim zakresie i po prostu są bardzo wygodne.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze