Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 62
Pokaż wszystkie komentarzeTen chłopak który zginoł na Modlińskiej, jechał przedemną - ja zatrzymałem się na stacji a on pojechał dalej. Po 20 minutach ruszyłem ze stajci i zobaczyłem wypadek. Uwierzcie mi, widze jego przed oczami do dziś jak leży z rozbita głową. Na następny dzień wystawiłem swoje moto na sprzedaż...
OdpowiedzTen chłopak był moim narzeczonym. Czy wiesz coś więcej na temat tego wypadku? Ja dojechałam na miejsce wypadku jak tylko się dowiedziałam ale już było za późno... Dla mnie ten wypadek jest niezrozumiały wręcz tajemniczy ... To nie był jakiś małolat, który traktował moto jak zabawkę i wyjechał poszaleć. To był wielki pasjonat motocykli z olbrzymim doświadczeniem - doskonały kierowca.
OdpowiedzWspółczucia stary. Ja widziałem na własne oczy jak dzieciaka na rowerku potrącili... jechał bez kasku.Mała prędkość, ale zero ochrony. Zginął w drodze do szpitala. Do dzisiaj przechodzą mnie ciarki jak o tym pomyślę. nie trzeba sprzedawać moto, ale trzeba jeździć z głową !
Odpowiedz