Rajd Dakar 2011 - "zrobiło się trudno"
Od samego pocz±tku strefy pomiaru czasu zawodnicy musieli bardzo uważać, aby nie popełnić błędu w nawigacji. Jednak nie było to łatwe, trasę gubili nawet najlepsi
Za uczestnikami Dakaru 2011 już trzy dni walki, w ci±gu których pokonali ponad 2600 km. OS wczorajszego etapu należał do jednych z dłuższych w tym rajdzie i liczył aż 521 km. Od samego pocz±tku strefy pomiaru czasu zawodnicy musieli bardzo uważać, aby nie popełnić błędu w nawigacji. Jednak nie było to łatwe, trasę gubili nawet najlepsi.
Spotkało to między innymi Cyrila Despres. Lider klasyfikacji generalnej motocykli już na pocz±tku odcinka specjalnego pogubił drogi, co wykorzystał jego największy rywal Marc Coma. Pod koniec udało mu się odrobić straty, jednak nie odebrał pierwszego miejsca Katalończykowi.
„Marc Coma dogonił mnie bardzo szybko. Było dużo zawodników na pocz±tku odcinka specjalnego. Jechałem bardzo ostrożnie przez pierwsze 10 km, ale zaraz potem popełniłem bł±d. Nie straciłem dwóch godzin, ale kilka cennych minut. Pod koniec odrobiłem stratę i przyjechałem na metę 20 sekund za Marciem. Ostatecznie odrobił on do mnie 2’21’’. Nie jest to duży czas, ale wolałbym te minuty zachować dla siebie.” – podsumowuje Cyril Despres.
Etap z San Miguel De Tucuman do San Salvador De Jujuy, jako trudny ocenili również polscy motocykli¶ci. Wci±ż wyżej plasuje się Marek D±browski, który dosiada KTMa z poprzedniego Dakaru. Na mecie był on wczoraj z 21. czasem. Kapitan Orlen Teamu, jad±cy słabsz± 450-tk±, wywalczył 28. lokatę. W klasyfikacji generalnej obaj motocykli¶ci obronili miejsca z poprzedniego dnia.
„Mój nowy motocykl jest bardzo kondycyjny. Wciskam cały czas gaz do oporu i staram się nawi±zać walkę z pozostałymi. Jest to niezmiernie trudne, gdyż mniejszy silnik ma zbyt mało mocy. To bardzo męcz±ce. Na trasie gubi± się zawodnicy z czołówki rajdu. PóĽniej, dysponuj±c silniejszymi motocyklami, doganiaj± mnie na trasie. Jadę w ich kurzu, muszę wówczas zwolnić, by cokolwiek widzieć. My¶lę, że kolejne etapy nie będ± łatwiejsze.” – komentuje Jacek Czachor.
„Zrobiło się trudno. Zmagamy się ze sprzętem, z ciężk± tras± i mnóstwem zawodników, którzy stanęli do walki. Nie mogę nawet na chwilę uj±ć gazu, bo zaraz czuję oddech konkurentów na plecach.” – dodaje Marek D±browski.
Jak dot±d (odpukać) ¶wietnie radzi sobie jedyna polska załoga w stawce aut terenowych. Od Krzysztofa Hołowczyca lepsi wczoraj byli jedynie dwaj kierowcy zespołu Volkswagen Motorsport – Nasser Al-Attiyah i Carlos Sainz oraz jego kolega z zespołu fabrycznego BMW – Stephane Peterhansel. Polak wyprzedził takie sławy, jak Giniel De Villiers i Mark Miller, którzy także reprezentuj± fabryczny zespół Volkswagena.
„To był bardzo trudny etap. Na trasie znalazło się wiele niebezpiecznych dziur i ¶liskiego piachu. Ten region Argentyny niedawno niestety nawiedziły ulewy, które wyniszczyły trasę. Jestem bardzo szczę¶liwy z wyniku. Nie mieli¶my żadnych przygód, jechali¶my równo i to przynosi rezultaty. Naprawdę agresywnie ¶cigali¶my się przez ostatnie 100 kilometrów. Odrobili¶my ponad trzy minuty. Zdaję sobie jednak sprawę, że rajd dopiero się zacz±ł i jeszcze wiele przed nami. Cieszę się, że jedziemy płynnie, jestem w dobrej formie, Jean-Marc ¶wietnie nawiguje i chcieliby¶my, aby tak pozostało aż do mety.” – mówi Krzysztof Hołowczyc.
W klasyfikacji mniejszych czterokołowców pulę pierwszych trzech miejsc na mecie odcinka specjalnego zagarnęli Argentyńczycy. Najszybszym z nich niespodziewanie okazał się Tomas Maffei. Dzięki temu osi±gnięciu awansował w generalce z pi±tego na trzeci± pozycję. Drugi był Sebastian Halapern, a trzeci Alejandro Patronelli. Łukasz Łaskawiec, po ciężkim poniedziałku, kiedy to problemy z układem paliwowym kosztowały go prawie 3 godziny straty, wczoraj jechał już lepiej. 521-kilometrowy OS pokonał z czasem 6:34:15, który dał mu 17. lokatę i awans w klasyfikacji generalnej na 20. miejsce.
Mechanicy Grzegorza Barana i Rafała Martona z Teamu Speed Factory do białego rana walczyli z awari± układu hamulcowego w ich MANie. Usterka okazała się do¶ć poważna, ale najważniejsze, że udało się j± wyeliminować i Polacy mogli wyjechać na trasę wczorajszego etapu. 226-kilometrowy odcinek specjalny pokonali blisko półtorej godziny za liderem klasyfikacji generalnej Chaginem i tym samym uplasowali się na 33. pozycji. Tak± też lokatę obejmuj± w tabeli generalki.
Dzi¶ dakarowa kawalkada opu¶ci Argentynę i uda się do chilijskiego miasta Calama, pokonuj±c Andy na wysoko¶ci 4800 metrów n.p.m.! T± czę¶ć rajdu wszyscy bardzo lubi± ze względu na towarzysz±ce jej niezwykłe krajobrazy. Odcinek specjalny, licz±cy 207 km, zawodnicy rozpoczn± również wysoko – 3400 m. n.p.m.
Fot. www.dakar.com







Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarzeNo chyba nie spodziewali sie że będzie łatwo?
OdpowiedzHolowczyc jezdzi dobrze, ale dlaczego tylko piszecie o dwoch polakach czyzby tylko oni startowali? a gdzie jest resza polakow chyba nie tylko 2 pojechalo????
OdpowiedzPiszemy o wszystkich, naszych rodakach, którzy stanęli na starcie tegorocznego Dakaru. Bez względu na pojazd, którym jad±. Obecnie w rajdzie nadal jad±: Marek D±browski (KTM) Jacek Czachor (KTM) Krzysztof Hołowczyc (BMW) Łukasz Łaskawiec (quad Yamaha) Grzegorz Baran i Rafał Marton (MAN).
Odpowiedzholowczyc ma spore szanse, jest utalentowanym kierowca z duzym bagazem doswiadczen. LIczymy na ciebie Krzysztof oraz wspieramy wszystkich polskich kierowcow samochodow , ciezarowek i motocykli ...
Odpowiedz