Papież dostał customową wersję BMW R18
Plac Świętego Piotra nieczesto rozbrzmiewa grzmotem silników, ale dwa dni temu (03.09.) przed bazylikę św. Piotra w Watykanie wjechał kolumna ubranych na czarno motocyklistów. Mieli jeden cel.
Christian Jesus Bikers to klub, który łączy wiarę z pasją do dwóch kółek. Duża grupa przyjechała do Watykanu, by przekazać papieżowi Leonowi XIV specjalny egzemplarz BMW R18. Trochę szkoda, że ten biały cruiser z potężnym bokserem w ramie nie trafi jednak do garażu Ojca Świętego, bo fajnie byłoby zobaczyć papieża jeżdżącego na tej maszynie. Oczywiście obowiązkowo w białej, skórzanej kamizelce, z emblematami Watykanu. To byłoby coś!
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Ale ta wizja się nie ziści. Papież przysiadł co prawda na motocyklu, ale to wszystko, na co możemy liczyć, bo maszyna trafił na aukcję charytatywną w Monachium, z której dochód pomoże dzieciom zmuszanym do pracy w kopalniach miki na Madagaskarze.
Papież poświęcił maszynę i złożył swój podpis na baku, co bez wątpienia podniesie wartość motocykla. Nie zabrakło też anegdoty. Jak zdradził ojciec Karl Wallner, dyrektor Missio Austria, czyli jednej z największych organizacji charytatywnych w Austrii, papież miał kiedyś przyznać prezesowi BMW, że bardzo lubił jazdę na motocyklu. Wallner bez wahania nazwał go więc "pierwszym papieżem motocyklistą", co zresztą do końca nie jest prawdą.
Jeśli chodzi o ten konkretny egzemplarz, przygotowany przez firmę Witzel z Niemiec, jednoślad był oczywiście głównym punktem trzydniowego rajdu do Rzymu. Po drodze uczestnicy zatrzymywali się w kościołach, by codziennie uczestniczyć we mszy, a w Wiecznym Mieście przejechali przez Świętą Bramę i wspólnie modlili się w Bazylice św. Piotra. Warto dodać i wyjaśniać, że Christian Jesus Bikers to nie jest wielka społeczność, bo cała organizacja to nieco ponad setka osób z całego świata. Christian Jesus Bikers nie działa też jak typowy klub motocyklowe, bo nie ma tu hierarchii i tytułów, za to liczy się wiara, wspólnota i otwartość. Jak powiedział w jednym wywiadów członek grupy: "Przyciągnęła mnie szczerość i wolność. Wystarczy być ochrzczonym, wierzyć w Jezusa i mieć motocykl. Reszta to modlitwa, jazda i czynienie dobra". Cóż, można i tak.
Warto jeszcze dodać, że nie jest to pierwsza przygoda papieży z motocyklami. Swego czasu Franciszek został honorowym członkiem klubu motocyklowego i otrzymał białego potwora na dwóch kołach. Jeszcze wcześniej, konkretnie w 2013 roku, czyli w pierwszym roku argentyńskiego kapłana na tronie Piotrowym, Harley-Davidson ofiarował Franciszkowi dwa motocykle i skórzaną kurtkę z okazji 110-lecia marki. Jedna z maszyn, podpisana przez papieża, razem z kurtką osiągnęła w 2014 roku zawrotną cenę ponad 350 tysięcy dolarów na aukcji charytatywnej w Rzymie.
Motocykl BMW, który teraz trafił w ręce nowego papieża i został przez niego poświęcony, też będzie miał wielką wartość dla ludzi wiary. Wartość wyrażoną także w pieniądzach. Zapewne niemałych. Oczywiście liczy się przede wszystkim cel, a ten jest szczytny.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze