Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 77
Pokaż wszystkie komentarzeOsobiście nie mam pojęcia, dlaczego na pojazd do 50ccm nie wymaga się żadnego dokumentu uprawniającego do jazdy. Nie chodzi mi tylko o przylansowanych 13-nastolatków na jeszcze bardziej przylansowanych stunt skuterach, ale także o ludzi w wieku powyżej 18, a często powyżej 30 lat. Dostępność jednośladów (w każdym Tezko można kupić azjatycką jednorazówkę, tak, są zaraz obok stoiska z rybami, a przed stoiskiem kosmetycznym) sprawiła, że stały się one często 'najlepszym' środkiem transportu. Każdy ma taki śmiesznie dojechany skuter, ale ile osób na nim jeżdżących zna przepisy ruchu drogowego? Czy to, że ktoś ma 18 lat, znaczy, że umie poruszać się po publicznych drogach? Przykłady można mnożyć, a niech najlepszym będzie zjeżdżanie w lewo od prawej strony pasa, przez całą jego długość. Tak się złożyło, że dzisiaj widziałem jak skuterzysta w taki sposób wjechał pod ciągnik. Dobrze, że nie za bardzo wiedział jak się skręca, toteż prędkość i jego i ciągnika była prawie zerowa i skończyło się na kilku sinikach i kilku "chu*ach" rzuconych w przeciwny narożnik. Każdy poruszający się po drogach powinien znać przepisy ruchu drogowego i tyczyć się to powinno także skuterzystów i rowerzystów. Szkoda tylko, że w przerażającej większość poziom szkolenia w polskich szkołach jazdy jest debilnie niski, skierowany w 100% na finansowy zysk, a nie przekazywanie odpowiedniej wiedzy. Tyczy się to zresztą także szalonej większości egzaminatorów, którzy z głupawym uśmiechem mówią Ci, że nie zdałeś za hamowanie przednim hamulcem, czy za szybką jazdę między pachołkami. Ale po co się stresować? Jesteśmy w komunikacyjnym średniowieczu, co wynika nie tylko z zacofania cywilizacyjnego, ale przede wszystkim od naszego mentalnego usposobienia, z reguły sprowadzającego się do posiadania głowy głęboko w du***.
OdpowiedzBrak odpowiedzi do tego komentarza