Nowy Triumph Tiger 1200 - pierwsze wrażenia

Autor: Piotr Barry Baryła 2017.12.05, 15:22 Drukuj

Lżejszy, unowocześniony i pod wieloma względami wyraźnie poprawiony - oto najnowszy Tiger 1200, czyli flagowa wyprawówka Triumpha w wydaniu na rok 2018. Co się zmieniło, co nowego na pokładzie i jak sprawdza się to wszystko w akcji?

Testowaliśmy nowego Tigera 1200 w okolicach hiszpańskiej Almerii. Pierwszego dnia odrobina autostrady i dużo wszelkiego typu zakrętów i drugiego dnia próba terenowa na bezdrożach, w iście westernowej scenerii.  

Naprawdę nowy Tiger

Muszę przyznać, że spodziewałem się tutaj klasycznej, marketingowej zagrywki i sztucznego pompowania historii o nowym modelu. Producenci lubią czasem zmienić malowanie, dorzucić jakiś gadżet i dumnie ogłosić, że mają w ofercie zupełnie nowy motocykl. Tym razem jednak nie czułem się oszukany, a nowy Tiger 1200 miło mnie zaskoczył. Nie tylko mnogością nowego wyposażenia pokładowego, ale też poprawionymi właściwościami jednymi. Pełny, obszerny raport z jazdy, a także informacje o cenach poszczególnych wersji i szczegółowy opis wyposażenia już wkrótce. Zacznijmy od pierwszych wrażeń i ogólnych informacji w telegraficznym skrócie.

Ponad 100 zmian na pokładzie

W sumie brytyjscy inżynierowie wprowadzili w motocyklu ponad sto zmian. W najlepszej wersji udało się odchudzić Tygrysa o 11 kg. Oczywiście do wyboru jest zarówno wersja Tiger 1200 XR (na odlewanych, aluminiowych felgach), jak również Tiger 1200 XC (na kołach ze szprychami), obydwie w różnych konfiguracjach, różniących się wyposażeniem i oczywiście ceną.

Na pokładzie nowego Tigera 1200 mamy półaktywne zawieszenie, które zadziwiająco dobrze radzi sobie nie tylko na drogach utwardzonych, ale też podczas szybkich przelotów po szutrach. Twardość zawieszenia można płynnie regulować przełącznikami na kierownicy, nawet podczas jazdy. Przełącznikami regulujemy również wysokość przedniej szyby. Na pokładzie mamy podgrzewane manetki i podgrzewaną kanapę z kilkustopniową regulacją intensywności grzania, oświetlenie w technologii LED, system doświetlania zakrętów oraz system bezkluczykowy. Sam zestaw przełączników na kierownicy również jest zupełnie nowy i teraz dodatkowo podświetlany. Mamy tu także duży, kolorowy wyświetlacz TFT z bardzo estetycznym i przejrzystym menu, co ułatwia szybkie odnalezienie się we wszystkich systemach i ustawieniach, których tu niemało. Wśród nich m.in. zmienne tryby jazdy, w tym tryb Enduro z systemem ABS wyłącznie na przednie koło i systemem kontroli trakcji dostosowanym do pracy na sypkim podłożu oraz odważnego wychodzenia z zakrętów bokami, na kontrolowanym uślizgu tyłu… Jest również tryb Enduro PRO, dla bardziej zaawansowanych, którzy potrafią śmiało wychodzić z zakrętów bokami bez wspomagania się elektroniką.

Na pokładzie jest ponadto nowa skrzynia z asystentem zmiany biegów (w górę i w dół bez konieczności używania sprzęgła), który działa bez zarzutu. Poczyniono również pewne zmiany w trzycylindrowej, rzędowej jednostce napędowej (moc maksymalna nieznacznie wzrosła i wynosi teraz 141 KM, moment obrotowy 122 Nm). Pojawił się też nowy, lżejszy wydech. Dużo tego, jest o czym opowiadać…

Ceny motocykla w poszczególnych wersjach poznamy w ciągu najbliższych kilku dni. Jedno jest pewne - BMW R 1200 GS ma się czego obawiać. Obszerny raport z jazdy, a w nim wszelkie szczegóły dotyczące wszystkich wersji, wyposażenia i wrażeń z jazdy, już wkrótce!

Zdjęcia
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę