tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Na spotkanie przygody. Test Kawasaki Versys 650
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka motocykle 950
NAS Analytics TAG
motul belka motocykle 420
NAS Analytics TAG

Na spotkanie przygody. Test Kawasaki Versys 650

Autor: Marlena Dudek, Pawe Kowalski 2022.06.29, 15:42 Drukuj

Pawel KowalskiPaweł Kowalski:

Wakacje, lato, urlop i Kawasaki Versys 650. Rozkładamy na stole mapę Polski, zamykamy oczy i na chybił trafił wybieramy punkt. Jeżeli nie trafiliśmy w środek puszczy lub w jezioro na Mazurach, to istnieje bardzo duża szansa, że bez problemu dojedziemy tam na Kawasaki Versys 650.

NAS Analytics TAG

Kawasaki idzie znaną sobie drogą. Stawiając na sprawdzony i dopracowany silnik dwucylindrowy rzędowy o mocy 66 KM. W sumie kilka modeli Kawasaki napędza właśnie ta jednostka. Norma emisji spalin, powiększyła do granic możliwości rozmiar układu wydechowego, który w całości znajduje się pod silnikiem. Ma to swoje plusy i minusy. Za może przemawiać obniżenie środka ciężkości i możliwość montażu tej jednostki w kilku różnych motocyklach, bez potrzeby zmiany układu wydechowego. Natomiast minusem jest brak centralnej stopki, która to bardzo ułatwia pakowanie bagażu oraz serwis łańcucha, mam na myśli naciąg i smarowanie. Możliwe, że będzie sposób na montaż stopki tak jak miało to miejsce w poprzednim modelu, jednak skupiając się na naszym testowym egzemplarzu, jej brak nie ułatwił mi czyszczenia łańcucha. 

Dosyć marudzenia, odpalamy i w drogę. Silnik ma super gładką charakterystykę. Kawasaki pracowało nad tym aspektem dosyć intensywnie. Testowano podwójne wtryskiwacze oraz dodatkowe przepustnice. Pomysł był ciekawy, ponieważ kierowca poprzez manetkę gazu otwierał jedne przepustnice, natomiast komputer sterował drugimi. Tak więc w momencie, gdy zbyt gwałtownie odwiniemy, elektronika zrobi "hola, hola, nie tak prędko!" i wyratuje nas z opresji. Co do podwójnych wtryskiwaczy, to tak jak się domyślacie, w momencie w którym jedziemy spokojnie i jest małe zapotrzebowanie na paliwo, pracuje po jeden wtrysk na cylinder, a jak jedziemy szybko i chcemy mieć pełną moc, to podają już dwa wtryski na cylinder. Finalnie do Versysa 650 trafiło to pierwsze rozwiązanie.

Sam silnik nie przeszedł jakiejś wielkiej rewolucji. Wszyscy, którzy oczekiwali wzrostu mocy do poziomu bezpośredniej konkurencji mogą czuć niedosyt. Ja natomiast uważam, że dużo ważniejszy jest sposób oddania tej mocy, a tu Kawasaki nie ma sobie nic do zarzucenia. Istotna zmiana, to kontrola trakcji, która właśnie zawitała do "klasy średniej". Rozwiązanie znane już z Versysa 1000 i będące wyznacznikiem produktu premium, wyróżnia teraz Versysa 650 od konkurencji. Wisienką na torcie byłby quickshifter, jednak na działanie skrzyni biegów, ja osobiście narzekać nie będę. Zwłaszcza, że mamy sprzęgło antyhoppingowe z funkcją assist. Zestopniowanie biegów dość ciasne, ale przy silniku R2 długie biegi raczej się nie sprawdzą. Wracając do kontroli trakcji, to ma ona dwa poziomy oraz możliwość całkowitego wyłączenia.

Rama kratownicowa wykonana z rurek stalowych jest już znana użytkownikom poprzedniego modelu Versys 650. Zawieszenie tylne to pojedynczy amortyzator, mocowany bezpośrednio do wahacza. Posiada on regulację napięcia wstępnego sprężyny poprzez pokrętło, które jest bardzo wygodne w obsłudze. Utwardzenie tyłu, gdy jedziemy z pasażerem i bagażami zajmuje dosłownie kilka sekund. Przednie zawieszenie to widelec USD z regulacją napięcia wstępnego oraz odbicia. Fabryczne zestrojenie oraz spory bo ponad 12 centymetrowy skok zawieszenia daje nam pewność prowadzenia nawet na niezbyt równej nawierzchni.

Siedemnastocalowe opony szosowe wyraźnie sugerują, żeby omijać teren, ale lekkość prowadzenia tego motocykla, który waży 219 kg jest zadziwiająca. Myślę, że lekkie szutry na dojeździe nad jezioro, czy na camping nie będą problemem.

Układ hamulcowy wyposażony w ABS, to już standard w nowych motocyklach. Podwójne tarcze o średnicy 300 mm z przodu oraz radialne dwutłoczkowe zaciski Nissin to sprawdzony układ. Tył tarcza 250mm i jednotłoczkowy zacisk.

Nowy wygląd przodu Versysa 650 łączy go wizualnie z resztą rodziny. Dodatkowo oświetlenie full led daje pewność, że jazda w nocy nie będzie wyzwaniem. Oczywiście dla podróżników w odległe i bardzo ciemne miejsca polecamy montaż dodatkowych akcesoryjnych świateł dostępnych z gamy dodatków fabrycznych. Szyba w modelu na 2022 rok dostała czterostopniową regulację, którą możemy wykonać bez zsiadania z motocykla. Nie cieszcie się jednak za wcześnie, gdyż nie dokonacie zmiany wysokości podczas jazdy. Wymagane są do tego obie ręce, a przycisk służący do zwolnienia blokady jest dobrze ukryty z prawej strony pod zegarami. Ale jest postęp, więc zaliczamy to drużynie zielonych na plus.

Zegary a właściwie kolorowy wyświetlacz TFT, chciałoby się zawołać - wreszcie! Jest czytelny, ma wszystkie niezbędne informacje (nawet mini znaczek Eco do jazdy ekonomicznej). Wyświetla tryby kontroli trakcji i to z możliwością ich zmiany podczas jazdy. Do tego funkcja połączenia Bluetooth z telefonem poprzez aplikację Rideology. Powyżej zegarów mamy stelaż, do którego można przymocować uchwyt na smartphona, kamerę/rejestrator lub nawigację. Po prawej stronie zegarów mamy złącze USB do ładowania urządzeń. Można też dołożyć dodatkowe gniazdo ładowarki po drugiej stronie.

Kierownica dosyć szeroka, ale ergonomiczna. Wszystkie przełączniki są intuicyjne. W testowanym motocyklu dostaliśmy grzane manetki, które idealnie sprawdziły się kiedy jechałem motocyklem w deszczu. Wygodne siedzenie nie dawało powodów do narzekania w trasie. Dla niższych osób istnieje możliwość zamówienia obniżonej kanapy. Ukłonem dla pasażera jest oparcie będące dodatkiem do kufra centralnego. Taka mała rzecz, a bardzo cieszy. Testowy motocykl, był wyposażony w 3 kufry. Dwa boczne po 28 litrów oraz centralny 47 litrów.

Wrażenia z jazdy

Zacznę może od trasy. Prędkości autostradowe utrzymujemy bez problemu. Komputer pokazuje spalanie poniżej 5 litrów. To bardzo dobrze rokuje, gdy mamy zbiornik paliwa o pojemności 21 litrów. Zasięg około 400 kilometrów jest realny. Motocykl jest stabilny, oczywiście z kuframi podatny na boczne podmuchy wiatru. Podróżnikom oraz osobom wyższego wzrostu, polecam zamówić akcesoryjną wyższą szybę. Życzenie na przyszłość to tempomat, ale można się bez niego obejść.

W jeździe miejskiej na pewno trzeba pamiętać o bocznych kufrach. Żal byłoby je zniszczyć zwłaszcza, że idealnie komponują się one kolorystycznie z resztą motocykla. Dużą zaletą jest ich dobre mocowanie. Kufry nie wibrują, nie trzeszczą, nie latają na boki. Minusem jest, że potrzeba trochę wprawy, żeby je szybko zdjąć z motocykla. Zwrotność w mieście zadziwia. To na pewno zasługa dobrego zawieszenia i wygładzonej krzywej mocy i momentu silnika. Versys 650 jest naprawdę zwinny.

Podsumowując, myślałem komu mogę polecić ten motocykl... Weekendowym podróżnikom, którzy przez cały tydzień dojeżdżają motocyklem do pracy. Oczywiście, że tak. Osobom, które zrobiły właśnie prawo jazdy lub mają kategorię A2. Czy wybrać Versysa na pierwszy motocykl? O dziwo również tak. Jest on na tyle łatwy w prowadzeniu, że po godzinie jazdy zaprzyjaźniamy się z nim i z chęcią planujemy, gdzie pojechać dalej. Może właśnie na wakacje w siodle? 

MarlenaMarlena Dudek:

Kawasaki Versys 650 to idealny kandydat na męża! Można się z nim czuć bezpiecznie, dobrze wygląda, mało pije, nie krzyczy, świetnie radzi sobie z wybojami i wyzwaniami polskiej rzeczywistości, ale… to koleżanki mówią, że tak powinno być.  Versys rozpoczął podbój Europy w 2007 roku, tym samym zastępując przestarzały model KLE 500. Celem producenta było stworzenie motocykla uniwersalnego, wskazuje na to także jego nazwa, czyli połączenie słów versatile system - wszechstronny system. 

Nie warto brać kota w worku, dlatego Versys pomimo turystycznej charakterystyki, rozpoczął testy w naszej redakcji na torze w Radomiu, następnie musiał się zmierzyć z  miastem, autostradą oraz bocznymi drogami. Nie warto poprawiać rzeczy, które są dobre, dlatego Kawasaki skupiło się na korektach w wyglądzie. Przednia czasza została odmieniona i nowy Versys 650 prezentuje się nowocześniej, bardziej agresywnie oraz przypomina swojego większego brata Versysa 1000. Jedna z rzeczy, która rzuca się w oczy, to zmiana archaicznych zegarów na wyświetlacz TFT, który, zawiera minimum przydatnych danych takich jak prędkościomierz, obrotomierz, wskaźnik ilości paliwa, aktualnie wbity bieg, tryb jazdy (można wybrać tło wyświetlacza - białe lub czarne). Niestety jego obsługa, szukanie dodatkowych ustawień wymaga wprawy oraz dwóch rąk. Jest również opcja podłączenia telefonu przez Bluetooth i korzystania z aplikacji Kawasaki Rideology App. Ktoś przemyślał, że bateria w telefonie może spadać proporcjonalnie z ilością przejechanych kilometrów, dlatego pod ogromną przysłoną znajdziemy gniazdo USB. Nie da się go ominąć. A po zmierzchu docenimy światła i kierunkowskazy w technologii LED. 

Pierwsze kilometry turystycznym Kawasaki pokonywałam na torze, co prawda przez przypadek, bo testowaliśmy w tym dniu inne sprzęty. Versys czekał na swoją kolej, ale skoro już był… Przed startem moim największym zmartwieniem były boczne kufry, z którymi nigdy nie jeździłam. Były delikatnie odczuwalne przez dwa okrążenia, a potem to już była tylko frajda z jazdy, której nikt się nie spodziewał. Grześ, który nagrywał filmik, zaczął się martwić, czy kiedykolwiek zamierzam zjechać z toru. I tak, po całym dniu jazdy w pełnym słońcu, nie wyobrażałam sobie powrotu do domu samochodem. Versys wygrał i zaskoczył pojemnością kufrów - jeden centralny (47l) i dwa boczne (każdy po 28l) dają bardzo dużo możliwości zapakowania swoich rzeczy, nawet dla mnie.

Co więcej, jak wróciłam do domu Versys wygrał po raz trzeci tego dnia i finalnie zaliczyłam cały dzień na torze plus ponad 300 km publicznymi drogami. Mamy dostępne trzy wersje kolorystyczne jego smukłej sylwetki: Candy Lime Green, Metallic Phantom i Metallic Spark Black.

Serce Versysa 650 to 4-suwowy silnik dwucylindrowy w układzie równoległym, dzięki czemu mało pali i sprawdzi się idealnie dla początkującego ridera, nie zaskoczy swoim zachowaniem, a na pewno da ogromną frajdę z jazdy i dawkę adrenaliny. Co więcej, po zdjęciu kufrów można nim spokojnie trenować na torze, a to pokazuje, że łatwość prowadzenia daje mu zielone światło do miejskiej jazdy. Motocykl może zostać zdławiony do 35kW, co oznacza, że nadaje się również dla osób z prawem jazdy kategorii A2. Dostosować motocykl do umiejętności ridera pomagają dwa tryby jazdy i kontrola trakcji KTRC.

Dawno nie jeździłam tak wygodnym motocyklem! Zawieszenie o długim skoku, 17-calowe koła i szeroka kierownica po kilkudziesięciu kilometrach odwdzięczają się brakiem bólu kręgosłupa. Zaawansowany widelec Showa z regulacją tłumienia gwarantuje świetne prowadzenie, nawet przy zbyt nisko osadzonych studzienkach w mieście jak i ubytkach w asfalcie na bocznych drogach poza miastem. Tylny amortyzator został wyposażony w pokrętło, dzięki temu niezależnie od wielkości zjedzonego obiadu jednym ruchem ręki można dostosować amortyzator do aktualnego obciążenia. Układ hamulcowy dostarczony przez firmę Nissin spełnia swoje zadanie, a ABS pomoże riderowi w bezpiecznym pokonywaniu kilometrów.

Centralnie umieszczony wydech z odpowiednio zaprojektowanym układem dolotowym poprawia wyważenie motocykla oraz chroni kierowcę i pasażera przed ciepłem, którego nie chcemy doświadczyć. Pomimo tego przy podnoszeniu go z bocznej "stopki" musiałam go szarpnąć, jednak to kwestia przyzwyczajenia i wjeżdżenia się w sprzęt. Nie sprawia to problemu w jeździe. Dźwięk jest zadowalający, nie mamy orkiestry, której chcemy słuchać 24h, ale dzięki temu nie zsiadamy zmęczeni po kilkugodzinnej podróży. Szyba z czterostopniową regulacją przy moim wzroście powinna być delikatnie wyższa, ale i tak w połączeniu ze świetnym zawieszeniem możemy pokonywać kilometry bez większego zmęczenia oraz tankowania co chwilę, bo pomimo smukłego wyglądu zbiornik tego motocykla jest największy w swojej klasie i wynosi 21 litrów! Najbardziej drażniła mnie mało zgrabna praca skrzyni biegów.

Kawasaki Versys 650 nie potrzebował zmian pod względem technicznym, wygląd apelował o aktualizację, bo sprawiał wrażenie dużo starszego, niż jego większy brat Versys 1000. Czas z turystycznym Kawasaki to bezproblemowa, komfortowa jazda, dająca dużo frajdy i zachęcająca do dalszych podróży. Ja mówię Versysowi tak!

Strój Marlenki:   Strój Pawła:
  • Kask: Shoei
  • Kurtka: Spyke Estoril Sport Lady
  • Spodnie: Spyke Estoril Sport Lady
  • Buty: Alpinestars
  • Rękawiczki: Spyke
 
  • Kask: Nishua Carbon
  • Kurtka: Dainese
  • Spodnie: Dainese
  • Buty: Alpinestars
  • Rękawiczki: Alpinestars
NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

motul belka motocykle 420
NAS Analytics TAG
Zobacz rwnie

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep cigacz

    motul belka motocykle 950
    NAS Analytics TAG
    na gr