Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 13
Pokaż wszystkie komentarzeMożna nadmienić, że motocykl da się kupić sporo taniej używany po dzwonie (lekkim) z rozwalonymi plastikami i lampami (skoro wymieniamy na torowe to po co nam uliczne) 2 opcja: kupujemy motocykl bez kompletnej dokumentacji (najczęściej z USA albo z Włoch) motocykle, które z jakichś przyczyn nie można rejestrować. Nie mówie tu o kradzionych konikach, bo pojawić się czymś takim na rundzie to wstyd, obciach i wieczne potępienie od kolegów motocyklistów ;) Jednak te i inne sposoby pozwolą nam na oszczędzenie 50% cen podanych w art. Jeśli chodzi o opony to też jest opcja - wejdźcie teraz na allegro. Pirelli supercorsa komplet nowa z 08roku za około 700zł :O . Więc tez spory % taniej niż sumka podana w tekście. Inne zabawki można kupić z ebaya.de a dla początkującego zawodnika 70% podanych tutaj części nie jest konieczna. Ich brak może mieć nawet pozytywny wpływ na postępy i naukę. Na wspomnianych aukcjach ebay.de znajdzie się za 30, 40% ceny zabawki takie jak np.power commander etc. Jest wiele opcji żeby to wcale tak strasznie cenowo nie wyglądało ale i tak sumka która podliczymy za całość: czyli starty w całym sezonie np. klasy rookie, bedzie wynosiła (minimum bo górnej granicy nie ma) ze 20 wypłat pielegniarki ,lub 15 nauczyciela, lub 10 policjanta (oficjalnej :D) itd. Co do efektów, to jednemu do wygrania amatorskiej klasy wystarczy kilkuletni seryjny motocykl a innemu nie pozwolina to nowy wypasiony motocykl kwalifikujący się do startów w WSBK :)
Odpowiedzracja racja albo gotowe r6 z 1999 za ok 10 000 włożyc w nie niezbedne rzeczy wymienic co trzeba i jazda na tor.ja chce tak zrobic
OdpowiedzNo tak, ale skoro przygotuję już sobie moto na tor, to nie po to by pojechać w jednych zawodach. Także pomnóżmy co niektóre wydatki, pamietajmy też o kosztach paliwa, dojazdów, noclegów, wyżywienia itp. pamiętajmy że jeden drugi ślizg i kombi trzeba kupić nowe, poza tym w tym namiocie przydałby się ktoś do pomocy, komu zapewne trzeba zapłacić. Jakby nie patrzeć jest to sport dla zamożnych, i nikogo o zdrowych zmysłach i potrafiącego liczyć, ten artykuł nie zachęci do ścigania jeśli nie ma na zbyciu kilkudziesięciu tys. na rok.
OdpowiedzPrzy slizgu kombi nie stanowi problemu gorzej z własnym bezpieczeństwem, a jesli chodzi o straty finansowe to odszykowanie motorka drozej wyniesie niz reperacja kombi ktorego nie trzeba kupowac nowego tylko zaniesc do krawca, szewca, tapicera - do naprawy. Co do motocykla to nie polecam tych z przed 2005 roku. Przewaga nowych jest nad nimi juz dosc duza i ciezko ją nadrobic. Dodatkowe koszta to treningi a głowne to jednak opony.
Odpowiedz