MotoGP znów pobiło rekordy popularności. Ponad pół miliona dodatkowych kibiców
Cykl MotoGP staje się coraz popularniejszy, a z pewnością może być jeszcze lepiej dzięki przejęciu Dorny przez promotora Formuły 1. W sieci pojawiły się statystyki z sezonu 2025, które świadczą o niesłabnącym zainteresowaniu wyścigami motocyklowymi. Nie przeszkodziła tu nawet pandemia, która mocno wyhamowała ruch na trybunach, bo każdy rok zamyka się z nowym rekordem.
Jak informuje portal Motorsport Magazin, w 2025 r. wszystkie 22 rundy MotoGP odwiedziło 3 660 715 kibiców. To wynik o 627 460 odwiedzających lepszy niż w sezonie 2024. Trzeba oczywiście brać poprawkę na fakt, że w tym roku mieliśmy o 2 rundy więcej. Jednak patrząc po zebranych przez publikację danych z poprzednich lat, nie jest to tylko kwestia zwiększenia liczby wyścigów. Od 2022 r. kalendarz liczy 20 rund i od tego czasu liczba kibiców rośnie w imponującym tempie, a w zeszłym roku przekroczyła 3 mln odwiedzających.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Największą popularnością cieszyło się Grand Prix Francji, które ustanowiło dwa rekordy. Pierwszy to ogólny rekord odwiedzających. Przez trybuny toru Le Mans przewinęło się 311 797 osób. Drugi to fakt, że po raz pierwszy w historii runda MotoGP zgromadziła ponad 300 tys. odwiedzających.
Przy okazji widać też sporą przepaść, bo np. na 2. miejscu znalazło się Grand Prix Niemiec z wynikiem 256 441 kibiców, co również jest nowym rekordem dla tej lokalizacji. Pierwszą trójkę zamykała Tajlandia. Z kolei pierwsza trójka od końca to Katar, Węgry i Japonia.
W przyszłym sezonie ponownie odbędą się 22 rundy MotoGP i zapewne wyścigi znów będą bić rekordy popularności. Dlaczego? Po pierwsze - Marc Marquez będzie bronił tytułu mistrzowskiego. Po drugie - to ostatni rok z obecnymi przepisami technicznymi, ponieważ od sezonu 2027 motocykle drastycznie się zmienią. Taka ilość wyścigów sprawia, że Dorna musi się mocno gimnastykować, bo jednocześnie do kalendarza dołączają nowe obiekty.
Niektóre tory już mają podpisane umowy w formacie zagwarantowanej liczby rund, ale bez gwarancji zachowania ciągłości rok po roku. Wszystko po to, by zrobić miejsce dla innych. Oprócz Węgier i Czech z pewnością należy się spodziewać zwiększenia obecności MotoGP w Stanach Zjednoczonych, skąd pochodzi Liberty Media. Niedawno pojawiły się też plotki o przymiarkach do organizacji rundy MotoGP w Chinach. Do kalendarza wraca także Brazylia. Przed układającymi kalendarz jest więc sporo pracy do wykonania.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze