Mieszkañcy Phillip Island walcz± o Grand Prix Australii. Umowa z Dorn± wkrótce wyga¶nie
Choć wielu nie wyobraża sobie kalendarza MotoGP bez Grand Prix Australii, to mieszkańcy Phillip Island są poważnie zaniepokojeni. W przyszłym roku wygasa umowa na organizację motocyklowych mistrzostw świata na tym obiekcie. Na razie nie wiadomo, czy kontrakt z torem zostanie przedłużony. Tymczasem w krajowych mediach już pojawiają się głosy, że odbiłoby się to fatalnie na lokalnej gospodarce.
W australijskim radiu ABC pojawił się reportaż o tym, dlaczego Grand Prix Australii jest tak ważne dla Phillip Island. Wypowiadają się w nim mieszkańcy i właściciele lokalnych biznesów. Ci drudzy przyznają, że to dla nich wielkie święto i już kilka miesięcy wcześniej ruszają z przygotowaniami. Wszyscy obawiają się, że Grand Prix Australii w sezonie 2026 może być ostatnim.
Jak podaje portal Sentinel-Times, obawy są w pełni uzasadnione, ponieważ pojawiły się pogłoski, że Australia może stracić Grand Prix. Dorna i lokalny promotor - Australian Grand Prix Corporation wskazują, że problemem jest brak inwestycji w infrastrukturę toru w ciągu ostatnich 10 lat.
- MotoGP i inne duże wydarzenia w kalendarzu odgrywają krytyczną rolę we wspieraniu sektora turystycznego i ekonomii Phillip Island, Bass Coast i regionu Victorii - powiedział Kim Storey z Department of Primary Industries and Regional Development (DPIRD). To organ rządowy, którego celem jest wsparcie lokalnych biznesów i społeczności.
W ślad za tymi wypowiedziami idą konkretne liczby. W 2023 r. Ernst & Young przeprowadził badanie, które wykazało, że wpływ rundy MotoGP na region szacuje się na 54,6 mln dolarów australijskich przy liczbie 71 387 kibiców. Z kolei wartość reklamowa wydarzenia dla regionu poprzez ekspozycję w mediach tradycyjnych i społecznościowych to 37,1 mln dolarów australijskich. Jednocześnie zainteresowanie Grand Prix Australii wcale nie słabnie. W sezonie 2025 runda przyciągnęła 91 245 kibiców, co oznacza wzrost o 28 proc. w porównaniu z 2023 r.
Przedstawiciele DPIRD są w stałym kontakcie z Dorną i australijskim promotorem. Urzędnicy stają na głowie, by Dorna nie zrezygnowała z Australii. Tymczasem według informacji z ostatnich miesięcy, wkrótce przybędzie więcej obiektów chętnych na organizację rund MotoGP. Najgłośniej mówi się o Chinach i Turcji. Z kolei niektóre ze stałych obiektów mają podpisywane umowy w formacie zagwarantowania określonej ilości rund w określonym czasie. To oznacza, że np. w ciągu 5 lat odbędą się 3 rundy MotoGP.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze