tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Mae klasy wycigowe WMPP, czyli budetowe ciganie - Pszczki, II runda
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Mae klasy wycigowe WMPP, czyli budetowe ciganie - Pszczki, II runda

Autor: Kamil abieniec 2017.06.29, 09:58 Drukuj

Druga runda Wyścigowego Motocyklowego Pucharu Polski motocykli małych pojemności i klasycznych odbyła się 10 czerwca na torze Autodrom Pomorze w Pszczółkach nieopodal Gdańska. Pogoda dopisywała, motocykl spisywał się już dużo lepiej aniżeli w Koszalinie, ale nie obyło się bez dramatycznych sytuacji.

Pszczółki to przesympatyczna miejscowość słynąca z produkcji słodkiego przysmaku, jaki uwielbiał Kubuś Puchatek, a której mieszkańcy są bardzo pozytywnie nastawieni na turystów. Słoneczna pogoda przywitała nas już w piątek na treningach wolnych. Szybkie wypakowanko, wbijam się w kombinezon i ogień na jeden z moich ulubionych torów w Polsce. Na prawdę bardzo dobrze czuję się na tym obiekcie, co z każdym okrążeniem widać było po wynikach kolejnych okrążeń, choć jeszcze daleko było do wyników zeszłorocznych. Wynikało to z lekkiego spięcia i jazdy na kwadratowo, jakby z kijem od miotły w plecach, albo też gdzieś indziej.

NAS Analytics TAG

Im dalej w las tym lepszy wynik, bo szybciej, bardziej ryzykownie. To musiało skończyć się źle. Szybkie okrążenie, na prostej startowej doganiam zawodnika Moto3, składamy się w prawo, on po zewnętrznej, ja za nim po wewnętrznej z myślą wyprzedzenia. Nagle zawodnik przede mną zwolnił na tyle, że znacznie zacieśnił zakręt właściwie zajeżdżając mi drogę. Żeby nie załadować motocyklem w jego bok musiałem szybko wytracić prędkość, ale odjęcie gazu nie wystarczyło, musiałem użyć hamulca, co w pełnym złożeniu spowodowało utratę przyczepności przodu. W rezultacie poskładałem się jak scyzoryk przytulając prawy bark do rozgrzanego wiosennym słońcem asfaltu. Na szczęście strat w ludziach i sprzęcie właściwie nie było, zatem pozbierałem się i pojechałem dalej.

Sobota to już dzień treningów wolnych, kwalifikacji i wyścigu. Rejestracja do zawodów oczywiście jak zwykle w kilometrowej kolejce, a po niej szybka odprawa techniczna motocykli u Pana Jacka i Romana, po czym lecimy na pierwszy trening. Jest już znakomicie, dużo swobodniejsza i bardziej luźna pozycja na motocyklu przynosi czasy bliskie zeszłorocznym. Kwalifikacje przebiegają nie do końca po mojej myśli, ponieważ nie mam ani jednego czystego okrążenia tzn. takiego, abym przed sobą nie miał żadnego wolniejszego zawodnika. Muszę dwukrotnie odpuszczać okrążenia, aby oddalić się od zawodników przede mną i wypracować jedno, czyste, szybkie okrążenie. Udaje się to na 15 okrążeniu kwalifikacji, w których zająłem drugie miejsce z czasem 48,472 za Mariuszem Durynkiem (47,432). Trzecie pole startowe zajął tegoroczny debiutant Radek Widawski z KS Motoboyz na Cagivie Mito z czasem 48,777. Jest zatem nieźle.

Przygotowanie do wyścigu to odpoczynek, muzyczka i trochę żartów z kolegami w paddocku. Taki nasz wyścigowy standard. Każdy ma swoją metodę na koncentrację przed wyścigiem i rozładowanie stresu. Jedni śpią gdzieś w kącie, inni grają na konsolach lub słuchają muzyki. Ja relaksuję się przy dźwiękach dobrego rocka, ładując baterie na wyścig. Słowem sielanka i wszystko było by elegancko, jednak ostatnie 20 minut przed wyścigiem przerodziło się w istny koszmar i najgorszą opcją z możliwych w wyścigach motocyklowych. O ile od piątku mieliśmy nad głowami piekące słońce, kwalifikacje także na sucho i ciepło, tak przed wyścigiem spadł rzęsisty deszcz. I nagle zagotowało się w paddocku. Wszystkie zespoły w pocie czoła zaczęły zmianę opon na deszczowe. Wyglądało to jak gotująca się woda w trakcie posiłku piranii w jakimś akwenie wodnym. Istny armagedon. Zdążyłem pomóc jeszcze ze zmianą opon na kołach zawodnika Moto3 Marcinowi Zaperty i zabrałem się za swój motocykl. Niestety 10 minut na wymianę opon, ubranie się i wyjazd z depo, którego wyjazd otwarty jest tylko jedną minutę przed wyścigiem to jakieś wariactwo. Wiedząc, że nie zdążę wymienić obydwu kół, postawiłem na tył mając świadomość, że na hamowaniach będzie słabo, ale będę mógł odwijać pełną faję na wyjściach dzięki tylnej oponie deszczowej.

Start do wyścigu poszedł całkiem sprawnie. To zasługa tylnej gumy, która całkiem nieźle kleiła do zalanego wodą asfaltu. Za to slickowy przód nie dawał mi prawie żadnej kontroli na zakrętach. Przekonałem się o tym już na pierwszym zakręcie, gdy na hamowaniu przednie koło zachowało się jakbym nie miał ABSu. Myślę sobie, że dalej będzie wesoło tracąc w tym momencie drugie miejsce. Wszystko szło całkiem nieźle, choć jechałem bardzo ostrożnie i zachowawczo. Ten sielankowy, wolny jak żółw wyścig przerwał mi zawodnik klasy Moto3 Michał Leszek. Nowicjusz próbując wyprzedzić mnie po wewnętrznej jednego z lewych, dość szybkich zakrętów, nie przewidział tego, że zakręt na pewno będzie przeze mnie zamknięty i w momencie gdy składałem się do lewej betonki dostałem całkiem mocne uderzenie w lewe biodro. Brak stabilności w złożeniu spowodował, że musiałem wyprostować motocykl, ale zdając sobie sprawę co się stało, nie mogłem hamować w obawie, że zawodnik za mną uderzy we mnie ponownie. Zacząłem zatem ostre hamowanie dopiero przed poboczem. Efektem tego incydentu było wyautowanie Michała i mnie na pobocze. Przy czym ja utrzymałem się na motocyklu, Michał niestety nie, upadając bardzo niebezpieczne przed sunący po asfalcie motocykl. To zdarzenie spowodowało, że po powrocie na nitkę toru było już dla mnie po wyścigu. Postanowiłem jednak dowieźć choćby kilka punktów do klasyfikacji generalnej.

Finalnie dojechałem na szóstym miejscu, choć na metę wjechałem prawie jednocześnie z jadącym na piątej pozycji Rafałem Świerc. Cała ta runda pokazała nam jednak, jak nieprzewidywalne potrafią być wyścigi motocyklowe, a sytuacja potrafi być tak dynamiczna, że kreowana właściwie w ułamkach sekund.

Dziękuję za tą rundę moim partnerom:

  • Acticam Motocykle
  • Winkhaus Polska
  • Renomax
  • Astol Fabryka Okien
  • SHIMA
  • Womet-Tech
  • Fabryka Formy
  • Męski Świat - Jelenia Góra
  • Moto125.eu

i partnerom medialnym:

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
Zobacz rwnie
Komentarze
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama

sklep cigacz

    NAS Analytics TAG
    na gr