Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 79
Pokaż wszystkie komentarzeLudzie zachowują się jak by czyjeś nieszczęście ich nie obchodziło zupełnie. "To nie moja sprawa", "niech inni się martwią", "mnie to nie dotyczy" - to najczęstsze odpowiedzi. Tylko ciekawe czy ktoś kiedyś im "chętnie" pomoże, kiedy będą w potrzebie??? Jakiś miesiąc temu, wracając z pracy z Sękocina, jadąc powoli samochód za samochodem i oczywiście zastanawiając się, co się stało - na trawniku widzę kilku motocyklistów na rejestracjach głównie lubelskich. Za chwilę spostrzegam na poboczu uszkodzony motocykl i siedzącego obok niego poszkodowanego. Widzę, że nie było jakoś zbyt poważnie, ale moje sumienie nakazywało mi się zatrzymać i zapytać czy wszystko ok. Oczywiście zapytałam czy nie potrzebują pomocy, może zawieźć do szpitala itp. Z tego też względu, że pracuję w salonie motocyklowym zaproponowałam jakąś pomoc w przewiezieniu/sholowaniu motocykla. Chłopaki podziękowali za chęć pomocy i chyba byli nawet zszokowani moją postawą :) Że ktoś się w ogóle zatrzymał i to w dodatku baba! Baba nie baba, ale braciom trzeba pomagać :)
OdpowiedzBrak odpowiedzi do tego komentarza