Ładowarki do pojazdów elektrycznych co 60 km. Nowy pomysł Unii Europejskiej
Niedawno Unia Europejska zdecydowała o powolnym zabijaniu samochodów spalinowych, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę z ułomności infrastruktury ładowania. Dlatego urzędnicy wpadli na pomysł, że ładowarki dla pojazdów elektrycznych powinny być rozmieszczone co 60 km.
Unijni urzędnicy z jednej strony próbują na siłę "uszczęśliwić" nas pojazdami elektrycznymi, ale z drugiej - ilość punktów ładowania jest niewystarczająca. Oczywiście wszyscy zdają sobie z tego sprawę i dlatego pojawił się pomysł, że przy drogach transeuropejskich ładowarki miałyby się znajdować co 60 km. Nie chodzi tu o byle jakie ładowarki, bo mają mieć moc minimum 150 kW. Jaki jest plan? Przy głównych trasach pomysł miałby być zrealizowany do 2025 r., a cała sieć miałaby być pokryta do 2030 r., przy czym nie do końca wiadomo, co jest rozumiane pod pojęciem "całej sieci dróg". Pieniądze mają wyłożyć kraje członkowskie.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Unijni audytorzy przyznali w dokumencie, że plany dotyczące infrastruktury nie nadążają za planami dotyczącymi usunięcia z dróg pojazdów spalinowych. Same braki w infrastrukturze nie są jedynym problemem, ponieważ na rynku jest wielu operatorów ładowarek i ta kwestia też powinna być uporządkowana. Nieco lepiej sytuacja wygląda w przypadku wtyczek, gdzie najpopularniejsze są trzy rodzaje występujące w zależności od kraju pochodzenia pojazdu, a więc Azji, Europy i Stanów Zjednoczonych. W ostateczności zawsze można ratować się przejściówką. Na razie wszystko jest w fazie projektu, więc pewnie minie trochę czasu, zanim pojawi się odpowiednia dyrektywa.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze