Polska cofa siê w szkoleniu kierowców. Minister ugi±³ siê pod naciskiem WORD-ów
Od 1 lipca potencjalni motocykliści, którzy marzą o prawie jazdy, muszą przygotować się na jeszcze trudniejsze wyzwania. Nowe przepisy wprowadzają pułapkę, która może zakończyć egzamin szybciej, niż silnik zdąży się nagrzać.
Wystarczy najechać na podwójną linię ciągłą, choćby w wyniku konieczności ominięcia źle zaparkowanego pojazdu, i… koniec. Egzamin oblany. Zero litości. Twarde reguły. Takie są efekty działań środowiska egzaminatorów i dyrektorów WORD-ów, które skutecznie przekonały ministra Dariusza Klimczaka do cofnięcia zmian idących w bardziej nowoczesnym i logicznym kierunku.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
W Polsce od lat mówi się, że egzamin na prawo jazdy to nie test przygotowania do bezpiecznego poruszania się po drodze, tylko sprawdzian z uczenia się trików. Zamiast budowania świadomości i wyczucia ryzyka, uczymy się manewrów jak ze szkoły przetrwania. Tymczasem w Europie rośnie presja na wprowadzenie testów percepcji zagrożeń. A u nas? Wracamy do sztywnej listy błędów, które automatycznie kończą egzamin. Bez refleksji. Bez kontekstu. Bez rozsądku.
O co chodzi w tym wszystkim? Po prostu o interes. Egzaminatorzy i dyrektorzy WORD-ów zawarli nieformalne porozumienie. Szefowie ośrodków zgodzili się na powrót listy tzw. błędów dyskwalifikujących, a egzaminatorzy wsparli ich w dążeniu do cięcia kosztów egzaminów motocyklowych. Konkretnie chodzi o zniesienie wymogu dodatkowego kierowcy w aucie towarzyszącym podczas egzaminów na jednoślady. Dzięki temu WORD-y nie muszą zatrudniać kolejnych osób. Oszczędność dla WORD-ów, frustracja dla kursantów. Szczególnie dla motocyklistów, którzy przez wiele lat musieli znosić nieżyciowe warunki egzaminowania. A teraz mają tego jeszcze więcej.
Zmiany, które lada moment wejdą w życie, zostały oficjalnie opublikowane i będą obowiązywać już od początku lipca. Kursanci, którzy popełnią którykolwiek z błędów z tabeli numer dziewięć załączonej do nowego rozporządzenia, mogą od razu pożegnać się z nadzieją na upragniony dokument. Najechanie na linię podwójną ciągłą, nawet bez stwarzania zagrożenia, automatycznie oznacza przegraną. To absurd, który krytykowali m.in. przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego i Związku Województw RP. Wskazywali, że są sytuacje, w których technicznie nie da się uniknąć takiego manewru, na przykład w przypadku egzaminów na ciężarówki z przyczepą, czy omijania przeszkód w zatłoczonym mieście.
Jeszcze ostrzej wypowiedział się Maciej Wroński, prezes Transport i Logistyka Polska. Według niego obecny system działa wbrew logice, bo ci, którzy powinni być jego beneficjentami - czyli my - dostają coraz bardziej skomplikowany, oderwany od rzeczywistości egzamin. A jednocześnie poziom przygotowania do realnej jazdy spada. Chyba zmierzamy w złą stronę, a najgorsze jest to, że decydują o tym środowiska, które ze złymi rozwiązaniami powinny walczyć.







Komentarze 2
Poka¿ wszystkie komentarzeKto te popier...one przepisy wymy¶la chyba jaki¶ pomylony cz³owiek który nie zna ¿ycia za jak±kolwiek kierownic±
OdpowiedzSobie przypomnijcie kto by³ ekspertem wprowadzania zmian placu na motocykl w 2013.
Odpowiedz