Ultra RS3 bez paliwa. Cicha rewolucja Vertigo
Vertigo Motors kojarzy się z charakterystycznym dźwiękiem silników i bezkompromisowym podejściem do motocykli trialowych. Teraz marka znana z benzynowych konstrukcji robi krok w stronę prądu.
Ale to ma być zmiana bez palenia mostów. Motocykl o nazwie Vertigo Ultra RS3, to elektryczny prototyp, jednak zamiast projektować maszynę od zera, inżynierowie Vertigo sięgnęli po sprawdzone rozwiązanie i wzięli na warsztat ramę Nitro RS3.
To dobra decyzja, bo geometria, ergonomia i balans tej konstrukcji są doskonale znane zawodnikom i mechanikom. Ultra RS3 pozostaje więc elektryczną interpretacją dobrze znanego motocykla, a nie futurystycznym tworem oderwanym od realiów sportu, i to bez wątpienia bardzo dobrze. Producent podkreśla, że projekt od początku był przygotowany tak, by w istniejącej ramie dało się zamontować dedykowane elementy wersji Ultra Trial bez przebudowy całej konstrukcji.
Sercem prototypu jest akumulator litowo jonowy o pojemności 2.7 kWh, co w świecie elektrycznego trialu stawia ten model bardzo wysoko. Vertigo nie zdradza jeszcze danych dotyczących mocy ani momentu obrotowego, ale sama pojemność baterii sugeruje ambicje wykraczające poza rekreacyjne zastosowanie. Silnik umieszczono centralnie, dbając o właściwy rozkład masy i zachowanie balansu, który w trialu jest absolutnie kluczowy. Zamiast imponować liczbami, konstruktorzy skupili się na płynności oddawania momentu, precyzji reakcji i realnym zasięgu, czyli tym, czego zawodnicy oczekują w sekcjach.
Pod względem podwozia i osprzętu Ultra RS3 nie zapowiada kompromisów. Choć oficjalnej specyfikacji jeszcze nie pokazano, wszystko wskazuje na to, że elektryczny prototyp korzysta z rozwiązań znanych z topowych wersji RS. W grę wchodzą więc zawieszenia klasy Tech Factory z przodu i amortyzator Reiger z tyłu, a także lekkie komponenty i wydajne hamulce, które mają dać dokładnie to samo wyczucie, co w spalinowych odpowiednikach. Vertigo wyraźnie chce, by elektryczny trial nie był traktowany jako ciekawostka, lecz jako sprzęt gotowy do rywalizacji.
Najważniejszym sygnałem, że projekt wszedł w zaawansowaną fazę, są testy prowadzone przez ludzi, którzy znają trial od podszewki. Na zdjęciach publikowanych przez Vertigo widać Francesca Llorta znanego jako Siscu, głównego mechanika marki i jedną z kluczowych postaci jej zaplecza technicznego. Krótkie komentarze sugerują, że motocykl trafia już w ręce doświadczonych riderów i jest sprawdzany w prawdziwych sekcjach, a nie tylko na zamkniętych odcinkach testowych.
Co prawda Vertigo nie ogłosiło jeszcze daty premiery ani ceny, ale wszystko wskazuje na ostrożne wejście na rynek. Na razie pojawiają się jedynie informacje o ograniczonej produkcji i prezentacjach dla importerów, co wskazuje raczej na niewielką serię startową zamiast masowego debiutu. Nie ma w tym nic złego, bo to strategia znana już z innych elektrycznych projektów. Po prostu producenci często wolą zebrać opinie i dopracować szczegóły, zanim rozpoczną masową sprzedaż.
Vertigo Motors powstało w 2011 roku w Hiszpanii, w momencie gdy część zespołu technicznego związana wcześniej z marką Gas Gas postanowiła stworzyć własny projekt trialowy, oparty na nowoczesnej elektronice i wtrysku paliwa. Celem od początku było zbudowanie motocykla, który zerwie z gaźnikową tradycją i da zawodnikom precyzję reakcji nieosiągalną w ówczesnych konstrukcjach.
W 2014 roku światło dzienne ujrzał pierwszy seryjny model Vertigo Combat. Motocykl został opracowany przy bezpośrednim udziale Douga Lampkina, wielokrotnego mistrza świata w trialu, który dołączył do projektu jako zawodnik testowy i ambasador marki. To właśnie jego starty w mistrzostwach świata FIM Trial GP w 2014 i 2015 roku sprawiły, że o Vertigo zaczęto mówić jako o realnej alternatywie dla uznanych producentów.
W 2015 roku firma rozpoczęła regularną produkcję i sprzedaż motocykli trialowych, a rok później, w 2016, wprowadziła rozwiniętą wersję Combat Camo oraz pierwsze edycje limitowane, podkreślające sportowy charakter marki. W 2017 roku Vertigo poszerzyło ofertę o modele Vertical i Ice Hell, dopasowane do różnych stylów jazdy i poziomów zaawansowania.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze