James Hind nie do zatrzymania. Co to by³a za akcja!
Na Isle of Man wszystko może się wydarzyć. To wyścigi, które nie wybaczają błędów. Jedno potknięcie przy prędkościach grubo ponad 200 km/h może skończyć się tragedią. A jednak czasem zdarza się cud.
Takim właśnie cudem można nazwać popis Jamesa Hind, który dosłownie ocalił swoje życie na milimetry przed upadkiem.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Cała sytuacja miała miejsce podczas tegorocznego Isle of Man TT. Na legendarnym torze Mountain Course, Hind pokazał refleks, który może być prezentowany jako wzór w akademiach wyścigowych. Chociaż z drugiej strony wszystko działo się tak szybko, że to był raczej czysty instynkt.
Wychodząc z zakrętu, motocykl Hinda nagle stracił przyczepność z tyłu. Tylne koło uślizgnęło się na granicy katastrofy. Każdy inny zawodnik mógłby już szykować się na brutalne spotkanie z asfaltem, ale nie Hind. Opanował maszynę z niesamowitą precyzją i odzyskał kontrolę nad bestią. Bestią, która ma ponad 217 koni i pędzi jak rakieta.
Maszyna, którą dosiadał Hind, to Honda CBR1000RR-R Fireblade SC82. Prędkość maksymalna tego potwora przekracza 300 km/h. Motocykl o masie około 200 kilogramów, wyposażony w litrowy silnik, rozwija moc 217,5 konia mechanicznego przy 14 000 obr./min. Od 0 do 100 km/h rozpędza się w 3,4 sekundy, a 200 km/h pojawia się na zegarach już po 7,1 sekundy. To nie są liczby dla ludzi o słabych nerwach.
Ale Hind to nie tylko szybkie reakcje. To człowiek, który ma za sobą solidną historię startów na wyspie. Już jako 18-latek, w 2018 roku, zadebiutował na Mountain Course i od razu wskoczył na podium w klasie "Newcomers B", zajmując drugie miejsce. W tym samym roku był też siódmy w Lightweight Manx GP. Rok później przeszedł do historii, dwukrotnie wygrywając w klasie Lightweight i bijąc rekordy okrążeń, w tym niesamowite 116,45 mph.
Już rok później, czyli w kwalifikacjach do Junior MGP w 2019 roku, Hind ustanowił nieoficjalny rekord okrążenia, wykręcając średnią 121,105 mph. Potem przyszły kolejne sukcesy. W TT 2022 był siódmy w Supertwin, dojechał też w Supersport i Senior TT. Rok 2023 przyniósł najlepszy wynik w jego karierze - szóste miejsce w Supersport i średnie prędkości rzędu 129,444 mph. A w 2024 roku? Zwycięstwo w Supersport 1 i piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Niestety, w Superbike i Superstock musiał się wycofać, ale i tak pokazał, że jest jednym z najgroźniejszych graczy na tej wyspie śmierci.
To, co zrobił Hind i widzimy na tym nagraniu, to było starcie z losem, z które zawodnik wyszedł z tarczą. TT na Isle of Man nie wybacza, ale czasem nagradza odwagę i talent. Hind ma jedno i drugie.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze