Husqvarna 701 Supermoto i Enduro - jeden motocykl, dwa światy

Autor: Michał Brzozowski 2017.06.09, 07:46 4 Drukuj

Supermoto to motocykle motocrossowe lub enduro przerobione do jazdy po asfalcie. Małe, 17 calowe koła, twardsze zawieszenie i mocniejsze hamulce, trafiając do offroadowej konstrukcji, tworzą całkiem nową jakość jazdy po utwardzonej nawierzchni. Poznajcie dwa wyjątkowe, najmocniejsze na rynku motocykle Husqvarna 701 Supermoto i Enduro.

Obie Husqvarny 701 to motocykle, które w sprzedaży są już od 2016 roku, a konstrukcja bazowa tych modeli, co prawda w pomarańczowych szatach KTMa, ale jeździ już prawie 10 lat, bo od roku 2008. Tak, po tym jak szwedzka Husqvarna została przejęta przez Austriaków, zunifikowano konstrukcję KTMa SMC 690, który stał się bazą do pracy dla szwedzkich inżynierów. Tak powstała Husqvarna 701, która w tym roku została okrzyknięta najmocniejszym fabrycznym, homologowanym jednocylindrowcem na świecie. Dzięki, między innymi, przekonstruowaniu głowicy, udało się dołożyć do zeszłorocznych niebagatelnych 68 KM kolejne 6, uzyskując wynik 74 KM przy 8000 obr./min. To wynik rekordowy, którym w tej klasie nie może pochwalić się żaden producent (silnik KTMa SMC 690 R 2017 ma moc niespełna 67 KM), zważywszy na to, że motocykl nadal spełnia wyśrubowane w kosmos normy czystości spalin Euro 4.

Miałem już kiedyś przyjemność jeździć SMC 690 z pierwszego roku produkcji i… nie polubiłem tego motocykla. Był za długi, słabo skręcał, czuć było jego ciężar, a jedyne czym nadrabiał, to mocarna moc jednocylindrowca. Obawiałem się, że z bliźniaczą Husqvarną 701 może być podobnie, przecież to taki sam motocykl… Okazało się, że niekoniecznie, a 9 lat to szmat czasu na zmiany, które zaszły daleko.

Na pierwszy ogień wersja Supermoto

Dostałem nowiutki motocykl na nierozgrzanych oponach do dyspozycji na bardzo krętym obiekcie kartingowym, którego asfalt na zakrętach pełny był piachu naniesionego przez karty ścinające winkle. Pierwsze dwa okrążenia, a mi czterokrotnie ucieka tył w zakręcie. Trzeba uważać, w końcu mocy mam pod dostatkiem, a jedyna kontrola trakcji jest w moim prawym nadgarstku.

Motocykl po zakrętach prowadzi się naprawdę nieźle, nie trzeba prosić go, żeby kładł się w winkiel (tak jak SMC z 2008), robi to ochoczo, szybko i bez najmniejszego protestu. Bez bicia przyznaję się, że jechałem bardzo zachowawczo – może nawet za bardzo, ale nie ma to jak zrobić siarę i się wygrzmocić jako jedyny na całych testach. Opanowałem więc chęć wykręcenia dobrego czasu okrążenia i skupiłem się na tym, czym jadę. W pełni regulowane przednie zawieszenie upside-down od WP, ustawione na 9 klików przez chłopaków z Husqvarny – idealnie do mojej masy, jak powiedzieli – pracowało bez zarzutu. Nie czułem ani nadsterowności, ani podsterowności, motocykl nie pływał też w zakręcie, a precyzyjnie wpisywał się w każdy winkiel. Lekka, ale sztywna stalowa, chromowo-molibdenowa, kratownicowa rama zapewnia całej konstrukcji dostateczną sztywność. Zaczyna padać – tor nie dość, że brudny, to jeszcze mokry. Cóż, ze zwariowanych rzeczy zostaje tylko guma na prostej start-meta, a brudne nawrotki pokonuję bardzo ostrożnie (patrzcie zdjęcia „przechyłów”).

Choć jest ślisko, to przynajmniej o uślizg przedniego koła, w wyniku zbyt mocnego hamowania, nie muszę się obawiać. Układ ABS można ustawić na trzy sposoby: tak, aby pracował na obu kołach, całkowicie go wyłączyć lub też wyłączyć go częściowo, kiedy to tylne koło możemy swobodnie blokować. Przycisk sterujący ABSem umiejscowiony jest tuż przy wyświetlaczu. Jego obsługa jest banalnie prosta – wystarczy przytrzymać go 3 sekundy, by najpierw wyłączyć ABS tylnego koła. Kolejne wciśnięcie i przytrzymanie guzika spowoduje całkowitą dezaktywację systemu. Wybieram pośrednie rozwiązanie, gdyż jest dla mnie idealne na tor. Przednie koło chronione jest przed utratą przyczepności w wyniku zbyt mocnego wciśnięcia hamulca, a nad tylnym wolę sam mieć pełną kontrolę. A mocarny hamulec z łatwością może zblokować przednie koło – na 320 mm tarczy pracuje czterocylindrowy, radialnie mocowany monoblock Brembo.

Coś, co na ogół jest niemiłe w jednocylindrówkach, to wibracje. Mrowienie odczuwalne na styku człowieka i maszyny – tyłek, ręce, stopy – nieprzyjemne uczucie. Tutaj tego nie ma. Dwa wałki wyrównoważające, przeciwwagi dla wału korbowego, potrafią okiełznać wibracje tak, że nie są one dokuczliwe, ani nieprzyjemne. Duży plus dla Husqvarny.

Jego żywioł do ulica, nie tor

Mimo wszystko, choć sprzęt ten prowadzi się po torze całkiem nieźle, to jest tu nie do końca w swoim żywiole. Silnik zestrojony jest zbyt łagodnie na warunki torowe, a przełożenie końcowe też jest bardziej drogowe, zapewniające większą prędkość maksymalną, a nie katapultujące przyspieszenia. Założenie większej zębatki na tylne koło powinno dodać mu oprócz kilku zębów, także trochę pazura.

W fabrycznej konfiguracji to drogi publiczne są miejscem, w którym ten motocykl będzie czuł się najlepiej. Mocny silnik, sześciobiegowa skrzynia, mały apetyt na paliwo (trochę ponad 4 litry!), znajdujące się w mieszczącym 13 litrów baku będącym jednocześnie częścią ramy pomocniczej, brak dokuczliwych wibracji, duży skok zawieszenia i 27-centymetrowy prześwit czynią z Husqvarny 701 Supermoto idealny sprzęt do walki z miejską dżunglą.

701 Enduro to samo, ale inaczej

A jak siedemsetjedynka poradzi sobie w terenie? Na jego potrzeby model Enduro wyposażono w większe niż supermotowe 17-stki koła (21 i 18 cali) obute w homologowane kostki Continental TKC 80, mniej sztywne zawieszenie, łagodniejsze mapowanie silnika i nie tak mocarne hamulce. Reszta to praktycznie to samo, co w Supermoto.

No to jazda w teren!

Zastanawiam się jak 145-kilogramowy, naprawdę duży motocykl, będzie sprawdzał się w terenie. Wyjeżdżamy na przejażdżkę po okolicy. Szuter, kamienne drogi, żwirowiska, polne dróżki, ugory, kałuże i błotniste doły stają się areną zmagań, poligonem doświadczalnym dla umiejętności terenowych tego ciężkiego enduro i oczywiście moich własnych... Okazuje się, że w takich warunkach terenowych, nawet na oponach, które nie mają przecież agresywnej kostki mocno wgryzającej się w podłoże, 701 Enduro radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Co więcej, złagodzenie przebiegu charakterystyki mocy poprawiło przebieg krzywej momentu obrotowego i wersja Enduro, przy mniejszych prędkościach obrotowych silnika, zdaje się być bardziej czuła na gaz niż supermociak. Przy lekkim dodaniu gazu albo motocykl ma ochotę zerwać przyczepność tylnego koła, albo też podnosi przednie. To bardzo przyjemne.

Miękko zestrojone zawieszenie wybiera nierówności drogi na tyle dobrze, że nie jadę cały czas na stojąco. Z resztą do jazdy w tej pozycji trochę za nisko jak dla mnie jest kierownica, ale to tylko moje odczucie. Każdy użytkownik tego motocykla, który charakteryzuje się normalnym wzrostem i proporcjami ciała, powinien czuć się dobrze zarówno na siedząco, jak i na stojąco.

Offroad nie lubi ABSu!

Robię kilka przejazdów Huską 701 Enduro, zamieniam się z egzemplarzami z innymi testującymi dziennikarzami. Fotograf robi nam zdjęcia, a ja nie zauważam, że dostaję motocykl z włączonym ABSem. Przejeżdżam dosyć szybko obok fotografa, chcąc spektakularnie sypnąć piachem spod tylnego koła, a potem pojawia się ściana krzaków, przez którą przejeżdżam. ABS nie pozwolił mi zahamować i sprawił, że wjechałem w krzaki bez większych opóźnień mimo wciśniętego pedału hamulca tylnego. Ważna sprawa, żeby wyłączyć ABS jadąc w teren, przynajmniej na tylne koło, bo inaczej, mając przyzwyczajenia z asfaltu, może skończyć się wjechaniem w przeszkodę, którą nie będą luźne krzuny.

Nie tylko teren

Duże enduro, jakim jest Husqvarna 701, to nie tylko teren, ale też jazda po asfalcie, aby w ten teren dojechać. Nie każdy mieszka przy poligonie, czy w rejonie, w którym można legalnie jeździć offroadowo. Husqvarna 701 to duży, jak na motocykl offroadowy, wygodny sprzęt. Skojarzenia, jakie przywodzi mi na myśl jazda Huską, biegną do Hondy XR 650 R. Mimo, że dzieli je technologiczna przepaść, to właśnie jazda na 701 najbardziej przypomina mi walkę w terenie z ciężką, ale jednocześnie niezwykle mocną Hondą.

Do czego nadaje się 701-ka w wersji Enduro? Na pewno nie jest to motocykl do treningów na torze motocrossowym, ale za to jest idealny do eksplorowania niezamieszkałych obszarów na terenach należących do naszych wschodnich sąsiadów, jazdy po górach, szutrach. To świetny sprzęt wyprawowy, który dzięki małemu apetytowi na paliwo, dużej mocy silnika, bardzo dobrze zestrojonemu zawieszeniu – pozwoli ci na nieskrępowane, wielogodzinne crosscountry. Huska 701 to pojazd uniwersalny, który z łatwością poradzi sobie ze 150-kilometrową trasą po asfalcie, górskim kamienistym podjazdem, czy błotnistą rzeczną przeprawą. Motocykl, który mimo swojej masy, daje się łatwo prowadzić, jedzie tam gdzie i jak chcesz. Husqvarna 701 Enduro to sprzęt, który nie tylko cię w niczym nie ogranicza, ale jeszcze namawia do nieskrępowanego zwiedzania świata.

Którą 701-kę wybrać?

Oba motocykle to świetne propozycje dla amatorów. Mimo kosmicznej mocy silnika, nie są to sprzęty zawodnicze, ich silniki nie oddają mocy nerwowo i zaryzykowałbym stwierdzenie, że zestrojone są wręcz łagodnie. Tylko od ciebie zależy, czy bardziej pociągają cię kręte asfaltowe drogi, czy może niekończące się wstęgi szutru.

Na koniec rzecz najważniejsza – ile kosztuje ta przyjemność? Za Husqvarnę Enduro zapłacić trzeba 42 300 zł, natomiast za wersję Supermoto trzeba dołożyć tylko 400 zł. To ciekawe, zważywszy na to, że części supermoto są dużo droższe od części enduro. Zawsze więc możecie kupić wersję SM i dokupić do niej większe koła i słabsze hamulce. I tak oto, na przykładzie Husqvarny 701, historia zatacza koło, gdzie do tej pory motocykle enduro przerabiano na supermoto, a nie odwrotnie…

Dane techniczne Husqvarna 701 Enduro/Supermoto:

Silnik Jednocylindrowy, czterosuwowy
Pojemność 692.7 cm³
Średnica tłoka 105 mm
Elektryczny rozrusznik
Skrzynia biegów 6-biegowa
Przełożenie początkowe 36:79
Sprzęgło antyhoppingowe APTC(TM), sterowane hydraulicznie
Wtrysk Keihin
Spalanie wg. producenta 4.21 l/100 km
Rama kratownicowa, stalowa, chromowo-molibdenowa
Zawieszenie przednie WP USD Ø 48 mm
Tylne zawieszenie amortyzator WP z systemem Pro-Lever
Suspension travel (front) 275 mm /215 mm
Suspension travel (rear) 275 mm /250 mm
Przedni hamulec Brembo, tarczowy, zacisk dwutłoczkowy/ czterotłoczkowy
Tylny hamulec Brembo, tarczowy, zacisk jednotłoczkowy
Kąt główki ramy 63 °
Rozstaw osi 1504 ± 15 mm
Prześwit 280 mm / 270 mm
Wysokość siedzenia 910 mm /890 mm
Pojemność zbiornika paliwa 13 l
Zdjęcia
Husqvarna 701 Supermoto guma
Husqvarna 701 Enduro wstaje na kolo
Husqvarna 701 Enduro na torze ojoj
Husqvarna 701 Enduro kurz
Husqvarna 701 Enduro na stojaco
Husqvarna 701 Supermoto na torze
Husqvarna 701 Enduro szuter
Husqvarna 701 Enduro teren
Husqvarna 701 Enduro w swoim zywiole
Husqvarna 701 Enduro w terenie
Husqvarna 701 Enduro zakret
Husqvarna 701 Enduro 2
Husqvarna 701 Supermoto Brzoza
Husqvarna 701 Supermoto na kole
Husqvarna 701 Supermoto przechylik delikatny
Husqvarna 701 Supermoto tor
Husqvarna 701 Enduro
Husqvarna 701 Enduro lewy profil
Husqvarna 701 Supermoto lewy profil
Husqvarna 701 Supermoto prawy profil
Husqvarna 701 Supermoto przod
Husqvarna 701 Enduro 11 litrowy bak
Husqvarna 701 Enduro hamulec
Husqvarna 701 Enduro kokpit
Husqvarna 701 Enduro silnik
Husqvarna 701 Enduro wydech
Husqvarna 701 Supermoto bak
Husqvarna 701 Supermoto bez plastikow
Husqvarna 701 Supermoto bez plastikow dwa
Husqvarna 701 Supermoto przedni hamulec
Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: CB 12/06/2017 09:09

Nie ma ludzi nieomylnych.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę