|
W trasie Zacznę od rzeczy rzucającej się w oczy jako pierwsza, czyli świetnej ochrony przed pędem powietrza. Rozbudowane owiewki pozwalają na jazdę choćby w dżinsach bez obawy o przewianie kolan. Regulowana szyba pozwala dobrać ustawiania tak, aby odgrodzić się zupełnie od szalejącego obok huraganu. Co prawda tak daleko posunięta ochrona okupiona jest nieprzyjemnym uczuciem wiania w plecy, ale przecież życie składa się głównie z kompromisów. W każdym bądź razie przy prędkościach rzędu 160 km/h (sprawdzone rzecz jasna na niemieckiej autostradzie) spokoju kierowcy nie mąci jakiekolwiek szarpanie rękawów czy nogawek przez pęd powietrza. Na trasie okazuje się też, że ST 1300 to zadziwiająco szybki motocykl. Ociężałość dokuczająca w mieście znika bez śladu, pojawia się za to stabilność i wyważenie. Motocykl bez trudu rozpędza się do ponad 220 km/h, a nawet przy tych prędkościach jazda nim nie oznacza ciągłej walki o utrzymanie się na drodze. O precyzji kierowania motocykli sportowych oczywiście nie może być mowy, ale Pan-Europeana daje się prowadzić pewnie i precyzyjnie. Nastawy zawieszeń choć zestrojono bardzo komfortowo, bez problemu radzą sobie na dziurawych drogach, gdzie nawierzchnia wybitnie odbiega od przyjętych w zachodniej Europie standardów. Problemy zaczynają się dopiero, gdy próbujemy dynamiczniej przekładać Hondę z jednego ciasnego zakrętu w zakręt. Duża masa wymusza ograniczenie prędkości, a na gorszej nawierzchni pojawia się nieprzyjemne bujanie tyłu. Po wielu kilometrach za sterami Hondy okazuje się, że nasz testowy turystyk najlepiej czuje się na krętych bocznych drogach, gdzie nie trzeba szaleńczo gonić na prostych i ostro składać się na winklach. Dalekie szybkie wyjazdy to prawdziwe powołanie tego motocykla. Najlepszą trasą testową tej maszyny okazał się wyjazd do krainy mazurskich jezior. ST bez stresu radził sobie na krętych mazurskich drogach, zadziwiając przy tym dynamiką i stabilnością. Pomimo nie najcieplejszych październikowych dni owiewki i wielka przednia szyba nie dają zmarznąć kierowcy. Skuteczny układ hamulcowy dysponuje ogromnym zapasem wydajności, dzięki czemu nawet długie i następujące po sobie hamowania obciążonego motocykla nie prowadzą do przegrzania hamulców. Motocykl jest wygodny i po pokonaniu 600 km bez przerwy jego kierowca ciągle przypomina człowieka, a nie powyginaną nienaturalnie kupę kości i mięsa. Co ciekawe Honda ST 1300 zużywa mniej paliwa, niż niejedna 600-tka. Przy dosyć dynamicznej jeździe komputer pokładowy deklarował zużycie benzyny bezołowiowej na poziomie średnio 6,5 litra na każde 100 km. Przy przepastnym, 29 - litrowym zbiorniku paliwa daje to imponujący zasięg ponad 400 km pomiędzy tankowaniami. Każdy turysta z pewnością to doceni, zwłaszcza ci, którzy lubią zapuszczać się w bardziej odludne miejsca. Słów kilka na podsumowanie W temacie tego artykułu przedstawiłem ST 1300 jako turystę prawie doskonałego. Dlaczego tak? Ponieważ motocykl ten od strony technicznej jest za prawdę doskonały. Honda swoje dziecko dopracowała w każdym calu, dzięki czemu wywiązuje się ono rewelacyjnie z postawionych przed nim zadań. Pan European jest to wygodny, dynamiczny i niezawodny turystyk o nienagannych manierach na drodze. Przy tym wykonany jest z wysokiej jakości materiałów i prezentuje sobą ogrom zalet jeśli chodzi o komfort i praktyczność. Chyba właśnie ta doskonałość sprawia, że ten motocykl gdzieś zatracił swoją indywidualność i charakter. To dopracowany do perfekcji partner, ale raczej nie przyjaciel na dobre i na złe. Gdy zatrzymujesz się tym sprzętem u celu podróży, setki kilometrów od domu, nie towarzyszą tej chwili żadne przesadne emocje. Brak tego „Wow, dojechaliśmy aż tutaj!", jakie towarzyszy prawdziwym wędrowcom. No bo co mogło przeszkodzić tej maszynie w dotarciu w nawet najbardziej odległe miejsce? Jeśli lubisz perfekcyjnie dopracowane japońskie urządzenia, to z pewnością polubisz Hondę ST 1300. O ile oczywiście twój budżet zniesie cenę tej doskonałości. W chwili obecnej, nawet po obniżce na ST 1300 wyłożyć należy bowiem 69 900 „peelenów", co jest wartością, dla większości motocyklistów, zaporową. Choć dystans jaki miałem na początku testu do tego motocykla zamienił się w sympatię, to gdy ja będę kupował któregoś dnia motocykl turystyczny, rozejrzę się zapewne za jakimś europejskim wyrobem. Może nie tak perfekcyjnym, ale bardziej charakternym. Dane techniczne Honda ST 1300 Pan European
|
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|































































Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze