Honda CBR600RR i Honda CBF600SA w teście

Autor: Alonzo, Lovtza 2006.05.26, 14:01 12 Drukuj

Honda CBR600RR i CBF600SA – sztuka wyboru

2006.05.26 Alonzo, Lovtza

Ruszasz do salonu i chcesz zainwestować swoje ciężko zarobione pieniądze w idealny kompromis pomiędzy mocą a osiągami - motocykl klasy 600. Pytanie tylko, jaka to ma być 600-tka?

Aby odpowiedzieć w miarę obrazowo na tak postawione pytanie postanowiliśmy wziąć na warsztat dwie 600-tki Hondy. Motocykle na swój sposób podobne, a jednocześnie diametralnie różne. Z jednej strony jedyna w tym układzie słonecznym CBR600RR w malowaniu Ścigacz.pl Telefonica Moviestar, z drugiej strony powszechna do bólu CBF600SA w malowaniu grantowy metalic.

Człowiek, a zwłaszcza jego bardziej zaawansowana forma, jaką jest motocyklista, to zadziwiające stworzenie. Nie jest przecież żadną tajemnicą, że ludzie kupują nie takie motocykle, które są dla nich najbardziej odpowiednie, ale takie, które najbardziej się im podobają. To właśnie dlatego wielu z nas w dalekie wyjazdy wybiera się na „plasitkach”, a inni na owiniętych gmolami turystykach lansują się wieczorem pod knajpami.

Wróćmy jednak do tematu. Jak wybrany przez Ciebie motocykl będzie zachowywał się na trasie, jak będzie się latało nim po mieście i co usłyszysz od pasażera po pierwszej dłuższej przejażdżce? Czy warto dopłacić 16 tysięcy złotych, aby stać się posiadaczem mniej praktycznego sprzętu o lepszych osiągach? Zaraz odpowiemy wam na wszystkie te pytania.

Czym są, czym nie są?

Zacznijmy od CBR600RR. W pierwszym kontakcie motocykl okazuje się malutki, wręcz zabawkowy. Pierwsze słowa Alonzo po zajęciu miejsca za sterami brzmiały „Kurde, jakbym siedział przed przednim kołem!”. Coś w tym jest. Pozycja za kierownicą jest czysto sportowa. Nisko opuszczona kierownica, wysoko podciągnięte podnóżki sprawiają, że przy wzroście powyżej 190 cm łokcie możesz spokojnie opierać w czasie jazdy o własne nogi. Możecie okrzyknąć nas malkontentami, w końcu sportowego motocykla nie buduje się po to, aby był wygodny. Zgadza się, ale proponujemy przysiąść się do nowych Gixxerów 600/750, czy choćby Kawki 636. Tam sportowa pozycja nie wyklucza całkiem niezłego komfortu podróżowania na dalszych trasach. Za te pieniądze chyba mamy prawo być wybredni, prawda?

Niezależnie od tego, CBR-ka wygląda i działa jak zwierz żywcem ściągnięty z toru wyścigowego. Nie znajdziesz tutaj żadnych uchwytów dla pasażera, praktycznym schowkiem dysponujesz tylko wtedy, gdy jedziesz z plecakiem, a promień skrętu jest nie wiele ciaśniejszy niż ten, którym dysponował tankowiec Exxon Valdez.

W tym zestawieniu CBF600SA to prawie cruiser. Szeroka wygodna kierownica, duże siodło, wysoka owiewka, uchwyty i wiele innych udogodnień mających za zadanie uprzyjemnić podróż Twoją i Twojego pasażera. Jedwabiście grający silnik, miękko pracująca skrzynia biegów i ogromna ilość miejsca na torebki, deskę do prasowania, suszarkę z hydromasażem i wszystko inne, co przez Twoją pasażerkę zostanie uznane za absolutnie niezbędne w czasie wspólnego wyjazdu.

CBF nie jest zatem motocyklem sportowym, nawet jeśli w jego chłodnej, stalowej ramie bije serce poprzedniej generacji CBR600F. Nie jest nawet motocyklem sportowo-turystycznym, jak zapewne jest przez wielu klasyfikowana. Jest to sprzęt typowo turystyczny, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Najważniejsze z nich to mięciutkie zawieszenie, snopy iskier spod podnóżków przy ostrym braniu winkli i ciągły deficyt mocy, porównywalny w swej skali jedynie z niedoborem wody w południowym Sudanie.

01 m 03 m
06 m 07 m
05 m 87 m

56 m
57 m 72 m

Filmy

Honda600sa honda600rr Honda600sa Honda600rr foto
Honda600sa_honda600rr.wmv
(3,1MB)
Honda600sa.wmv
(5,4MB)
Honda600rr_foto.wmv
(1,4MB)
Honda600rr hubert na honda600sa hubert na honda600rr
Honda600rr.wmv
(4,9MB)
hubert_na_honda600sa.wmv
(2,2MB)
hubert_na_honda600rr.wmv
(6,2MB)
na górę