Honda CB Seven Fifty. Niezawodna, trwa³a i dobrze wykoñczona. Wzór uniwersalno¶ci
Honda CB Seven Fifty wręcz podręcznikowo spełnia powyższe kryteria motocykla uniwersalnego, na którym siedzisz jak człowiek, nie musząc składać się jak scyzoryk i który świetnie sprawdzi się w codziennej jeździe po mieście, a także w turystycznych wyprawach. Model ten był następcą bardziej sportowego modelu CBX 750 produkowanego w latach 1983-88. W przeciwieństwie do swego poprzednika Seven Fifty miał zdecydowanie bardziej klasyczny charakter. Zmiany objęły niemal każdy aspekt konstrukcji.
W latach 80. rynek motocyklowy niezwykle się rozwijał. Japońscy producenci, chcąc zaspokoić potrzeby każdego entuzjasty dwóch kółek, intensywnie rozszerzali swą ofertę. Dochodziło do tego, że Honda w klasie motocykli szosowych o pojemności 750 ccm proponowała dwa typy silnika V4 i R4. Motocykle te miały również odrębny charakter i odrębny dizajn. Już w latach 90. jedną z konsekwencji takiej polityki było wprowadzenie uniwersalnego modelu CB Seven Fifty, który utrzymał się w produkcji od 1992 do 2007 roku.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Mimo ciągłego wyścigu zbrojeń, parcia na coraz wyższe osiągi, gdzie motocykle sportowe coraz bardziej przypominały wyścigówki z doczepionymi światłami, wciąż istniała licząca się grupa motocyklistów, którym "cały ten zgiełk" nie odpowiadał. Chcieli motocykla, który będzie im przypominał lata 70., a więc maszyny uniwersalnej, na której siedzisz jak człowiek, nie musząc składać się jak scyzoryk i która świetnie sprawdzi się w codziennej jeździe po mieście, a także w turystycznych wyprawach, ale nie będzie wielkim, ciężkim klocem w stylu Gold Winga, czy nawet Pan Europy. Ci ludzie chcieli też motocykla gwarantującego przyzwoite osiągi, trwałość, niezawodność i wycenionego tak, by nie trzeba było zastawiać nerki, by móc sobie pozwolić na jego zakup. Chcieli wreszcie maszyny, przy której podstawowe zabiegi serwisowe będą mogli robić we własnym garażu.
Honda CB Seven Fifty wręcz podręcznikowo spełnia powyższe kryteria. Model ten był następcą bardziej sportowego modelu CBX 750 produkowanego w latach 1983-88. W przeciwieństwie do swego poprzednika Seven Fifty miał zdecydowanie bardziej klasyczny charakter. Zmiany objęły niemal każdy aspekt konstrukcji motocykla począwszy od silnika poprzez podwozie na wzornictwie kończąc. Przeprojektowując jednostkę napędową położono nacisk na zwiększenie trwałości, poprawiono te elementy, które w CBX 750 nie sprawowały się najlepiej (łańcuch rozrządu z napinaczem, napęd alternatora, łożyskowanie korbowodów). Wprowadzono również mniejsze zawory. W efekcie ubyło nieco mocy. CB Seven Fifty dysponował mocą 74 KM, podczas kiedy w silniku CBX 750 galopowało stado 91 kucy. Jak nietrudno się domyślić, że silnik, któremu nieco przytępiono pazury zyskał na elastyczności i bardziej równomiernej charakterystyce oddawania mocy, a więc lepiej się sprawdzał w codziennych dojazdach i w turystyce. Szesnastozaworowy piec Seven Fifty już przy 3000 obr./min generował 90% maksymalnej wartości momentu obrotowego. Sprzyjało to zrelaksowanej jeździe bez konieczności częstego mieszania w pięciobiegowej skrzyni. Zmiany spowodowały również poprawę trwałości silnika, a ponieważ rzędowa czwórka dysponowała hydraulicznymi popychaczami z automatyczną kompensacją luzów zaworowych, motocykl nie był specjalnie wymagający w serwisie. Kręgosłupem maszyny była klasyczna kołyskowa rama z rur stalowych ze wzmocnieniami w obszarze główki ramy i łożyskowania wahacza. Tylny wahacz współpracował z dwoma amortyzatorami z gazowym wspomaganiem. Było to w pewnym sensie krokiem wstecz, gdyż sportowe motocykle dysponowały zawieszeniem z centralnym amortyzatorem, tak jak w CBX 750. Z drugiej jednak strony, bardziej klasyczne rozwiązanie oznaczało uproszczenie konstrukcji i było też ukłonem w stronę bardziej konserwatywnej klienteli. Dla odmiany fakt, że Seven Fifty postawiono na siedemnastocalowych kołach był postępem w stosunku do CBX-a, który miał z przodu koło szesnastocalowe. Dzięki temu Seven Fifty prowadził się łatwo i przewidywalnie. Dopełnieniem konstrukcji każdego motocykla są elementy karoseryjne, które determinują jego linię. W tym aspekcie konstruktorzy Hondy najwyraźniej nie chcieli tworzyć cytatu z przeszłości tak jak zrobiło to Kawasaki w modelach Zephyr. Linie Hondy można określić jako klasyczne w klimacie, ale zgodne z duchem czasów. W tym motocyklu zbiornik paliwa, boczne panele, kanapa i "ogon" stanowią spójne połączenie, a nie są oddzielnymi elementami jak choćby w kultowej CB 750 Four. Linia Seven Fifty jest bardziej wygładzonym, wysmuklonym rozwinięciem stylistyki z modeli Bold Or. Układ wydechowy 4 w 2 ze stożkowymi tłumikami i chromowanym wykończeniem doskonale podkreślał klasyczny klimat maszyny. Pozycja za sterami również była po staremu wyprostowana, odprężona i wygodna. Był to motocykl, na którym w jednoczęściowym kombinezonie ze slajderami na kolanach czułeś się nie na miejscu.
Taka koncepcja motocykla z miejsca spotkała się z ciepłym przyjęciem na rynku, a ponieważ motocykl okazał się przy tym niezawodny, trwały, solidny i dobrze wykończony, stał się ulubieńcem tych, którzy dobrze wiedzieli czego chcą od motocykla. Maszyna ta była często wybierana jako pierwszy duży motocykl, miała też swoich fanów wśród motocyklistów preferujących raczej spokojną, rekreacyjną turystykę.
Prawdopodobnie gdyby nie postępujące wymogi ekologiczne wciąż moglibyśmy wyjechać nowiutką Sefen Fifty z salonu. Nie wykluczam, że też bym tak zrobił.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze