Graham Jarvis stworzył elektryczny motocykl enduro. JARV-E zaskakuje możliwościami i specyfikacją
Graham Jarvis to legenda zawodów hard enduro. Zawodnik ma na swoim koncie m.in. 7 wygranych w Red Bull Romaniacs i 5 w Erzberg Rodeo. Teraz przedstawił firmowany swoim nazwiskiem elektryczny motocykl enduro, który stworzył wraz z australijskim inżynierem. Maszyna jest już dostępna w przedsprzedaży.
Graham Jarvis to jeden z najbardziej utalentowanych i utytułowanych zawodników hard enduro. Okazuje się, że oprócz startowania w zawodach postanowił stworzyć własny motocykl elektryczny, który został zaprojektowany od podstaw. W opracowaniu maszyny pomógł mu australijski inżynier - David Freidinger. Panowie spotkali się podczas jednej z imprez, gdzie Freidinger prezentował swój prototyp. Jarvis podchwycił temat i tak powstał JARV-E.
David Freidinger jest odpowiedzialny za ogólną konstrukcję motocykla, a Graham Jarvis za jego rozwój oraz testowanie w różnych warunkach. JARV-E powstał z myślą o technicznych podjazdach, sekcjach wymagających zachowania odpowiedniej równowagi, a także jeździe po skałach i innych ekstremalnych wyczynach. Na stronie projektu czytamy, że maszyna oferuje duże możliwości zmiany ustawień, więc każdy będzie mógł z łatwością dopasować ją do swojego stylu jazdy.
Jak wygląda motocykl od strony technicznej? Maksymalna moc silnika elektrycznego to aż 50 kW. Bateria o pojemności 5,6 kWh pozwala na 5 godz. jazdy w trybie ekologicznym. Czas jazdy w trybie Mixed Enduro jest mniejszy, ale nadal imponujący, bo ma wynosić od 3 do 4 godz. Naładowanie do pełna zajmuje ok. 1,5 godz. Akumulator można wymienić, co ma zajmować ok. 30 s. Szkielet konstrukcji stanowi rama z chromomolibdenu. Całość waży zaledwie 95 kg. Producent deklaruje, że motocykl jest w stanie pokonać podjazd o kącie 45 stopni.
Na razie motocykl będzie dostępny tylko dla klientów z Unii Europejskiej, ale oczekuje też na certyfikację w Stanach Zjednoczonych. Kupujący otrzyma jednoślad na palecie, ze zdemontowanym przednim kołem. Do sprzedaży ma trafić tylko 100 egzemplarzy. Cena motocykla nie została podana. Wiadomo tylko tyle, że chętni mogą wpłacić zaliczkę, która decyduje o kolejności produkcji ich maszyny.


Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze