Dziwna sprawa z Bugucina Du¿ego. Gdzie jest motocykl z wypadku?
W Bogucinie Dużym doszło do nietypowego zdarzenia drogowego. Pogotowie zostało wezwane do poszkodowanego motocyklisty, ale nie odnaleziono jego pojazdu.
Dokładnie 1 stycznia 2024 roku o godzinie 16:56 służby ratunkowe zostały wezwane do mężczyzny leżącego w rowie przy drodze. 32-letni poszkodowany miał obrażenia ciała, które wymagały natychmiastowej pomocy. Na miejsce wezwano helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR). Jak relacjonowali strażacy z Olkusza, wszystko wskazywało na to, że mężczyzna był motocyklistą. Jednak, co niezwykle dziwne, w pobliżu miejsca zdarzenia nie znaleziono żadnego motocykla. Okoliczności zdarzenia są badane przez służby. Na razie nie wiadomo, co właściwie się wydarzyło.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Tego rodzaju przypadki nie są całkowitą nowością. Podobna sytuacja miała miejsce w połowie ubiegłego roku w miejscowości Wyhyn na Lubelszczyźnie. Wówczas na prostej i dobrze oświetlonej ulicy doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął 25-letni motocyklista. Mężczyzna uderzył w zaparkowany pojazd. Gdy na miejsce przybyli policjanci, odnaleziono jego kask i fragmenty uszkodzonego motocykla marki Honda, ale samego pojazdu już nie było. Jak się później okazało, motocykl zabrał z miejsca wypadku jego właściciel - 23-letni mężczyzna, który został zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Co mogło stać się z motocyklem po wypadku w Bogucinie Dużym? Możliwości jest kilka. Pojazd mógł zostać szybko zabrany przez osobę trzecią - z różnych względów. Innym wariantem jest próba ukrycia dowodów wypadku przez samego poszkodowanego lub osoby z nim związane. Motocykl mógł również zostać skradziony przez przypadkowych przechodniów lub kierowców, którzy zauważyli go na miejscu zdarzenia - chociaż to jest oczywiście bardzo mało prawdopodobne. Obecnie policja kontynuuje dochodzenie.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze