Ciężkie życie właścicieli elektryków. Tym razem dosłownie. Będzie podatek od wagi pojazdu elektrycznego
Skoro pojazdy są ciężkie, to niszczą infrastrukturę, i ktoś musi za to zapłacić. Francuscy politycy wymyślili, że należy sięgnąć do kieszeni właścicieli samochodów, i to pomimo faktu, że obywatele płacą już niezliczone podatki, między innymi w cenie paliwa.
Do tej pory przepis dotyczył zmotoryzowanych Francuzów dysponujących autami o silnikach spalinowych, ale teraz politycy dostrzegli konieczność dokręcenia śruby właścicielom elektryków. W przypadku aut z silnikami konwencjonalnym dodatkowe opłaty rozpoczynały się od 1800 kg masy. Za każdy kilogram powyżej tej wartości trzeba zapłacić 10 euro.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Właściciele pojazdów zasilanych prądem teoretycznie potraktowano łagodniej, bo prawdopodobnie będą zmuszeni do dodatkowej opłaty za pojazd, którego masa przekracza 1900 kg - również 10 euro za kilogram. W sieci natychmiast pojawiły się wyliczenia użytkowników i potencjalnych nabywców elektryków.
#VE 🚗⚡️📈
— Bertrand Moreau (@Moreau12Moreau) December 10, 2023
➡️ Contexte : certains sénateurs demandent à ce que les VE soient également concernés par le "malus masse" au 1er janvier 2025. Ce malus s'appliquerait au-delà de 1900 kg, avec 10€ par kg supplémentaire.
➡️ Si ce "malus masse" est mis en application, quels seraient… pic.twitter.com/XEsC6dbO1y
W niektórych wypadkach dopłaty są bardzo wysokie, na przykład nowy właściciel Volvo EX90 musiałby liczyć się z wydatkiem dodatkowych 9 tys. euro. Ale to zdecydowanie drogie auto dla lepiej sytuowanych klientów. Bardziej dziwi fakt, że głęboko do kieszeni będą musieli sięgnąć ewentualni nabywcy e-samochodów ze średniej półki, np. KIA lub Skody.
Oczywiście podatek od wagi samochodu elektrycznego nie jest jeszcze przesądzony, ale zdaje się, że okres ochronny dla nowej technologii powoli się kończy. W zasadzie to było do przewidzenia. Skoro w Europie zaplanowano koniec motoryzacji zasilanej benzyną na 2035 rok, trzeba nie tylko przygotować nową ofertę, ale też oswajać Europejczyków z koniecznością opłat za przywilej korzystania z nowoczesnych rozwiązań.
Czy prądu starczy dla wszystkich? Być może, ale nie każdego będzie stać na elektryczne cudeńka techniki, a prawdopodobnie i na ładowanie.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze