tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 CBR600F turystycznie - sportową sześćsetką w trasie NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

CBR600F turystycznie - sportową sześćsetką w trasie

Autor: Łukasz „Boczo” Tomanek 2011.05.11, 12:01 34 Drukuj

CBR600F, wskrzeszony bestseller Hondy, została zaprzęgnięta do bycia motocyklem do zwiedzania.

Czy chęć sprawdzenia, jak sportowa sześćsetka jeździ w trasie, przez kogoś, kto ma w domu trzy ramoneski, kowbojki i plakat Harley-Davidson w kuchni można określić inaczej, niż niestabilnością psychiczną? Szczególnie gdy mówimy o trasie w Polsce – dziurawej, męczącej, pełnej objazdów i nieuprzejmych kierowców. Pomysł ten zrodził się między zwojami mózgowymi zarezerwowanymi dla silników chłodzonych powietrzem i olejem oraz żelków Haribo. Osobiście sportowe motocykle darzę takim samym zainteresowaniem jak migracje pingwinów oraz myśli, które przekazać światu chce Kinga Rusin. Ciekawość wzięła jednak górę, dlatego też nowa CBR600F, wskrzeszony bestseller Hondy, została zaprzęgnięta do bycia motocyklem do zwiedzania.

NAS Analytics TAG

Na południe

Aby było jeszcze ciekawiej, CBR dostała trudne zadanie eksplorowania terenów Śląska. Tutaj jazda motocyklem, który nie jest Hondą Africa Twin, BMW R1200GS lub KTM 990 Adventure jest po prostu niemądra. Drogi tutaj szokują. Człowiek zastanawia się, jak można nazwać miastem coś, gdzie jeździ się po nawierzchniach przypominających wnętrze argentyńskiego wulkanu. Zanim jednak Cebra dostąpi tej niewątpliwej przyjemności, trzeba przeprawić się przez najbardziej ordynarną trasę w Polsce – DK8 i DK1. W chwili obecnej obydwie te drogi przechodzą gruntowny remont. Rozwijająca się infrastruktura logistyczna kraju zawsze jest czymś pozytywnym. Oczywiście w rzeczywistości przekłada się to na wielokilometrowe zatory i kipiący kocioł irytacji kierowców. Uwielbiam mijać korek i patrzeć na twarze kierowców samochodów, próbując zgadnąć jakie właśnie mówią przekleństwo i kogo właśnie chcieliby zabić. Zaczyna padać, co stwarza doskonałą okazję przetestowania C-ABSu Hondy. Jego pracę można określić jedynie mianem genialnej. Dowód tego dostaję w momencie omijania masywnego zatoru poboczem, kiedy norweski kierowca tira decyduję się sprawdzić, jak ten motocyklista na ścigaczu będzie wyglądał martwy. Cebry nie wzrusza wszechobecny na DK8 pobudowlany piach i żwir. System wart każdej kasy. Kropka.

Szansa na potomstwo

Niebo ma kolor policyjnego munduru i podobnie jak on, wprowadza w depresyjny nastrój. Na szczęście na wysokości Częstochowy pogoda poprawia się. Coś jednak nie daje mi spokoju. Takie dystanse na sportowych plastikach zazwyczaj kończą się bólem i cierpieniem, a często także bezpłodnością. Pierwszy GSX-R 600 uznawany jest nawet za metodę antykoncepcji skuteczniejszą od wazektomii. Szczerze mówiąc, wyczekiwałem wizji porażki o spełnieniu snu, w którym wspólnie z synami dłubiemy w starym Knuckleheadzie. A tutaj zdziwienie. Kręgosłup działa, nadgarstki również, a części ciała, które Bóg nakazał traktować z szacunkiem i ostrożnością nie wymagają interwencji pielęgniarki (a szkoda?). Projektantom Hondy w magiczny sposób udało się skopiować pozycję za sterami i ergonomię z F4 do nowej Cebry, co oczywiście jest rzeczą bardzo pozytywną. Pasażerki niektórych sześćsetek, np. Yamahy R6, muszą mieć skłonności do sado-maso, aby przystać na usadowienie się na tylnym siedzisku. Honda natomiast łagodnie obchodzi się z każdym elementem kobiety, z którym ma styczność.

Dla pań w beretach i tak będziesz zabójcą i degeneratem. Czy to źle?

Stojąc w kolejce do kasy w markecie, dwie przyberecone kobiety zerkając na 600F zaparkowaną za oknem wdają się w dyskusję. „Ciepło się zrobiło to zaś te wariaty wyjechały! Nam taki ostatnio przed maskę wyjechał chyba 300 na godzinę”. Nienawistne rencistki nie wiedzą, że silnik napędzający CBR ma tyle wspólnego z imidżem rozdziewiczającego gimnazjalistki i jedzącego niemowlaki motocyklisty, co James Blunt z Jamesem Bondem. Chłopaki na Firebladeach będą silić się na docinki, wiedząc, że pod zupełnie ładnymi owiewkami tętni 102 KM, ale spójrzmy na temat nieco innym okiem. Te 102 KM wystarczy w zupełności, aby młodym, jeszcze niezbyt doświadczonym kierowcom napełnić spodnie, a daje się całkowicie przyjaźnie kontrolować. W mieście CBR zwraca na siebie uwagę. Może to kwestia patriotycznego malowania, może to kwestia ostrego, nowoczesnego wzornictwa. Tak, wiem, że leniwi projektanci od momentu powstania Shamu, czyli celebryckiej VFR1200F nie wysilają się na nowy design, ale fakt faktem, całość skręca szyje przechodniów. A to dobrze, prawda?

Śląsk z nieco innej strony

Ten prawdziwy Śląsk (Wrocławianie naciągają) zazwyczaj jest kojarzony z górnikami i powietrzem, które można ugryźć. Okazuje się jednak, że wystarczy nieco poszukać, a znajdziemy coś, co zwie się równym asfaltem na krętej drodze. Tak, dobrze przeczytaliście, równym asfaltem. Trasa z Miasteczka Śląskiego na Koziegłowy jest jedną z moich ulubionych. Odkryta jako alternatywa drogi w stronę Częstochowy, pozwala uniknąć kraterów po meteorach, które dumnie zostały nazwane przez władze powiatu drogą. Jest tutaj wszystko, czego potrzebuje motocyklista, aby uprawiać disfrutar jazdy dwoma kółkami. Są zakręty, długie proste, wioski, w których wiele ludzi nie wie, co to LCD i HD, lasy, pola, przydrożne kapliczki, przy których nic nie ma w promieniu 5 km. Kolejnym miejscem, które odbiega od ogólnie przyjętego wizerunku południa jest cały obszar Kalet i Tworogu. To swoiste cmentarzysko motocyklistów. Lasy, przez które ciągną się kilkukilometrowe proste widziały już naprawdę wiele karetek jadących na sygnale i wracających bez sygnału. Droga biegnąca z Tworogu w stronę Koszęcina jest wśród motocyklistów odcinkiem testowym, na którym sprawdza się prędkość maksymalną. Najlepsze jednak jest na jej końcu. Pięciokilometrowa wijąca się bitumiczna wstęga pełni funkcję śląskiej Mullholland Drive. To rewelacyjne miejsce, aby dowiedzieć się, czy motocykl skręca i hamuje. Wystarczy na ułamek sekundy rozluźnić umysł i jazda kończy się w dwumetrowym rowie. CBR600F może nie skręca tak dramatycznie szybko i sprawnie jak sześćsetki prawdziwej klasy supersport, ale absolutnie nie można powiedzieć, że na zawijasach wymięka.

Mr. Cyvilized

Honda CBR600F to prawdopodobnie najbardziej przyjazny kierowcy motocykl sportowy na rynku, jeśli nie w historii. Trzeba wykazać się prawdziwie kolosalnym idiotyzmem, aby zrobić sobie krzywdę. O tym, jak bardzo Cebra wybacza błędy miałem okazje przekonać się na wspomnianej wyżej drodze na Koziegłowy. Cięcie bezkresnych pól z wysoką prędkością jest bardzo fajne, ale w pewnym momencie nagle wyrasta przede mną zakręt. Zdecydowanie zbyt szybka i zbyt brutalna redukcja o zbyt wiele biegów w dół. Myślę „Ok., miałem niezłe życie, wprawdzie nie spłodziłem syna i nie wypiąłem się do kamery w X-Factor, ale generalnie było nie najgorzej. Przynajmniej nie będę musiał już płacić VAT-u. Swoją śmierć wyobrażałem sobie w hotelu, spowodowaną suszarką, którą wrzuciła do wanny naga i pijana Olivia Wilde, ale cóż, musi mi wystarczyć przydrożny rów w Koziegłowach. Żegnam”. Ale co to? Mimo agresywnego hamowania nie ma mowy o uślizgu kół, nawet szybka redukcja bez antyhoppingu nie blokuje tylnego koła. Po prostu zwalniam, wjeżdżam w zakręt i z niego wyjeżdżam. Właśnie w taki sposób Honda wykuwa sobie żelazną opinię producenta motocykli bezpiecznych.

Po bandzie

Sześćsetki, w tym, a może przede wszystkim rodzima 600RR są ekstremalnymi przyrządami do urywania sekund w wyścigu. Ich użytkowanie na publicznych drogach przypomina podlewanie drzewka Bonsai wodą wprost z węża strażackiego. Honda poszła zupełnie inną drogą, budując coś. co wygląda jak supersport, jeździ jak supersport, budzi w ludziach podobne uczucia jak supersport, ale jest podane w bardzo przyjaznym pakiecie użyteczności. Taka anty-radykalna postawa jest na razie w fazie deficytowej wśród producentów motocykli. Być może, na idealnej drodze, w idealnych warunkach, na idealnym zakręcie ultra-sportowy motocykl będzie bardziej ekscytujący, ale w rzeczywistym, szarym, mokrym świecie 600F odnajdzie się sama.

Sens przez małe „s”

Ludzie wzajemnie karmią się bzdurą, którą niewątpliwie jest stwierdzenie, że sportowe przecinaki nadają się do jeżdżenia po jogurty do marketu i po kalarepę na targ. Nadają się do tego równie dobrze, jak ja do pływania synchronicznego. Teraz mamy jednak przed sobą chyba najbardziej cywilizowany motocykl sportowy jaki obecnie można kupić. Nadal jest szybki, nadal prezentuje się jak rasowy ścigacz, ale mimo tych wszystkich cech wspólnych ze sportowymi plastikami jest łagodny, przyjazny i trzeba wyjątkowo chcieć, aby zrobić sobie na nim krzywdę. Największym zaskoczeniem był komfort w trasie. Patrzysz na Cebrę i już wyobrażasz sobie ból w kroczu, po czym dosiadasz jej, jedziesz nią kilkaset kilometrów i wszystko jest w porządku. Wszelkie docinki ze strony kolegów na litrach spokojnie można zignorować, bowiem okazało się, że CBR600F to motocykl sportowy do wszystkiego. Czyli jednak można?

  NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia

Dział Testy napędza:

logo castrol power1

Podczas testów jeździmy na paliwach BP Ultimate

ultimate helios

Kamila sesja statycznechollout sesja Kamila CBR600F
CBR600F kamila boiskosepia CBR600F Kamila
noga na noge CBR600Fod przodu Kamila CBR600F
manga CBR600F Kamilatyl Kamila CBR600F
CBR600F dworzecCBR600F kosiol w tle
CBR600F mostprzydrozna kapliczka CBR600F
CBR600F pod wiaduktemCBR600F posrod pol
CBR600F prawa stronaCBR600F prawy przod
CBR600F przodCBR600F w droge
CBR600F w trasieodpoczynek CBR600F
CBR600F zaparkowana pod dworcemkolej tarnogorska CBR600F
przod tory CBR600Fprzy torach CBR600F
z przod CBR600Fwstep wzbroniony CBR600F
kapliczka CBR600FKozieglowy CBR600F
opuszczona wieza CBR600Fpole w tle CBR600F
CBR600F od przodu
Komentarze 22
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę