Polecamy

Aktualności
Wiadomości
Ciężkie czasy w Milwaukee: Harley-Davidson zapowiada redukcje pracowników
dzisiaj 10:47 0
reklama
|
|
sklep Ścigacz
Polecamy

Aktualności
Wiadomości
dzisiaj 10:47 0
|
|
sklep Ścigacz
Komentarze 5
Pokaż wszystkie komentarzeAutor prawdopodobnie pije do tego, że jak się wypiepszysz w tych kąpielówkach to za karetkę która cię zeskrobie z ulicy, za przeszczepy skóry i za twoje zwolnienie lekarskie zapłacimy my wszyscy - podatnicy. Jak będziesz jechał ubrany jak człowiek, to obrażenia będziesz miał o wiele mniejsze, lub żadne. Więc to nie jest tylko twoja sprawa.
OdpowiedzDla tego nie powinno być obowiązkowej składki zdrowotnej, płącisz masz karetke nie płacisz to potem Ci sciągają z konta za leczenie , proste jak budowa komarka .
OdpowiedzPłaci składkę na NFZ to ma prawo korzystać z "dobrodziejstw" słuzby zdrowia... Rozumiem, że jak wychodzisz z domu to zakladasz kask bo jak Ci spadnie cos na glowę to mozesz narazić służbę zdrowia na koszty operacji, tak? Dla mnie nie powino być przymusu. Kazdy powinien decydowac o swoim zachowaniu w takim stopniu by innych nie narazac na niebezpieczenstwo... P.S. Zawsze jezdzę w pełnym kombi nawet jak jest ponad 30 stopni...
OdpowiedzJeden kaskaderek nie robi różnicy dla systemu. Ale jeśli mówimy o całej populacji, (np. przy okazji dyskusji na temat obowiązkowej jazdy w pasach po terenie zabudowanym) to koszty robią się ogromne. Jeśli jest wielu takich kaskaderków, to wysokie koszty ich leczenia podwyższają składki innych, którzy jednak nie mają oporu przed zapinaniem pasów, albo zakładaniem kasku. Mówiąc krótko lekkomyślność kaskaderka suma summarum przekłada się na represjonowanie mnie przez NFZ. Nie wspomnę już o tym, że kaskaderek np. bez kasku ma dużo gorszą kontrolę nad pojazdem, bo gorzej widzi, słyszy i kuma o co cho. Jeśli w rezultacie tego spowoduje wypadek z innym uczestnikiem ruchu, np. ze mną, to tym bardziej mnie to dotyka... Więc skończmy już z tym Korwinizmem.
Odpowiedz