Aplikacja mObywatel z kolejną nową funkcją. Sztuczna inteligencja wkracza do gry
Ministerstwo Cyfryzacji nie ustaje w ulepszaniu aplikacji mObywatel. Mnogość nowych funkcjonalności może jednak sprawić, że użytkownicy zaczną się gubić. Na szczęście pomyślano również o tym, bo w Sylwestra ruszy wirtualny asystent oparty na polskim modelu językowym PLLuM.
Jeżeli kiedykolwiek korzystaliście ze sztucznej inteligencji w sposób świadomy, to możecie zauważyć, że np. ChatGPT, Grok, Gemini i inne modele językowe myślą i mówią po angielsku. To znaczy, że nawet udzielając odpowiedzi po polsku, zdarza im się formułować szyk wyrazów w zdaniach w taki sposób, jakby myślały po angielsku. Dlatego Polska jest pierwszym krajem, który będzie miał rządową aplikację ze wsparciem krajowego modelu językowego.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
PLLuM to pierwszy polski model językowy sztucznej inteligencji, który został zaprojektowany specjalnie z myślą o pracy z naszym językiem. To rozwiązanie rozwijane przez Ministerstwo Cyfryzacji. Trenowano go na polskich danych i opisach procedur przygotowywanych przez polską administrację. Jednocześnie końcowa komunikacja z użytkownikiem ma się odbywać w sposób jasny i prosty.
Według zapewnień, wystarczy zadać pytanie o sprawę, którą chce się rozwiązać, a wirtualny asystent podpowie, co należy zrobić. Jednocześnie jest to model wyspowy, a więc taki, który ma zamknięty zbiór danych. Są nimi urzędowe instrukcje i procedury, którymi został zasilony. Chatbot będzie je przeszukiwać, by udzielić odpowiedzi zgodnej z aktualnym stanem prawnym.
Ministerstwo Cyfryzacji zabezpieczyło też użytkownika pod kątem ochrony prywatności. Wirtualny asystent nie będzie miał dostępu do danych użytkownika. To oznacza, że nadal trzeba będzie się przeklikiwać w poszukiwaniu numeru dowodu osobistego albo prawa jazdy. Plusem jest oczywiście ochrona wrażliwych informacji Polaków. Nie wiadomo tylko, jak rozwiązano kwestię halucynacji, ponieważ producenci modeli językowych za każdym razem podkreślają, że sztuczna inteligencja zawsze będzie w mniejszym lub większym stopniu halucynować i należy się do tego przyzwyczaić.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze