Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Witam, podzielę się moją sytuacją, która miała miejsce w poniedziałek. Kobieta wymusiła mi pierwszeńswto, a ja nie zdołałem wyhamować i uderzyłem w bok nexii. Moje doświadczenia są zupełnie inne. Natychmiast 2 mężczyzn pomogło mi ściągnąć maszynę na chodnik. 1 zostawił do siebie namiar i powiedział, że mogę go podawać na świadka (spieszył się do pracy). Ktoś wezwał karetkę. Także inna kobieta zgłosiła się jako świadek. Jeszcze kilka osób pytało czy nic mi nie jest. Natomiast zmartwiła mnie inna rzecz. Do czasu przyjazdu służb (gdy jeszcze sytuacja była "świeża") przejechało kilku motocyklistów, ale żaden się nie zatrzymał, żeby choć spytać czy jest ok, czy w czymś pomóc. Czyżby znieczulica w naszym środowisku?