17-latek wpad³ w policyjny motocykl. Ucieczka skoñczy³a siê kraks±
Na ulicach Podkarpacia zrobiło się kilka dni temu naprawdę gorąco, gdy policjanci z drogówki w Krośnie ruszyli w pościg za motocyklistą, który kompletnie zignorował ich sygnały do zatrzymania.
Na ul. Konopnickiej w Jedliczu funkcjonariusze na policyjnych motocyklach zauważyli podczas rutynowego patrolu crossa bez tablic rejestracyjnych. Gdy dali kierowcy jednośladu znak do zatrzymania, zmotoryzowany zignorował sygnały, odkręcił manetkę i podjął próbę oderwania się do mundurowych.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Ale za plecami miał policyjne motocykle, a przed sobą tylko wąskie osiedlowe uliczki. Młody mężczyzna nie zważał ani na przepisy, ani na innych uczestników ruchu, ryzykując poważną kraksę. Adrenalina jednak szybko ustąpiła miejsca twardej rzeczywistości, bo na ul. Brzozowej kierowca stracił panowanie nad maszyną i wpadł wprost na… policyjny motocykl. Następnie upadł na asfalt, szczęśliwie nie odnosząc poważnych obrażeń. Finał tej historii będzie miał miejsce nie na drodze, lecz w sądzie.
Jak się okazało, 17-letni mieszkaniec gminy Jedlicze postanowił uciekać, ponieważ nie posiada prawa jazdy, a jego jednoślad nie jest ani zarejestrowany, ani ubezpieczony. Nastolatek był trzeźwy, ale to nie zmienia faktu, że czeka go teraz masa kłopotów. Niezatrzymanie się do kontroli drogowej, prowadzenie bez uprawnień, jazda pojazdem niedopuszczonym do ruchu i cała kolekcja wykroczeń to dopiero początek problemów, jakie na niego spadną.
Prawo w takich sytuacjach nie ma litości. Od kilku lat ucieczka przed policją traktowana jest jako przestępstwo, a nie wykroczenie. Jeśli kierowca nie reaguje na sygnały świetlne i dźwiękowe radiowozu lub policyjnego motocykla, prokurator może sięgnąć po artykuł 178b Kodeksu karnego. Tam czarno na białym stoi, że grozi za to od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. I to wcale nie koniec, bo jeśli uciekający próbuje jeszcze przepychać się z funkcjonariuszami czy używać siły, może dorobić się dodatkowych zarzutów za naruszenie nietykalności.
Niektórzy wciąż wierzą, że ucieczka w najgorszym razie skończy się mandatem i kilkoma punktami, ale rzeczywistość jest o wiele bardziej bolesna. Owszem, zdarzają się sytuacje, gdy niezatrzymanie zostaje zakwalifikowane tylko jako wykroczenie, ale to wyjątki. Dzieje się tak wtedy, gdy kontrolę próbuje przeprowadzić policjant stojący przy drodze bez użycia sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Ale nawet w takim przypadku sprawcy wykroczenia grozi grzywna sięgająca 30 tysięcy złotych, zakaz prowadzenia pojazdów od pół roku do trzech lat, a nawet 30 dni w areszcie. Do tego dochodzą punkty karne i konsekwencje innych, ewentualnych wykroczeń.
17-latek z gminy Jedlicze oczywiście był na bakier z prawem już w chwili, kiedy wsiadł na motocykl bez prawka, OC i rejestracji pojazdu, ale gdyby zatrzymał się do kontroli, uniknąłby procesu i poważnych konsekwencji prawnych.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze