tr?id=1223146534440221&ev=PageView&noscript=1

10 najładniejszych motocykli ostatnich lat

Autor: Konrad Bartnik 2018.01.08, 14:10 16 Drukuj

Niemal każdy z nas urządzał kiedyś swój prywatny konkurs piękności wśród motocykli, a zwycięskie typy na długo pozostały w pamięci lub przy odrobinie szczęścia w garażu. Dzisiaj dzielę się z wami moim rankingiem maszyn, które od lat wzbudzają we mnie zachwyt swoją doskonałą formą.

Historia motocyklizmu ma już grubo ponad sto lat i w tym czasie pojawiło się na rynku tysiące modeli jednośladów z silnikiem, z których coraz ciężej jest wskazać kilka-kilkanaście najlepiej wystylizowanych. Jest to jednak zadanie nieco łatwiejsze i bezpieczniejsze, niż jednoznaczne wybranie kilku zdecydowanie najbrzydszych, o czym mogłem się przekonać pisząc poprzedni tekst z tej serii. Oczywiście ponownie zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nie trafię w gust większości czytelników, a na pewno nie całościowo. Jest to jednak lista bardzo subiektywna, pokazująca mój stosunek do stylistyki motocyklowej, lub szerzej mówiąc - ogólnie do wzornictwa przemysłowego.

Dobrze wystylizowany motocykl przenosi nas ze sfery właściwości praktycznych w sferę czystych emocji. Z tego też powodu skupiłem się na maszynach produkowanych od przełomu lat 80/90. Uznałem, że tak w moim przypadku będzie najuczciwiej - w późnych latach 90 rodziła się moja motocyklowa pasja i pojazdy właśnie z tamtych lat najbardziej wryły mi się w pamięć. Dlatego z góry przepraszam miłośników naprawdę wiekowych, klasycznych weteranów, że ani jeden z nich nie znalazł się na mojej liście. Jest ona wynikiem wielu nocy spędzonych na czytaniu pism i katalogów motocyklowych oraz wizyt w salonach, gdzie po szkole karmiłem swoje marzenia. Praktycznie nie ma też na niej pojazdów produkowanych obecnie - osobiście uważam, że pod względem designu mamy obecnie do czynienia z małą zapaścią - najnowsze modele zlały się niestety w jedną całość. Ale to już temat na osobny tekst.

Aprilia Moto 6.5

Legenda głosi, że Philippe Starck projektując ten motocykl każdego ranka wpadał do papierniczego po nowy cyrkiel, gdyż poprzedni padał z przepracowania. Aprilia Moto 6.5 to hołd złożony wszelkiego rodzaju okręgom, krzywiznom, wycinkom koła i innym łagodnym kształtom. Zawsze zachwycała mnie w nim czystość i minimalizm formy. Motocykl sprawia wrażenie, jakby na koniec procesu produkcji postawiono go w górskiej rzece, w celu nadania ostatecznego, wygładzonego sznytu. Co ciekawe, niedawno znalazłem go w jakimś zestawieniu najbrzydszych pojazdów wszechczasów. Jak widać Moto 6.5 nikogo nie pozostawia obojętnym, co świadczy o jakości projektu.

BMW R1100R

Niemiecki producent nigdy nie celował w mainstream, jeśli chodzi o stylizację swoich pojazdów. Niemal zawsze były lekko udziwnione, futurystyczne, niesymetryczne, inspirowane sztuką nowoczesną. Styliści BMW osiągali bardzo ciekawe rezultaty, kiedy brali się za maszyny z klasycznych segmentów, wystarczy wspomnieć "bondowskiego" cruisera R1200C. Moim ulubionym modelem z niebieskim śmigłem jest jednak roadster R1100R, w którym w znakomity sposób udało się połączyć nowoczesną technologię z klasyczną formą. Okrągła lampa, pod którą czai się widelec Telelever, pięknie wyeksponowany bokser, szeroka kanapa i jednostronny tylny wahacz skrywający wał napędowy. Wszystko to stworzone w czasach, kiedy nie malowano jeszcze hurtowo wszystkich elementów mechanicznych na czarno, tak jak dziś. Następca, R1200R już mnie nie zachwycił - zanadto zlał się stylistycznie z konkurencją.

Ducati XDiavel

Włoski techno-cruiser to kolejny fantastyczny przykład nowoczesnego spojrzenia na klasyczną formę. XDiavel zachował proporcje wymagane dla swojego segmentu, lecz całą resztę Ducati opakowało po swojemu. Motocykl sprawia wrażenie zbudowanego przez zegarmistrza. Wszystkie mechanizmy są na wierzchu i wszystkie pełnią również rolę stylistyczną. Maszyna dyszy testosteronem, a jej potężny silnik sprawia, że ma ku temu argumenty. Ten model Ducati nie posiada większych walorów praktycznych, ale został stworzony w zupełnie innym celu. Ma po prostu onieśmielać i to udaje mu się w 100%. Moja ulubiona część XDiavela to jego tył - lampa tuż za siedzeniem kierowcy, jednoramienny wahacz z leżącym amortyzatorem i "pływający" niewielki błotnik. Potężne Ducati to pojazd z gatunku wysokiej klasy fanaberii, której z chęcią bym uległ.

HD Road King

Nigdy nie byłem ogromnym fanem motocykli naprawianych przez hydraulików, ale jest kilka wyjątków. Jednym z nich jest mój ulubiony turystyczny parowóz z Milwaukee, czyli Road King Classic. Jest po prostu klasycznym, amerykańskim motocyklem, łączącym czysty styl ze zdatnością do dalekich podróży. Gruby, pękaty, ociekający chromem i odbijający światło w każdym kierunku swoimi efektownymi, szprychowymi kołami obutymi w opony z białym fartuchem. Jednocześnie nie jest obarczony wielkim plastikowym żaglem na kierownicy jak Electra. Może jest trochę emerycki, ale osobiście stoję po stronie tych motocyklistów, którzy nie do końca wierzą w odświeżany obecnie, agresywny wizerunek Harleya.

Honda Valkyrie

Kolejny i ostatni już przedstawiciel armatury w moim zestawieniu. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Valkyrie na żywo, ważyłem pewnie mniej niż jej przednie koło. Poraziła mnie swoją powagą, masą i dostojeństwem. Pamiętam to perfekcyjne zestawienie czystego chromu z czarnym lakierem. Klockowaty bokser z Gold Winga nie wydaje się najlepszym wizualnie piecem do takiego motocykla, ale skąpany w chromie doskonale wpasował się w ten pojazd. Do dziś pierwsza generacja Walkirii jest jednym z moich cichych marzeń zakupowych na tłustsze lata. Honda wypuściła niedawno mocno plastikowy model F6C, który ku mojej rozpaczy również otrzymał nazwę Valkyrie i niestety bez pardonu podeptał dziedzictwo jednego z najpiękniejszych mastodontów w historii.

Honda CBR1100XX

Słynny Czarny Ptak, choć ja dziecięciem będąc marzyłem o niebieskim. W swoim czasie był to król osiągów i najmocniejszy masowo produkowany motocykl. Osobiście nigdy nie należałem do fanów piekielnej mocy i wysokich prędkości, natomiast XX zachwycił mnie pod innym względem. Wcale nie afiszował się ze swoimi możliwościami. Był jak luksusowa niemiecka limuzyna, która to, co ma pod maską pokazywała dopiero drastycznie odsadzając spod świateł inne auta. Bez ostentacyjnych naklejek na przedniej szybie, kubełkowych foteli i wielkiego emblematu M3 lub AMG na klapie bagażnika. Blackbird ma bardzo łagodną, miękką, "lotniczą" linię. Sprawia wrażenie sprzętu dla dojrzałego motocyklisty, który nie musi już niczego udowadniać. Nawet dziś robi na mnie kolosalne wrażenie swoją klasą.

Kawasaki ZZ-R1100

Poprzednik Blackbirda na tronie króla osiągów, którego uwielbiam za tę samą cechę - totalny brak napinki stylistycznej w podkreślaniu osiągów maszyny. Kawasaki jest jeszcze łagodniejsze, jeszcze bardziej zachowawcze, ale charyzmą mogłoby obdzielić cały salon współcześnie produkowanych, absolutnie niezapamiętywalnych następców. ZZ-R 1100 jest jak emerytowany żołnierz służb specjalnych - stonowany, opanowany, ale jednocześnie potrafiący skopać tyłki całemu gangowi młodocianych złodziei. Dla mnie to absolutna ikona motoryzacji.

Kawasaki W800

Wymawiam nazwę tego modelu i już słyszę mało dyskretny chichot kolegów z redakcji. Mój wiernopoddańczy, fetyszystyczny wręcz stosunek do W800 jest powszechnie znany i nie zamierzam się go wypierać. Dla mnie to stylistycznie maszyna doskonała, w nawiązaniu do tradycji klasycznych brytyjskich motocykli bijąca na głowę nawet Triumpha Bonneville. Nie robią przy tym na mnie wrażenia porównania do poczciwej WSK-i. To, co w W800 ( a wcześniej W650) podoba mi się najbardziej, to jeden z najpiękniejszych silników w historii, fantastycznie ożebrowany rzędowy twin z wałkiem królewskim, w dodatku doskonale wyeksponowany. Do tego szprychowe koła, klasyczne zegary, chromowane błotniki, butelkowe wydechy i kanapa z poprzecznymi przeszyciami - i to wszystko w seryjnie produkowanym motocyklu, a nie żadnym customie. Jest tylko jedno ale - wersje z czarnym malowaniem silnika są dla mnie nieakceptowalne. Być może dysponuję gustem konesera "jeleni na rykowisku", ale W800 to mój numer jeden. Przepraszam urażonych.

Suzuki GSX600F

Popularne "jajko" nigdy nie uchodziło za motocykl idealny (Redaktorze Konrad, czyś Ty oszalał? Przecież to jeden z najbrzydszych motocykli, jakie znam! - przyp. redaktor naczelny). Zarzucano mu słabe osiągi i zapóźnienie technologiczne. Jednak jego owadzia stylistyka, z podwójnym reflektorem i cieniutkim odwłokiem osy, zakończonym ostrą tylną lampą zawsze budziła moją sympatię. Możecie się nie zgodzić, ale według mnie generacja GSX600F z późnych lat 90 (w USA sprzedawana pod nietrafioną nazwą Katana) to jeden z najlepiej wystylizowanych motocykli szosowych "na co dzień". Nie razi, nie wkurza, poziom agresji wizualnej adekwatny do osiągów - to po prostu bardzo dobry projekt. Moim zdaniem jego zła opinia wzięła się częściowo z dużej popularności. Trochę jak z pierwszą generacją Forda Focusa - bardzo ciekawą w momencie premiery, ale spowszedniałą ze względu na dużą ilość tych pojazdów jeżdżących po naszych drogach.

Yamaha XJR1300

XJR1300 to w zasadzie synonim potężnego japońskiego nakeda. Ma w sobie wszystko, co kocham w tym segmencie motocykli. Potężna rzędowa czwórka, uczciwie ożebrowana i doskonale wyeksponowana, klasyczną, okrągłą lampę i równie klasyczne tylne zawieszenie, oparte na dwóch amortyzatorach. Do tego zegary w pięknych, chromowanych obudowach i masywne tarcze hamulcowe. Wszystko w tym motocyklu krzyczy o potędze, ale robi to w sposób niesamowicie wyważony. Niestety, XJR-y nie ma już salonach Yamahy i nigdy tam nie wróci - dla unijnych urzędników jest zbyt mało ekologiczna. Pozostanie pomnikiem dawnych, wspaniałych czasów.

Zdjęcia
Komentarze 13
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę