VII Międzynarodowy Zlot Właścicieli Motocykli BMW w Łapinie Górnym
2007-06-22 rano (07.00) piątek... Reklama Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »piąąąąąąąteeeeeekkkk.... piątek?! Ludzie, Bóg istnieje - przecież jedziemy na zlot BMW! Dzieciaki ruchy - tata się śpieszy! Wracam z przedszkola w drodze obmyślając szczegóły: którą trasę wybrać, co spakować, co i w jakiej kolejności powinienem zrobić przed wyjazdem aby jak najszybciej ruszyć. Do 11.00 powinienem się wyrobić. Oczywiście nie udało się - dopiero o 12.30 przypiąłem kufry do motocykla. Przy okazji znowu nie mogę się nacieszyć Beemą. K1200R Sport w końcu nie jest sprzętem spotykanym na każdej ulicy. Ale jak dojadę do Łapina w okolicach Gdańska, to będzie takich więcej. To będzie udany dzień, po prostu nie może być inaczej: 400 km na maszynie która nie dość że ma ponad 160KM, to jeszcze posiada ABS i jedno z najlepszych zawieszeń na świecie, a na wieczór imprezka. Aż bym się wrócił do lustra żeby tym razem zobaczyć szczęśliwą gębę farciarza.... O 13.15 mam już pełny zbiornik i sprawdzone ciśnienie w gumach - wszystko gra. Pogoda chałowa, zaczyna padać, ale co tam, przecież nie zawrócę. Dzwonię do Krzyśka - będzie prowadził grupę z Warszawy. Krzysztof przełykając obiad spokojnie zeznaje, że grupa będzie miała obsuwę ze 2 godziny. Nie czekam: kominiarka, kask, rękawice, stacyjka, jedynka i ruuuura... Banan na twarzy zagościł na stałe. Jechać, jechać, spadać puszkarze, nie przeszkadzajcie, dajcie kawałek miejsca z którejkolwiek strony, a ja dam już sobie radę... Idę na bramkę i poznaję wreszcie Kingę, organizatorkę, która utrzymuje imprezę w stanie należytego porządku. Szybkie pytania o nazwisko, wiek, długość trasy, staż na moto w zamian koszulka i agenda spotkania w łapkę i jestem oficjalnym uczestnikiem zlotu. Szybciorem przebieram się w pokoju i melduję przy piwku. Oooo tak mi dobrze, tak mi rób - pierwsze poszło. Rozsiadam się obserwując rozbawione towarzystwo. Motywem przewodnim wieczornej imprezy ma być hasło "dresiarze i panny lekkich obyczajów" i jest ono respektowane przez uczestników. Dresiki made in lumpex rządzą. U kobitek kabaretki żywcem ściągnięte (sic!) z tirówek. Zaczynają się gadki na wszystkie tematy. Wciągamy piwko, psioczymy na polityków, chwalimy motocykle, klniemy na czym świat stoi puszkarzy. Prawie zawsze moi rozmówcy są starsi ode mnie, czasem dużo starsi, a nawet bardzo dużo starsi. Najczęściej znają prawie wszystkich obecnych pomimo że przyjechało ponad 130 motocykli. Handlowcy, właściciele małych i dużych biznesów, goście z IT, ludzie z branży motoryzacyjnej... można by jeszcze długo wymieniać. A przy tym wszyscy normalni, nie czuję żadnego dystansu. Słynna "fura, skóra i komóra" to nie tutaj - zdecydowanie nie. Impreza wchodzi na wyższe obroty. Panie wybierają Mistera zlotu. Roznegliżowani faceci w kaskach, motocyklowych kamaszkach i stringach wyglądają co najmniej pociesznie. Publika zrywa boki widząc go-go na kiju od szczotki. Goście potrafią się bawić, trzeba to przyznać. Wracam do pogawędek - tym razem z Niemcami i Słowakami. Tak samo jak my klną polskie drogi i są ciekawi czy Euro 2012 wyjdzie Polsce na dobre. Pożyjemy, zobaczymy. 2007-06-23 rano, czyli około 09.00 Zbieramy cztery litery i meldujemy się na parkingu. Okazja do obejrzenia zgromadzonych motocykli: najwięcej GSów i turystyków w różnych wersjach - większość z nich z osprzętem nawigacyjnym. Poza tym Rockster, K1200R, F650, R100R, R1200C i dużo, dużo innych. Z poza klanu błękitno-białej szachownicy Virago, Dragstar, Rocket III, GoldWing, FJR. Część ludzi już odjechała - zaplanowali sobie ten dzień i pojechali zwiedzać okolicę własnymi sumptem. Dla reszty przewidziano dwie trasy: off-road'ową (no przecież BMW to GS) oraz wycieczkową do Gdańska a później jakieś 150 km w Kaszuby. Odjazd przebiega sprawnie. Krótka trasa męczy mnie i dosiadaną Beemę - toczenie się w dużej grupie z prędkościami dochodzącymi do 60 km/h nie jest tym co tygrysy lubią najbardziej. Za to mam okazję przyjrzeć się organizacji przejazdu. Na każdym skrzyżowaniu chłopaki wstrzymują ruch dzięki czemu kolumna szybciej je pokonuje. W samym Gdańsku wszystkie zakręty zostają obstawione tak, że nie ma najmniejszego problemu z rozpoznaniem trasy. Tylko ta prędkość... No takie są niestety realia jazdy grupowej. Docieramy bezboleśnie na gdańską starówkę oczywiście wzbudzając emocje wśród licznych spacerowiczów. Mamy chwile czasu dla siebie - maszerujemy do knajpy na sok grapefruitowy. Oooo, dopiero teraz odżyłem. Godzinka zleciała jak z bicza strzelił, odpalamy sprzęty i suniemy na stację benzynową. W międzyczasie zameldowało się oberwanie chmury. Czekamy na przejaśnienie i w końcu suniemy w trasę. Pada konkretnie. Znowu 60 km/h... trochę za mokro na takie powolne spacerki. Część ludzi odpięła narty i wraca do ośrodka, a reszta toczy się dalej. Po kilkudziesięciominutowej przejażdżce kaszubskimi winklami w zmiennej pogodzie (tak, tak słońce też się pokazywało) grupa zameldowała się na obiadek w knajpie. Humory się poprawiły (Polak najedzony....) i powrót. |
|
|



















































Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarzehaha zawsze jeździłem do łapina chlać jest tam calkiem mozliwie:D na domkach
OdpowiedzE tam Łapino ... wybralibyście się kiedyś na zlot do Niemiec. Tam dopiero można zrozumieć, dlaczego warto być częścią rodziny BMW.
OdpowiedzWybraliśmy się i do Niemców. Relacja mam nadzieję, że będzie niebawem :)
OdpowiedzTo czekam ze zmrożonym tchem...
OdpowiedzFajna impreza i fajna relacja tylko szkoda ze mi sie nie podobaja motory BMW :-)
Odpowiedzheh, mnie generalnie też się nie podobają. k1200r(sport), rockster i r1200r podchodzą. ale za to te wszystkie bajery (ABS, itd) po krótkim czasie okazują się nie-bajerami i naprawde dają radę. no ja bym się nie obraził na k1200r... :)
Odpowiedz