Prezydent Lublina zakazuje demonstracji, Wojewoda podtrzymuje zakaz
Absurdów związanych z torem w Lublinie ciąg dalszy. Większość z Was zapewne zna historię tego jak lubelscy urzędnicy doprowadzili do zamknięcia jedynego w Lublinie obiektu, gdzie można było bezpiecznie trenować jazdę motocyklem lub samochodem. W tle historii, którą naszym zdaniem powinna zainteresować się prokuratura, przewijali się nie tylko lokalni urzędnicy, ale także miejscowy biznes, nowo powstała parafia (której ponoć było za głośno), a także Polski Związek Motorowy, który de facto został największym beneficjentem zamieszania przejmując pieniądze za zatracony tor. W całym tym skandalu na szczególną uwagę zasługuje postawa prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Przed wyborami na prezydenta miasta Lublina w roku 2010 pan Żuk starał się pozyskiwać wszelka możliwą przychylność. Oznaczało to nie tylko obecność na spotkaniach poświęconych tematowi toru w Lublinie, ale także obietnice pod adresem motocyklistów i deklaracje, jakże typowe dla polityków.
Teraz po ponownym wygraniu wyborów w listopadzie 2014 i objęciu funkcji prezydenta Lublina, Żuk rakiem wycofuje się ze swoich obietnic. Z uwagi na brak postępów w rozmowach z urzędnikami, lubelscy motocykliści postanowili zaprotestować przeciwko ciągłemu ich ignorowaniu. Na 29 stycznia w centrum miasta zaplanowano protest, którego celem było zwrócenie uwagi opinii publicznej i urzędników na potrzebę stworzenie w Lubinie obiektu przeznaczonego dla sportów motorowych i umożliwiającego bezpieczne podnoszenie umiejętności jeździeckich. Skoro miasto mogło utopić grube miliony w stadion żużlowy czy w lotnisko które zawsze przynosiło będzie straty, to czemu nie wydać pieniędzy na coś pożytecznego?
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Tymczasem wczoraj organizatorzy manifestacji otrzymali zakaz organizacji protestu. Miasto obawia się podobno komunikacyjnego paraliżu i tego, że protest utrudni funkcjonowanie transportu publicznego. Doprawdy poruszające. Komendant Miejski Policji również negatywnie zaopiniował wniosek o pozwolenie na demonstrację podkreśla, że trasa przejazdu prostujących prowadzi przez ścisłe centrum miasta. Urzędnicy i policjanci boją się ponoć również agresywnych zachowań protestujących. Najwyraźniej nie doczytali, że protestować zamierzają miłośnicy sportów motorowych, a nie górnicy…
Sam prezydent Krzysztof Żuk w swojej nieskończonej trosce o mieszkańców Lublina ponoć obawia się o życie i zdrowie mieszkańców. Organizatorzy manifestacji złożyli odwołanie do Wojewody Lubelskiego. Dowiedzieliśmy się dosłownie przed kilkoma minutami, że Wojewoda Lubelski podtrzmał decyzję prezydenta Żuka. W takiej stuacji organizatorzy postanowili odwołać zaplanowany na 29 stycznia protest. Doprawdy trudno jest nam to skomentować...







Komentarze 13
Pokaż wszystkie komentarzeChyba w Lublinie urzędnicy nie słyszeli nigdy o A4... muszę od syna odebrać kufel 1 i 2 groszówek... i chętnie będę płacił jako gość u Was za parking... :)
Odpowiedzi po co od razu obrażać górników ?
OdpowiedzZorganizujcie się w grupki do 15 osób wtedy nie musicie zgłaszać nic ani do UM ani nigdzie indziej. A to , że tych grupek będzie X w odstępie np co 1 minutę to inna sprawa.
OdpowiedzZorganizujcie się w grupki do 15 osób wtedy nie musicie zgłaszać nic ani do UM ani nigdzie indziej. A to , że tych grupek będzie X w odstępie np co 1 minutę to inna sprawa.
OdpowiedzTrzeba się zacząć ścigać po ulicach Lublina raz drugi trzeci może zrozumieją o co chodzi
OdpowiedzCzemu nie ma klikacza ,,Lubię To" ?? ;]
OdpowiedzPo cóż w zasadzie manifestacja i urzędnicza zgoda na nią. Jak umówię się z dwoma kumplami na przejazd przez centrum miasta, a następnych np. 500 kolegów zrobi to samo , to te 1500 motocyklistów ...
Odpowiedz