tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Paweł Szkopek - z charakterem mistrza!
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka 950
NAS Analytics TAG
motul belka 420
NAS Analytics TAG

Paweł Szkopek - z charakterem mistrza!

Autor: Lovtza 2011.01.05, 11:13 51 Drukuj

Człowiek przez jednych uwielbiany, przez innych twardo krytykowany. Bez wątpienia najlepszy Polak ostatnich lat jeśli chodzi o wyścigi motocyklowe. Facet, który w tym sezonie pokazał że potrafi walczyć do końca i odnosić zwycięstwa we wspaniałym stylu. Mistrz Polski w najbardziej prestiżowej klasie Superbike. Drogie Panie, szanowni Panowie! O najlepszych i najgorszych momentach sezonu 2010 rozmawiamy z Pawłem Szkopkiem.

Ścigacz.pl: Zacznijmy od samego początku jeśli chodzi o sezon 2010, czyli od arcykontrowersyjnego Modlina. Teraz, gdy po wszystkich stronach barykady opadły emocje jak podsumowałbyś to wydarzenie?

Paweł Szkopek: Samo wydarzenie miało być czymś bardzo wielkim, zrobionym na podobieństwo imprez rangi Mistrzostw Świata i od samego początku było tak organizowane. Chcieliśmy, żeby odbyło się to w okolicach dużej aglomeracji i z racji tego, że Warszawa jest takim miejscem, a ja sam zresztą jestem z Mazowsza – wybór padł na lotnisko w Modlinie. Już na samym początku mieliśmy sporo problemów, ale wszystko szło do przodu, więc pchaliśmy ten ciężki wózek. Z założenia projekt był deficytowy, lecz zdecydowaliśmy się na ten krok, bo pośrednio w dłuższej perspektywie mogliśmy również, razem z całym środowiskiem wyścigowym skorzystać. Mam na myśli popularyzację i promocję tego sportu, a co za tym idzie zainteresowanie sponsorów.

Wiem, że popełniliśmy wiele błędów przez zaufanie do ludzi z tego środowiska. Myślę, że to były najcięższe błędy. Nie będę pisał kto i co zatwierdzał, a potem podejmował inne, kontrowersyjne, decyzje. Dzisiaj nie ma to już sensu i niczego nie zmieni. Ja jestem mądrzejszy i bardziej doświadczony i przynajmniej z tego się cieszę. Wiem, kto jest kim i dzisiaj mogę sobie pozwolić na pewną asertywność wobec niektórych. Dobrze wiesz, że Paweł Szkopek zawsze i wszędzie pomagał wszystkim, którzy go o pomoc poprosili i robił to zupełnie bezinteresownie. Dzisiaj jest trochę inaczej, ale to chyba nawet lepiej. Mam więcej spokoju i bardziej mogę koncentrować się na swoim działaniu.

Ścigacz.pl: W ostatnich dniach wybuchła afera z kalendarzem i komunikacją pomiędzy środowiskiem, a działaczami? Jak oceniasz zaangażowanie polskich działaczy, mam tu głównie na myśli PZM i Automobilkluby w rozwój wyścigów motocyklowych w Polsce?

Paweł Szkopek: Nie bardzo jestem chętny na wypowiadanie się w tej kwestii, bo moja wypowiedź może być odebrana dość kontrowersyjnie. Wiem jedno. W samym środowisku nie ma zgody, więc nikt nie będzie nas traktował poważnie. Nie wszystkim zależy w pierwszej kolejności na rozwoju samej dyscypliny, a na rozwoju własnych interesów. Nie było by w tym nic złego, gdyby o tym mówili jasno i wyraźnie, że chcą na tym zarobić, bo umieją, a jeżeli będzie wyglądało to tak, tak i tak, to wszyscy na tym skorzystają. Niestety nie ma kogokolwiek, kto przedstawiłby plan działania i po zatwierdzeniu zrealizował go.

Polacy narzekają, krytykują. Czasami konstruktywnie,  ale też nie mają ochoty samemu niczego zrobić, bo fakt jest taki, że musieliby zarobić, a na to nie ma przyzwolenia środowiska. Więc ja jestem zdania, że z niewolnika nie ma pracownika i nikt sensowny się za to nie weźmie. U nas wszyscy udają, że dokładają się do sportu, a tak nie jest. Jedynymi, którzy dokładają się do sportu są sami zawodnicy w zdecydowanej większości. Nie zrozumcie mnie źle. Nie piszę, że działania PZM są dobre. Zdecydowanie nie! Ci ludzie mają płacone za to, żeby dyscyplina się rozwijała, wiec powinni to robić dobrze. Skoro nie robią, to nie powinni brać za to pieniędzy. Mało tego, w ogóle nie powinno ich być w tej branży. Zawodnicy i ludzie żyjący z wyścigów, o których pisałem wcześniej, sami sobie poradzą i na pewno i dyscyplina będzie wyglądała lepiej i będzie to dla wszystkich tańsze, a dla wspominanych „ludzi” korzystniejsze.

Co do samego środowiska to najlepiej przedstawia to Mel Gibson w filmie „Apocalipto”. Pokazał, że całe cywilizacje, nawet te najsilniejsze upadną, kiedy zaczną się psuć od środka. Z Nowym Rokiem życzę nam, żeby tak się z nami nie stało.

Ścigacz.pl: Twoja walka z Gwenem Giabbanim przejdzie do annałów jako zacięta, ale także nacechowana wzajemną sympatią i życzliwością. Czy można mieć przyjacielskie relacje z zaciekłym rywalem? Czy po prostu tu w Polsce ścigacie się o zbyt niskie stawki, aby wzorem MotoGP dochodziło do przepychanek w szatni?

Paweł Szkopek: Nie jeździłem jeszcze w MotoGP (śmiech), więc nie jestem w stanie precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Walka na torze nie ma dla mnie osobiście nic wspólnego z walką. To dla mnie przyjemność pokonywania własnych słabości. Jest to sztuka znalezienia w sobie spokoju i dodatkowych pokładów energii. Ja z nikim nie walczę, więc dlatego mogę być kolegą z współuczestnikami jednego wyścigu.

Co do samej jazdy z Gwenem, to faktycznie było to fantastyczne doświadczenie.

Ścigacz.pl: Jesteś częścią polskiego środowiska wyścigowego od wielu lat. Czemu jest ono tak podzielone? Skąd tyle animozji? Co powoduje brak porozumienia w tak oczywistych dla każdego sprawach jak np. klasa 125cc dla juniorów?

Paweł Szkopek: Tutaj wrócę do mojej odpowiedzi na drugie pytanie. Nie wszyscy rozumieją, że zarabianie na czymś, co się robi dobrze nie jest złe. Ci, którzy mają interesy udają, że nic nie zarabiają i ciągle dokładają do sportu. To jest głupie. Najlepiej byłoby gdybyśmy wszyscy mogli zarabiać, to mogłoby być dobrze. Mam jednak wrażenie, że w polskich warunkach, nic nie może być dobrze. Przykład idzie z góry, z samego wierzchołka władzy. Ludzie już w niewiele rzeczy wierzą.

Kiedyś pomagałem jednemu z zawodników z Pucharu Yamahy. Ostrzegałem go wtedy, że jak zacznie jeździć szybciej niż inni, to straci kolegów, których miał wielu. On niekoniecznie w to wierzył, ale okazało się, że jest pojętnym uczniem i niestety część dobrych znajomych przestała się do niego odzywać. Ja obserwuję dokładnie to samo. W Czechach jestem szanowany, wywyższany. Słowacy użyczają mi motocykla, bo „takiemu” zawodnikowi warto, a w Polsce ludzie starają się zminimalizować osiągnięcia innych. Paradoksalnie kopiąc pod innymi dołki wielu wystawia sobie nie najlepszą laurkę. Bo skoro są gorsi od tych najlepszych, a ci najlepsi to frajerzy, to kim oni są? Brakuje czegoś takiego jak we wspomnianych Czechach, gdzie ludzie pchają wspólnie kilku najlepszych zawodników w najlepsze serie wyścigowe, żeby popłynąć na ich sukcesie. W Polsce jest inaczej i to nie może się podobać. Mam wrażenie, że to zawiść i zazdrość jest powodem problemów na polskim paddocku.

Ścigacz.pl: Mając w pamięci Twój udział w wyborach samorządowych chciałbym spytać, czy na prawdę wierzysz, że politycy pomogą w budowie infrastruktury dla sportów motorowych w sytuacji, gdy opornie idzie im budowanie dróg?

Paweł Szkopek: To wcale nie chodzi o to żeby pomagali. Chodzi o to żeby umożliwili wykonanie takiego projektu i zauważyli w nim sens dla umorzenia podatku gruntowego pod terenem toru, bo to ogromny obszar. Chciałem udowodnić rozmawiając z nimi z jednego poziomu, że opłaci się to bezpośrednio poprzez oszczędności wynikające z leczenia ofiar nieszczęśliwych wypadków na drogach. Podatki od takiego terenu mogą wynosić 500-800 tyś zł, a to niewiele jak na leczenie kilku połamanych, bądź kalekich osób. Można znaleźć tereny od których w tej chwili nie jest płacony żaden  podatek. Trzeba tylko chcieć. Od VI klasy ziemi nie ma podatku, więc można zbudować tor na takich terenach, tylko po przekształceniu na działkę pod działalność zrezygnować z jego pobierania. Mam kilku inwestorów, którzy mogliby wydać pieniądze na zbudowanie toru, ale papierami nie będą się zajmowali.

Ścigacz.pl: Wróćmy do sportu. W tym roku możesz chyba mówić o prawdziwym uśmiechu losu, mam tutaj na myśli bardzo udany start w Endurancach. Słychać wiele głosów, że to jest podwórko na którym Paweł Szkopek mógłby zostać Mistrzem Świata. Jak Ty to widzisz, czy kibice mogą liczyć na kontynuację tego epizodu?

Paweł Szkopek: Pewnie mają rację, że mogę zostać Mistrzem Świata Endurance. Też w to wierzę. Chciałbym jednak jeszcze spróbować powalczyć przez 2-3 lata o tytuł indywidualnego Mistrza Świata.

Ścigacz.pl: Działasz w „branży wyścigowej” już dwanaście lat. Liczba chociażby Twoich upadków zaczyna być już powoli owiana legendą, że nie wspomnę o ubiegłorocznej kontuzji. Nie nudzi Ci się to wszystko? Skąd czerpiesz zapał do walki i siłę do tylu wyrzeczeń, których wymagają wyścigi w naszym kraju?

Paweł Szkopek: Nie, nie nudzi mi się absolutnie. To nie jest tylko sport. To moje życie, moja pasja. Ciągle znajduję w sobie motywację, bo ciągle coraz większą mam konkurencję. Faktycznie po sezonie 2008 nie miałem satysfakcji z tytułu Mistrza Polski. Czułem się tak – przepraszam tutaj za brak skromności – jakbym wpadł do przedszkola i pobił małe dzieci. Jednak faktycznie, to był fantastyczny rok dla mnie. Zdobyłem Puchar Europy, pobiłem wiele rekordów torów w Europie ale nie przyszło to bardzo trudno. Ten sezon, to co innego. Wygrać z Mistrzem Świata jest bardzo przyjemnie. Cieszę się teraz, że silnik odmówił mi posłuszeństwa i w ostatnim wyścigu decydowały się losy, kto zostanie Mistrzem przez wielkie „M”. Długo, bardzo długo dochodziło do mnie, że to właśnie ja wygrałem, że byłem lepszy. Właśnie to powoduje, że ciągle chce mi się jeździć. Chyba jestem takim narcyzem (śmiech)!

Ścigacz.pl: Większości ludzi wyścigi motocyklowe kojarzą się z ryzykiem, adrenaliną, emocjami, tymczasem czołowi zawodnicy słyną z tego że potrafią zachować spokój, opanowanie i chłodną kalkulację w czasie walki. Co dzieje się w Pawle Szkopku tuż przez zgaśnięciem czerwonych świateł na starcie?

Paweł Szkopek: Dzisiaj Paweł Szkopek myśli sobie, że jest pięknie, cieplutko (nawet jeśli pada deszcz), stara się rozluźnić, zrelaksować. Paweł Szkopek wie, że będzie dobrze, że wyścig jest długi i jeżeli nawet start nie pójdzie najlepiej, to jest jeszcze czas na odrobienie strat i walkę o najlepsze miejsce. Zazwyczaj tuż przed startem modli się, to go bardzo uspokaja. Kiedyś tak nie było. Kiedyś zachowywał się jak pies spuszczony z łańcucha. Pędził do przodu na złamanie karku.

To wszystko co jest dzisiaj, zostało wypracowane latami praktyki, a doszlifowane przez najlepszą dla mnie panią psycholog, moją koleżankę, przyjaciółkę – Kasię.

Ścigacz.pl: Co składa się na mistrza? Jaki udział przypisałbyś talentowi, jaki pracy, a jaki innym czynnikom, takim jak choćby pieniądze?

Paweł Szkopek: Mistrzem się nie zostaje. Moim zdaniem mistrzem się jest. Mistrz siedzi w nas. Nigdy mistrzem nie zostanie ten, kto nie ma mentalności mistrza. Mogą się zdarzyć jednorazowe przypadki, kiedy z braku konkurencji ktoś jednorazowo zostanie mistrzem, ale to potwierdza regułę. Zatem moim zdaniem najpierw jest psychika, potem jakiś talent. W moim przypadku z pracą jest słabo (śmiech), chociaż kiedy potrzeba potrafię znaleźć w sobie nieprawdopodobne pokłady energii, ale to chyba znowu jest głowa, czyli psychika. Pieniądze są na samym końcu w piramidzie składającej się na mistrza. Rzecz jasna bez pieniędzy na początku, mistrza nigdy nie będzie. Gdybyśmy jednak wyeliminowali prozaiczny problem finansów, to faktycznie mistrzem się po prostu jest albo nie. Wewnątrz.

Ścigacz.pl: Kiedy wzorem innych czołowych zawodników doczekamy się Szkopek Racing School?

Paweł Szkopek: Kiedy główny nauczyciel - czyli ja, jeszcze sporo się nauczy.

Ścigacz.pl: Krąży plotka o tym, że wracasz do Mistrzostw Świata WSS w tym sezonie. Ile w niej prawdy?

Paweł Szkopek: Jak w każdej plotce, jest część prawdy. Chciałbym wrócić, jest na to szansa. Jeżeli wrócę, to tylko do teamów najlepszych z najlepszych. Nie mam ochoty jeździć sfrustrowany, że sprzętowo daleko odstaję i zajmuję odległe miejsca. Dzisiaj mam szansę na jazdę w Ten Kate, Teamie Triumpha oraz zespole prowadzonym przez PTR. To Ci sami którzy obsługiwali Eugene Laverty. Są na to duże szanse. W skali od 1-10 oceniam na 7.

Ścigacz.pl: Jeśli plan startów w WSS uda się zrealizować, nie zobaczymy Cię w WMMP, bo znaczna część terminów po prostu się pokrywa, prawda?

Paweł Szkopek: Na to pytanie nie umiem dzisiaj odpowiedzieć, bo to kwestia budżetu, ale faktycznie jeżeli pojadę w MŚ, to będzie priorytet i na pewno opuszczę pokrywające się rundy.

Ścigacz.pl: Czego życzyć można Pawłowi Szkopkowi  w zbliżającym się sezonie?

Paweł Szkopek: Najlepiej wszystkiego co dobre i realizacji planów startów w MŚ. Wiernych kibiców, szczerej przyjaźni i spokoju. Rodzinie natomiast wiary, nadziei i miłości. No i cierpliwości.

Ścigacz.pl: Tego życzymy i trzymamy kciuki za udane starty w 2011.

Paweł Szkopek: Ja również życzę wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym roku. Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na torach świata.

NAS Analytics TAG

NAS Analytics TAG
Zdjęcia
pawel szkopek superbike slovakiaring iii wmmp runda d3 mg 0016
atak meklau superbike wyscig poznan wmmp v runda
dla Sebastiana Pawel Szkopek
formula xtreme podium niedziela vii runda wmmp 2010 22
giabbani szkopek superbike superstock1000 wmmp vii runda poznan 40
Pawel Szkopek Mistrz Polski klasa Superbike
pawel szkopek most iv runda wmmp 2010
Pawel Szkopek zmiana
start superbike brno wmmp 2010 o mg 0003
superbike superstock1000 wyscig niedziela vii runda wmmp 2010 08
superbike superstock 1000 wmmp 6 runda poznan 268
szkopek mowi do zawodnikow modlin wmmp 2010 a mg 0037
szkopek superbike slovakiaring iii wmmp runda d3 mg 0139
szkopek superbike superstock 1000 wmmp 6 runda poznan 048
szkopek superbike wyscig most iv runda wmmp 2010
szkopek wyjazd kwalifikacje most iv runda wmmp 2010
Pawel Szkopek BoldOr 2010
Pawel Szkopek box
Pawel Szkopek noc
YART BoldOr 2010
Szkopek Maco moto
podium superbike slovakiaring iii wmmp runda n mg 0022
szkopek na starcie superbike wyscig most iv runda wmmp 2010
Komentarze 27
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:750r 13/01/2011 13:39

fajne zdjecia xD

Odpowiedz
Autor: 77royal 12/01/2011 18:13

Napisz książke.........

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

motul belka 420
NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    motul belka 950
    NAS Analytics TAG
    na górę