Mandat za jazdę na... lawecie
Dobrze, teraz bez ironii. Dobrze wiemy, że Straż Miejska to filar bezpieczeństwa i potrzebna instytucja, która dba o dobro obywateli, którzy dzięki niej mogą czuć się bezpieczni w swoim mieście. Mimo to, czasami zdarza się jakiś drobny incydent, który na nieskazitelną opinię tej wspaniałej i godnej instytucji rzuca mały cień. Np. pewnemu mieszkańcowi woj. pomorskiego w zeszłym roku w Danii zepsuł się samochód. Procedura jest prosta, dzwonisz na Assistance, przyjeżdża laweta i transportuje twój wóz do domu lub serwisu.
Kiedy laweta była już w Polsce, cyknął ją fotoradar. Dodajmy, że był to przenośny przyrząd do robienia pieniędzy pod obsługą Straży Miejskiej. Lawet jednak nie była zarejestrowana w Polsce, więc Straż Miejska wysłała mandat... właścicielowi zepsutego samochodu! Najwyraźniej przekroczył on prędkość o 23 km/h jadąc na pokładzie lawety. Właściciel nie wskazał kierowcy samochodu z bardzo prostego powodu - w samochodzie nikogo nie było. Postępowanie jest w toku, a właściciel nie odpuszcza.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Wyobraźmy sobie tą sytuację przez motocyklowy pryzmat. Jesteś na moto-wakacjach we Włoszach, psuje ci się motocykl, wzywasz lawetę. Motocykl jedzie do Polski. Gdzieś w okolicach Piaseczna stoi fotoradar, a Ty rok później dostajesz mandat za przekroczenie prędkości na swojej R1, której nie prowadziłeś...







Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarzeJeśli tylko da się wyrwać trochę kasy, to zrobią zdjęcie nawet słoniowi na wrotkach.
OdpowiedzSM wysłała żądanie wskazania w ciągu 7 dni, komu właściciel powierzył pojazd do kierowania lub użytkowania, pod groźbą skierowania sprawy do Sądu Rejonowego . W tym przypadku SM może sobie to ...
OdpowiedzOby tej "egzekucji odpowiedzialności" wystarczyło na dojazd do adwokata, bo że starczy na samego adwokata to się nie ma co łudzić ;)
OdpowiedzW UK nie ma takiej opcji... Każdy laweciarz ma obowiązek zakleić rejestrację pojazdu, który transportuje. Jeśli ciągnie go za sobą jak przyczepę to musi zakleić rejestrację i na holowanym pojeździe...
OdpowiedzTa i inne podobne formacje mają to generalnie w d... W razie odmowy zapłaty - wysyłają wniosek do sądu. To ty, szary człecze, masz przekichane, bo musisz potem się tułać (dajmy na to na drugi koniec kraju) aby udowodnić, że nie jesteś wielbłądem. Ilu w takiej sytuacji odpuści i zacisnąwszy zęby zapłaci te 2 stówki? A krasnalom za to nikt nic nie zrobi. A może jeszcze nagrodę da. Gdyby po takim numerze wypieprzali warchlaków na bruk albo przynajmniej jechali im po pensji to może w końcu coś by się zmieniło. A tak...
OdpowiedzPosiadając bilet oraz dowód zakupu można złożyć wniosek o zwrot kosztów transportu do sądu. Rozprawa zazwyczaj trwa kilkanascie/kilkadziesiąt minut, więc nie trzeba korzystać z noclegów itp. Prawda, że jest to CHORE, jednak zazwyczaj odwołanie pisemne wystarczy w takiej sytuacji i podejrzewam (choć nie jestem w stanie przewidzieć każdego przypadku). Ja nie odpuściłbym, gdyż wezwanie na rozprawę jest dokumentem, który pracodawca musi przyjąć, jako usprawiedliwienie z nieobecności w pracy. Oczywiście czasu nikt nam nie zwróci, jednak poddając się niezasłużonej karze wspiera się chory i idiotyczny system administracyjny! Nie można się poddawać, trzeba walczyć o swoje. Co zrobić, skoro kraj taki a nie inny?
OdpowiedzJechałbym pewnie nie autobusem czy pociągiem, tylko autem/samochodem. Też zwrócą? Pracuję nie na etacie (swoją drogą, pracodawca może i MUSI ale...) tylko prowadzę własną działalność. Za utracony zarobek też zwrócą? O odwołanych spotkaniach i wpływie na wizerunek/kontrakty nie wspomnę. Za takie rażące błędy funkcjonariusze powinni odpowiadać własnym majątkiem W PEŁNI pokrywając szkody pokrzywdzonego. Jak nie starczy owego majątku - dopłaca instytucja, którą ów krasnal reprezentował. Zresztą powinno dotyczyć to też KAŻDEGO urzędasa, również tych zasiadających w parlamencie. Tak, wiem ;) Na szczęście piątek jest a łańcuch już dosycha po smarowaniu :)
Odpowiedzautem/motocyklem miało być ;)
OdpowiedzZwrócą wartość biletu kolejowego 2 klasy. Już to ćwiczyłem.
Odpowiedz