
Killing The Streets 2 - pełna wersja filmu 4
dzisiaj 14:03 Stunt
Motocykliści dzieciom w Centrum Zdrowia Dziecka
dzisiaj 13:39 Wiadomości
|
Honda organizuje integrację. Spokojnie, nikt nie złapie choroby wenerycznej, nie zajdzie w ciążę, ani nie trafi na Youtube bez spodni. Skutery mają bardzo dużo zalet. Są oszczędne, praktyczne, świetnie penetrują zakorkowane arterie miast i doskonale sprawdzają się jako pojazd codziennej potrzeby. Jest jednak jeden problem – są nudne. Owszem, można doszukać się pewnych wyjątków ale z grubsza jest tak, że skuter poświęca ekscytację i fun na rzecz wyżej wymienionych korzyści. Honda, producent, którego mottem jest „chcemy, aby motocykliście było dobrze”, postanowiła znaleźć kompromis między frajdą z jazdy a szerokim spektrum praktyczności. Na pierwszy rzut oka Integra nie różni się niczym od dzisiejszych maxiskuterów z wyższej półki. Ma słuszne gabaryty, nowoczesny design i bije od niej Hondowska solidność. Jak twierdzi jednak sam producent, jest czymś zupełnie nowym i integruje ze sobą najlepsze cechy skutera z najlepszymi cechami motocykla. DCT? OK. Wszystko sprowadza się do silnika. To zupełnie nowa, zaprojektowana od podstaw jednostka napędowa, w której genach znajdzemy więzy z silnikiem VFR1200F DCT, a konkrenie z jej dwusprzęgłowym systemem przeniesinia napędu. O tak, mamy tutaj podwójne sprzęgło. Zasadę jego działania rozumie tylko Lovtza więc odsyłam do jego publikacji na ten temat. W skrócie chodzi o to, że biegi parzyste ogarnia jedno sprzęgło, biegi nieparzyste drugie sprzęgło. Efektem jest płynna zmiana kolejnych przełożeń. W Integrze podobnie jak w VFR będzie można polegać na pełnym automacie (tryb normalny i sportowy) jak również na manualnej zmianie biegów przyciskami na kierownicy. Dobrze, tyle o DTC, a co z samym silnikiem? Honda postanowiła wykorzystać popularne w maxiskuterach rozwiązanie i je ulepszyć. Otóż w ramie w sposób typowy dla motocykli umieszczona została dwucylindrowa rzędówka. Ale nie zwyczajna, ponieważ z czopami wału korbowego przestawionymi o 270 stopni. Rozwiązanie to znamy chociażby z Yamahy TDM850, a ostatnio XTZ1200 Super Tenere. Przestawione czopy powodują, że silnik pracuje jak widlak i brzmi jak widlak. A tego zdecydowanie chcemy. Zanim silnik w ogóle powstał, mądrzy ludzie z działu Research&Development przeprowadzili badania. Wykazało ono, że motocykle w średniej klasie pojemnościowej wioząc swoich kierowców praktycznie nie przekraczają prędkości 140 km/h, a ich jednostki napędowe pracują na obrotach nie przewyższających 6000/minutę. To okazało się elementem kluczowym przy rozwoju nowego silnika, który został zaprojektowany od podstaw właśnie pod kątem tych liczb. Efektem jest 670 cm3 pojemności, 51 KM przy 6250 obr/min oraz 60 Nm przy 4750 obr/min. Ktoś powie, że to trochę mało, ale warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Dzięki niespotykanie wysokiemu momentowi obrotowemu przy niskich obrotach, Integra przyspiesza do 140 km/h o wiele szybciej, niż mocniejsza na papierze CBF600 (78KM). Aby jednak charakterystyka V-ki nie była zbyt nachalna, dwuosiowy wałek wyrównoważający dba o odpowiedni poziom wibracji. Mówi się nawet o aksamitności Goldwinga. Co ciekawe, silnik będzie oferowany w dwóch wersjach, ale niestety podyktowanych wymogami legislacyjnymi. Oprócz wersji standardowej będzie dostępny silnik o mocy stłumionej do 47 KM na potrzeby przyszłego prawa jazdy kategorii A2. Integra z racji tego, że jest dość poważnym nawiązaniem do skutera ma zużywać około 3,7 litra paliwa na setkę, co w zestawieniu ze zbiornikiem o pojemności 14,1 litra zapewni niemal 400 kilometrowy zasięg. Crtl + C + kursywa + podkreślenie Szczerze mówiąc, Honda mogła bardziej postarać się jeżeli chodzi o design. Nie chodzi o to, że sprzęt wygląda źle, bo wygląda bardzo schludnie i nowocześnie, ale po raz kolejny zastosowano schemat pod tytułem „VFR1200F” i dokonano jedynie drobnych modyfikacji. Choć z zestawem kufrów i top casem Integra prezentuje się bardzo poważnie i Goldwingowo. Nie zmienia to faktu, że Honda zadała sobie mnóstwo trudu na badania rynkowe i zbudowanie bardzo fajnej jednostki napędowej, która w założeniu ma być generatorem radochy. Wszystko to zostało ubrane w ładny, choć nieco już opatrzony garnitur z matury, podczas gdy przydało by się coś kaszmirowego z jedwabną podszewką. Tym bardziej, że Integra od razu będzie wrzucona na głęboką wodę, bo motocykli klasy średniej i maksi skuterów mamy w chwili obecnej na rynku zatrzęsienie. Parę elementów wygląda przepysznie, np. przednia lampa (czy tylko ja mam skojarzenia z orłem w triumfalnym rozpostarciu skrzydeł?) czy koła, których nie powstydziłoby się Ducati. Ciekawostką jest umiejscowienie schowka. Nie jest to typowa komora bezpośrednio pod tyłkiem kierowcy, ale przestrzeń bardzo interesująco wkomponowana w ramę, w której mieści się kask. Ech, ten Hondowski pomyślunek… Czy to skuter? Czy to motocykl? Czy to Spiderman? Mamy zatem coś z wydajnym silnikiem, co wygląda jak duży, nowoczesny skuter. Szybki rzut oka na dane techniczne. Przednie koło: 17 cali z oponą 120/70, tylne koło: 17 cali z oponą 160/60. Wypisz wymaluj motocykl klasy średniej pokroju Gladiusa, ER-6 czy XJ6. O co tutaj chodzi? Do tego rama typu diamond, w której siedzi sobie silnik i tylny monoshock z HMAS (Honda Multi Action System). Analizując te wszystkie fakty, zaczynam rozumieć, co Honda miała na myśli z całą tą ideą integracji. Mamy wygodny maxiskuter, z tradycyjną dla nich zrelaksowaną pozycją za sterami i schowkiem na kask. Mamy silnik, który oprócz bycia źródłem napędu ma także satysfakcjonować jeźdźca. Co najważniejsze jednak mamy zawieszenie i koła z motocykla stuprocentowo hedonistycznego, co zapewnić ma właściwości trakcyjne nieznane w skuterach. Oczywiście jako niezbędna wisienka na torcie znalazł się na pokładzie także C-ABS. Integracja bez kaca i niechcianej ciąży Przyznam się bez bicia, skutery występujące w klasycznej postaci darzę taką samą sympatią jak zatrucie pokarmowe. I w chwili gdy ta ideologia była spokojnie praktykowana, pojawia się Honda Integra, skuter, który jest motocyklem lub motocykl, który jest skuterem. Tą ideę można łatwo zaakceptować. Dostajemy pojazd komfortowy, praktyczny, oszczędny, ale także (przynajmniej w założeniu) dający faktyczną frajdę z prowadzenia. Zidentyfikowanie typowego użytkownika Integry jest problematyczne jeśli patrzymy na zagadnienie z polskiego punktu widzenia. Na zachodzie Europy będą to tysiące aktywnych motocyklistów, którzy traktują swoje maszyny użytkowo, a na jednoślad patrzą nie tylko emocjonalnie, ale też pragmatycznie. Niska cena może dodatkowo rozszerzyć krąg odbiorców o różne grupy zawodowe. U nas być może będzie to ktoś, kto chce sprawnie dojeżdżać do swojego stanowiska konsultanckiego, ale od jazdy jednośladem wymaga trochę więcej, niż tylko przemieszczania się z A do B? Bardzo podoba mi się ten zamysł, co więcej nieoficjalne źródła mówią o bardzo konkurencyjnej cenie. Honda planuje w przyszłym roku wypuścić jeszcze dwa motocykle z tym samym silnikiem, który wykorzystano w Integrze. Nie jest to informacja potwierdzona oficjalnie, ale mówi się o nakedzie klasy średniej oraz motocyklu bardziej offroadowym. Ta rewolucja w myśleniu o motocyklach (niskie koszty użytkowania, niska cena zakupu, maksymalna funkcjonalność i przyjemność z jazdy) to zapewne odzew na głosy rynku, zmęczonego nieustannym wyścigiem zbrojeń i coraz niższą dostępnością motocykli powodowaną wysokimi cenami. Niezależnie jednak od tego czy japońscy planiści czytają Ścigacz.pl, czy nie, istnieje duża szansa że Honda Integra wyciągnie zawleczkę granatu, którego wybuch może spowodować narodziny zupełnie nowego, nieznanego dotąd gatunku jednośladów. Dane techniczne
|
|
KOMENTARZE (36) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Siedziałem na tym cacku na targach. Zapowiada się bardzo ciekawie. Czekam na testowe egzemplarze. Łańcuch faktycznie trochę tu nie jest potrzebny ale za to zyskujemy trochę na wadze.
odpowiedznie rozumiem po co ten, psujący całe wrażenie wysokiej użyteczności, łańcuch... tym bardziej, że to ani typowe dla skuterów ani analogiczne do VFR1200, która, jak pisze autor, była częściowo podstawą do zaprojektowania ... » czytaj dalej
odpowiedzMam szczerą frajdę, bo w moim garażu drzemie Honda Pacific Coast 800, czyli wynalazek sprzed 23 lat a jakby podobny do tych najnowszych pomysłów - doskonale obudowana, aerodynamiczna, oszczędna - fakt , bez ABS-u (oj, ... » czytaj dalej
odpowiedzMyślę, że to dobry sprzęt na drugi moto. Pierwszy odpałowy do jazdy 1-2 razy w tygodniu, a to na co dzień - urzędy, robota, zakupy.
odpowiedzMysle ze musi jeszcze troche wody uplynac w Wisle zanim w Polsce bedzie ludzi stac na pierwszy motocykl i drugi motocykl;)
odpowiedzJesli przyjrzec sie historii to Honda wyrobiła sobie w latach 60-70tych dzięki produkcji tanich, ekonomicznych i użytecznych pojazdów. Dopiero ostatnio poszla w bardzo drogie pojazdy. Moim zdaniem powrot do korzeni przy ... » czytaj dalej
odpowiedzMoim zdaniem to krok w dobrym kierunku. dzisiejsze motocykle za bardzo idą w formę za bardzo odrywając sie od funkcji i potrzeb.
odpowiedzprzy masie powyżej 200kg i deklarowanej prędkości podróżnej na poziomie 130kmh z przodu powinny być dwie tarcze i czterotłoczkowe zaciski.
odpowiedzNo przecież są dwie tarcze - jedna z tylu, druga (baaaaaardzo duża) z przodu a tam jest CABS, który hamuje oboma kołami na raz. Poza tym to nie jest motocykl sportowy.
odpowiedzTRAGEDIA !!!! PRAWIE jak SKUTER jak MOTOCYKL ... PRAWIE czyni wielką różnice !!!!!
odpowiedzOdsyłam do zobaczenia Derbi GP1 ... także ma wahacz i łańuch.
odpowiedzJak tak mają wyglądać motocykle przyszłości to wolę już jeździć komunikacją miejską.Daje więcej fanu.Ciekawe jaka będzie ta bardzo konkurencyjna cena?.
odpowiedzMasa zbyt wysoka, coś czuję, że w związku z tym będzie więcej palić. Łańcuch to kiepski pomysł, jeśli ma zachęcić skuterzystów i co bardziej leniwych i praktycznych motocyklistów.
odpowiedzCzłowieku, samochody ważą 4x tyle i potrafią spalić 5 litrów na 100 (Yaris), więc nie pękaj, będzie dobrze ;)
odpowiedzMoże może, ale te 5l /100 to raczej diesel w dodatku spokojnie jeżdżony. W sumie to nie wiem dlaczego motocykle tak dużo palą, chyba nie istnieje nic w pojemności 600+ co pali mniej niż 4.5 litra. O moim Versysie słyszałem,... » czytaj dalej
odpowiedzPalą bardzo mało, po prostu porównujesz ze sobą zupełnie inne klasy pojazdów. 1.9 TDI to odpowiednik skutera 50cc, 3.0 benzyna w aucie to właśnie twoje 600+.
odpowiedzMotocykle dużo palą z dwóch zasadniczych powodów. Wysoka moc jednostkowa silników (co ma przełożenie na dobre osiągi) oraz słaba aerodynamika. Widziałeś takie motocykle-pociski obudowane w pełni owiewką i kierowcą siedzącym... » czytaj dalej
odpowiedzSkuter to raczej nie dla mnie, ale czekam na tego golasa.
odpowiedzzamawiam! od kiedy pokazali pierwsze zdjęcie myślę o tym żeby sobie zamienić mojego xcitinga na to
odpowiedzNo tak ale trzeba smarować łancuch, wiec gdzie tu wygoda. Po drugie z lancucha zawsze cos kapie na ciuchy. Kolejny temat to bardzo, i malo miejsca dla osoby z wzrostem powyzej 180cm.
odpowiedzEee, farciarz. Widzę że ty to juz jezdzileś tym wozem skoro wiesz takie szczegolych ktorych inni jeszcze nie sprawdzili?:)
odpowiedzBoczo, bardzo fajnie zaprezentowałeś ten "Integrator", jak tylko mi żona pozwoli to sobie taki kupię.
odpowiedzWszystko fajnie ale ta masa - jak na skuter dużo a tym bardziej moto. A przecież to miejski pojazd lub podmiejski. Ciekawe jak będzie w rzeczywistości ze spalaniem - bo jeżeli będzie tak jak moto to nie widzę sensu. A honda ... » czytaj dalej
odpowiedz240 kilo gotowy do jazdy, z ABSem i wielką owiewką? Nie jest źle, to normalna waga. Ciekawe natomiast jak jest ulokowany srodek ciezkosci i czy to będzie poręczne. Tym bym sie bardziej martwił.
odpowiedzHistoria zatoczyła koło. Wolnoobrotowy twin jak w starych dobrych anglikach :) Wreszcie ktoś zrozumiał, że to nie moc porusza motocykl , tylko moment obrotowy. Oby tak dalej :D
odpowiedzMoże ty także kiedyś zrozumiesz, że moc i moment obrotowy to dwa parametry ściśle ze sobą powiązane. Są nawet wzory, które to opisują. Jedno nie istnieje bez drugiego.
odpowiedzGdybyś znal te wzory to byś się nie odzywał i nie robił sobie siary.
odpowiedzBla bla bla bla. Idź kupić kolejny sweter. Moment rządzi!!!!! :D:D:D:D
odpowiedzNudne? KTo tak powiedział. Boczo, jeździłeś kiedyś tuningowaną 50tką po mieście? Przednia zabawa! Dosiadam właśnie SR50 i marzy mi się runner 1802t - szatan. Fakt, pewnie motocykle są mocniejsze, szybsze, dają więcej ... » czytaj dalej
odpowiedz