
Killing The Streets 2 - pełna wersja filmu 9
dzisiaj 14:03 Stunt
Motocykliści dzieciom w Centrum Zdrowia Dziecka
dzisiaj 13:39 Wiadomości
|
CBR600F. Ten u kogo to oznaczenie nie wywołuje szybszego bicia serca, jest albo bezdusznym pracownikiem urzędu skarbowego, albo nie osiągnął jeszcze piątego roku życia. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli sportowych wszechczasów. Motocykl legenda. Dla różnych pokoleń jeźdźców - matka, żona i kochanka. W tym sezonie wraca w nowym wcieleniu. Czy trafi do serc motocyklistów, tak jak jej poprzedniczka? Oto nasza umiarkowanie szowinistyczna ocena.
Na popularność modelu CBR600F złożyło się na przestrzeni lat kilka czynników. Zacznijmy od początku. Honda postawiła sobie za cel stworzenie sportowego motocykla, który łączyłby w sobie wysokie walory sportowe z rozsądnymi właściwościami użytkowymi. Ten kompromis udawało się Hondzie osiągać do czasu, gdy konkurencja uzbroiła się w takie modele jak R6, GSX-R600, czy też nowe ZX-6R, z którymi modelowi F4i konkurować było bardzo trudno. Na tle superszybkich i superostrych rywali 600F wyglądała trochę jak rodzinne kombi z naklejonym znaczkiem ryby na tylnej klapie. Zmiany były konieczne, dlatego Honda wprowadziła nowy, radykalnie sportowy model 600RR, który co prawda zapewnił japońskiemu producentowi powrót do czuba stawki na torach całego świata, ale odbyło się to kosztem wielu walorów, które były kluczem do popularności modelu F. Od roku 1987, w którym to pojawiła się w ofercie CBR600F, Honda sprzedała 597 tysięcy motocykli klasy 600cc. 231 tysięcy spośród nich, czyli 38% to właśnie model 600F. Takiego bestsellera nie można ot tak wyrzucić z oferty. Właśnie dlatego wraz z 600RR w ofercie pozostawał przez kilka lat także model 600F, będący alternatywą dla tych, którzy poszukują sportowego motocykla, ale nie użytkują go przez cały czas z brodą wbitą w zbiornik paliwa. Co więcej ostatnie modele F, szczególnie F4i okazały się być niezwykle niezawodne i odporne na najostrzejsze nawet traktowanie, dzięki czemu stały się prawdziwym fenomenem w stuncie. W ten sposób niepozorny wydawać by się mogło motocykl był w stanie zadowolić miłośników śmigania na kolanie, tych, którzy codziennie walczą z korkami po drodze do pracy, a także stunterów upalających swoje sprzęty w sposób niezupełnie przewidziany przez fabrykę. Niestety pewnego smutnego dnia grupa panów w drogich garniturach, kupowanych za pieniądze z naszych podatków uznała, że motocykle to śmiertelnie poważne zagrożenie dla środowiska naturalnego. W jednej chwili po wprowadzeniu nowych norm emisji spalin przez biurokratów z Brukseli z rynku zniknęło wiele modeli, w tym także CBR600F. Od tego czasu minęło pięć lat. Dziś model F wraca do oferty Hondy kusząc tym, za co kochaliśmy poprzednie jego generacje. Sportowy charakter, ale także dobre walory użytkowe. Któremu z ludowych porzekadeł jest bliższa ta maszyna? Temu o złotym środku, czy temu że co jest do wszystkiego, to jest do niczego? Jaka CBR jest, każdy widzi… Jedno jest pewne. Gdy staniecie obok tej maszyny, na pewno na jej widok nie zmiękną wam z wrażenia kolana. Ot, poprawnie zaprojektowany motocykl sportowy klasy średniej. Żadnych ekstrawaganckich wstawek, agresywnie wyglądających chwytów powietrza, spoilerów, przetłoczeń i temu podobnych dodatków. W spójnej linii jest jednak elegancja i spójność, która może się podobać. Myślę, że taki właśnie cel przyświecał projektantowi, Valerio Aiello. Jak sam stwierdził: „Chcieliśmy stworzyć projekt, który pozostanie atrakcyjny przez dłuższy okres czasu, a nie tylko przez dwa-trzy lata. Motocykl zawiera w sobie dynamiczne proporcje maszyn Supersport, a jednocześnie kryje w sobie ponadczasową elegancję”. Do mnie to przemawia. W końcu nie każdy ma potrzebę jazdy maszyną upstrzoną barwami któregoś z wielkich koncernów petrochemicznych. W wielu detalach widać podobieństwo do innych modeli Hondy. Podwozie, układ napędowy są wspólne z Hornetem. Sentymentalistom zapewne zakręci się łezka w oku na widok wahacza żywcem zapożyczonego z F4i. Co bardziej wprawni obserwatorzy zauważą, że cała sekcja tylna pochodzi z CB1000R. Sytuacja zmienia się nieco po zajęciu miejsca za kierownicą. Zestaw wskaźników może się podobać i natychmiast rodzi skojarzenia z jazdą sportową. Konfiguracja pozycji za kierownicą jest sportowa, ale dzięki wyżej podniesionej kierownicy jest także wygodnie. Ergonomia jest doskonale dopracowana, nie ma absolutnie do czego się przyczepić. Co prawda nie widać wskazań nieczytelnego obrotomierza, ale za to zestaw wskaźników informuje o wielu sprawach, np. ilości zużytego paliwa. Ulica nade wszystko Choć z pewnością jest to maszyna, którą można okazjonalnie pobawić się na torze, jej podwozie zostało opracowane z myślą o drogach publicznych. Przedni widelec USD oferuje regulację napięcia wstępnego sprężyn oraz regulację tłumienia odbicia. Podobny zakres regulacji znajdziecie z tyłu. W porównaniu z Hornetem zmienione zostały sprężyny oraz wartości tłumień na nieco twardsze. W zestawieniu z wyścigowym 600RR tłumienie dobicia jest zredukowane, aby motocykl dobrze wybierał nierówności, natomiast tłumienie odbicia jest zwiększone dla lepszej kontroli na nawierzchniach o gorszej jakości. Dla miłośników fast foodów mam nienajlepszą wiadomość – zawias obliczony jest na kierowcę o wadze 75-80 kg. Inżynierowie obecni na prezentacji pytani przez nas dlaczego motocykl ma uproszczone w stosunku do modelu RR zawieszenie odpowiadali, że w F-ce nie ma potrzeby dłubać cały czas przy nastawach i to co jest każdemu w zupełności powinno wystarczyć. Skoro jesteśmy przy podwoziu, warto wspomnieć o hamulcach. Działają dokładnie tak jak powinny – precyzyjnie, z odpowiednią mocą. Jeśli rozpatrujecie zakup tej maszyny pozwolę sobie na dobrą radę – bierzcie ABS. Jest rewelacyjny i do codziennej jazdy gdzie zdarza się jeździć po mokrym, piachu i innych atrakcjach po prostu przydaje się bez dwóch zdań. Piec nie do zapieczenia Jak wszyscy zapewne wiecie, w nowej 600F wykorzystano sprawdzony napęd, który kilka sezonów temu przygotowano z myślą o modelu RR, a od roku 2007 wykorzystano także w Hornecie 600. Czterocylindrowiec zasilany firmowym wtryskiem PGM-Fi wyrobił sobie renomę niezawodnego i niezniszczalnego. Testy udowodniły iż potrafi wytrzymać wszystko, oprócz pracy bez oleju i uderzenia meteorytu. W CBRce silnik ma taką samą konfigurację jak w Hornecie. Produkuje 102 KM przy 12000 obrotów i jeśli chodzi o kulturę pracy, spokojnie mógłby rywalizować z hybrydowym SUVem. Dodajesz więcej gazu – dostajesz więcej mocy, z tą małą różnicą, że SUVy są często mulaste, czego z całą pewnością nie da się powiedzieć o CBR600F. Stara dobra CBR600F W komentarzach pytaliście przede wszystkim o dwie zasadnicze rzeczy. Czy to jest tylko i wyłącznie Hornet oklejony owiewkami. Nie. Dzięki zastosowaniu dopracowanych aerodynamicznie owiewek oraz rekonfiguracji pozycji za kierownicą możemy spokojnie mówić o zupełnie nowym motocyklu. Dużo lepsza ochrona przed wiatrem umożliwia przy wygodnej pozycji za kierownicą nie tylko dojazdy na krótkich dystansach, ale też bardziej odległe wyprawy przy dużych prędkościach. Tym sprzętem da się wygodnie jechać aż do prędkości 160 km/h, co dla Horneta (a precyzyjniej rzecz ujmując – dla jego kierowcy) jest raczej uciążliwe. Jadąc Hornetem, czujesz każdym receptorem że jedziesz golasem. Szeroka kielnia, wyprostowana sylwetka, pozycja „na hamulec aerodynamiczny”. Lecąc F-ką wiesz, że jedziesz sportowym motocyklem. Jedyne do odróżnia ją od radykalnych wyścigówek, to fakt, że po 30 minutach w siodle wciąż nie drętwieją ci podkurczone pod brodę nogi, a w odcinku lędźwiowym nie pęka ci kręgosłup. Drugie zasadnicze pytanie. Ile w nowym motocyklu jest ze starej CBR600F? Jest bardzo dużo, nawet jeśli konstrukcyjnie jest to praktycznie zupełnie nowa maszyna. Podobny jest dźwięk pracy, podobna jest dynamika, podobny jest charakter napędu, podobne jest zachowanie na drodze. Tyle że to tylko miłe dodatki. Nowa F do starej podobna jest najbardziej swoją uniwersalnością. To sportowa maszyna, która nie wymaga daniny w postaci długiej listy wyrzeczeń, których należy dokonać, aby cieszyć się jazdą na niej. Motocykl, którym można pośmigać po krętych drogach nie odstając kumplom na mocniejszych koniach, sprzęt którym można wybrać się na wakacje i dupowóz który rano zawiezie was do roboty oszczędzając czas w korkach. Wszystko w jednym. Pytaliście o zużycie paliwa. Trudno ocenić na podstawie relatywnie krótkich jazd testowych, ale należy się spodziewać, że nie będzie wyższe niż w Hornecie, czyli nie powinno przekraczać średnio 6 litrów przy normalnej jeździe. Poza tym motocykl wymaga serwisu co 12 tysięcy km, co jest realną oszczędnością w stosunku do praktykowanego często międzyprzeglądowego interwału 6000 km i nie powinien zaskoczyć swojego właściciela jakimiś nieprzewidzianymi wydatkami. Gdzie zakręty poniosą To naprawdę motocykl o sportowej duszy. Wystarczy ruszyć z miejsca i dodać gazu. Silnik płynnie wkręca się na obroty posłusznie reagując na polecenia kierowcy. Płynnie wskakujące biegi do góry i do dołu to standard, do którego Honda zdążyła już przyzwyczaić. Aby uzyskać bardziej spontaniczne przyspieszenie trzeba wkręcić silnik powyżej 8000 obr/min. Dla kierowcy który jeździł sportową 600 nie będzie tutaj nic zaskakującego. Dla jeźdźca który właśnie zaczyna przygodę z taką mocą i pojemnością miłym zaskoczeniem będzie uczucie pełnej kontroli i spokoju, jakie buduje w kierowcy 600F. Zawieszenie w stosunku do F4i jest z pewnością uproszczone, ale nie ma podstaw do tego, aby mówić o regresie jeśli chodzi o zachowanie maszyny na drodze. Motocykl zapewnia bardzo dobry komfort jazdy, sprawnie połyka nierówności. Precyzja prowadzenia jest na wysokim poziomie, a zmiana kierunku łatwa i szybka, jak w typowych motocyklach sportowych. W przednim widelcu przydałoby się nieco więcej tłumienia dobicia, bo motocykl ciut za mocno nurkuje przy ostrzejszym hamowaniu. Obawiam się jednak, że przyczyną takiego zachowania jest zarówno moja waga, jak również upodobanie do mocno skręconych tłumień. Z podwoziem świetnie współgrają pewne hamulce. C-ABS, jak już wspomniałem wyżej, zdecydowanie wart jest dopłacenia każdej złotówki, szczególnie jeśli nie unikacie jazdy w deszczu i przy niskich temperaturach. Motocykl jest bardzo szybki. Umożliwia dynamiczną i relatywnie komfortową jazdę z autostradowymi prędkościami. Jak zapewniają japońscy konstruktorzy – pomyślano tutaj także o komforcie pasażera. Wydech umieszczony na dole pozwolił na wygodne opuszczenie podnóżków plecaka. Szkoda że zabrakło solidnego uchwytu. |
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Konkurentów… niestety brak!
Niestety, ponieważ nic nie działa tak dobrze na korzyść klienta jak porządna konkurencja. Jeśli rozejrzymy się po rynku… łatwo dojść do wniosku, że nowa CBR600F tak naprawdę nie ma poważnych rywali. Kto jeszcze ma w ofercie szybkiego plastika klasy 600? Jeśli mocno naciągniemy rzeczywistość, to Suzuki proponuje GSX-F650, ale ten ze swoją masą, gabarytami i niższą mocą wygląda przy CBR600F jak dostawcza półciężarówka. Do tego jest tańszy zaledwie o 2000 pln. Jeszcze słabiej sytuacja wygląda z XJ6F. Nawet wersja w pełni odziana owiewkami dysponuje znacznie niższą mocą (78KM), ma zdecydowanie mniej sportowy charakter, a przy tym w roczniku 2011 tańsza jest zaledwie o 1300 zł. Czy taki układ zapewni nowej Hondzie sukces na rynku? Pewne jest, że Honda wypuściła na rynek fajny sprzęt, dopracowany, wszechstronny, poza kilkoma drobnymi niedoróbkami pozbawiony wad. Ostatecznie jednak to wy, drodzy czytelnicy, zadecydujecie o jego sukcesie.
Dane techniczne
| Model | CBR600F 2011 |
| Silnik | chłodzony cieczą, rzędowy, 4-cylindrowy, 4-suwowy, 16-zaworowy, DOHC |
| Pojemność skokowa | 599 cm³ |
| Średnica x skok tłoka | 67 x 42.5 mm |
| Stopień sprężania | 12:1 |
| Moc maksymalna | 102 KM przy 12000 obr./min. |
| Moment obrotowy | 64 Nm przy 10500 obr./min. |
| Zasilanie | elektroniczny wtrysk paliwa PGM-DSFI |
| Średnica gardzieli przepustnicy | 36 mm |
| Pojemność akumulatora | 12V/8.6AH |
| Rozrusznik | elektryczny |
| Skrzynia biegów | 6-stopniowa |
| Sprzęgło | mokre, wielotarczowe |
| Napęd tylnego koła | łańcuch O-ring #525 |
| Rama | aluminiowa, centralna belka grzbietowa |
| Wymiary (dł. x szer. x wys.) | 2,150 x 740 x 1,150 mm |
| Rozstaw osi | 1,437 mm |
| Kąt nachylenia główki ramy | 25° |
| Wyprzedzenie | 99 mm |
| Wysokość siedzenia | 800 mm |
| Prześwit | 135 mm |
| Zawieszenie przód | 41 mm odwrócony, HMAS widelec teleskopowy z regulacją napięcia wstępnego sprężyny, skok 120 mm |
| Zawieszenie tył | wahacz wleczony, amortyzator z regulacją napięcia wstępnego sprężyny, 128 mm |
| Hamulce przód | 296 x 4.5 mm, podwójne tarczowe, 2-tłoczkowy |
| Hamulce tył | 240 x 5 mm, pojedynczy tarczowy, jednotłoczkowy |
| Opony przód | 120/70-ZR17M/C (58W) |
| Opony tył | 180/55-ZR17M/C (73W) |
| Cena | od 34200 zł |
| Importer | Honda Poland |
KOMENTARZE (43) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Witam.Jeżdzę cbf-600 z 2007 i już nie moge patrzeć na nią.Kupiłem rok temu jako pierwsze moto zaślepiony testami i juz sprzedaję.Nie jedzie,brzydka.Nowy model CBF-1000 to samo.W porównaniu do np.Kawasaki Z1000 Honda ani nie ... » czytaj dalej
odpowiedzWitam.Jeżdzę cbf-600 z 2007 i już nie moge patrzeć na nią.Kupiłem rok temu jako pierwsze moto zaślepiony testami i juz sprzedaję.Nie jedzie,brzydka.Nowy model CBF-1000 to samo.W porównaniu do np.Kawasaki Z1000 Honda ani nie ... » czytaj dalej
odpowiedzWitam a ja w tym sezonie goniłem na EFCE całkiem przyzwoita maszyna 1. Ma kopa ( jak wściekła baba) 2. Delikatna od 1-6 tys. ( jak baba od 1-6 rano) 3. Niezawodna jak narazie ( jak baba tydzień przed ślubem) 4. Trochę ... » czytaj dalej
odpowiedzwitam wszystkich motomaniaków! Od 3 lat jeżdżę F4i z 2001r, jestem super zadowolony i pewnie nowy CBR też jest świetny, ale nie przemawia do mnie jego stylistyka, najgorsze jest to, że z wyglądu przypomina Suzuki... Mogli ... » czytaj dalej
odpowiedzNiby Ninje sa awaryjne a ja swoja zx-6r 636 z 2005 roku nawinalem 36 tys km bez jakielkowiek awarii,tylko wylacznie serwis. Czesto w dalekie trasy sie puszczalem i nigdy nie narzekalem,ze sportowy sprzet nadaje sie tylko na ... » czytaj dalej
odpowiedzStrasznie brzydki i bez polotu ten motocykl. Ludzie, mamy 2011 rok i powrót po latach tak ważnego motocykla jakim była CBR600F to powinno być naprawde wydażenie. Honda naprawde jest wypięta na ludzi z minimalnym choćby ... » czytaj dalej
odpowiedzJak chcesz motocykl z polotem to kup sobie Ducati . Honda ma być do bólu dopracowana a o estetyce sie nie wypowiadaj bo gusta są różne. Mnie np. nowa eFka się bardzo podoba , po prostu klasyczna elegancka bez zbednych napisów... » czytaj dalej
odpowiedzJak ja lubię takich szpecjalistów jak ty. To niby F4i była jakimś super fantazyjnym sprzętem z polotem i poczuciem estetyki? To po prostu była mulasta na tle konkurencji 600-tka, która rozłożyła wszystkich na łopatki... » czytaj dalej
odpowiedzej no w czym jest lepsza 100 razy? nie unoś się tak kolego, myślisz że wszystkie rozumy zjadłeś? :) po prostu jak na nowy motocykl to ta cbr jest zwyczajnie szpetna, jak komuś to nie przeszkadza, bo nie zwraca na takie rzeczy... » czytaj dalej
odpowiedzWidzę, że redakcja powoli ulega nagonce producentów dotyczącej tego, że 100KM motocykl to świetny wybór na pierwszy sprzęt, ba nawet do nauki jazdy. Ostatnio pisali o ponad 120 konnej MV Agusta Brutale, że to idealny ... » czytaj dalej
odpowiedzCześć. Możesz to poprzeć jakimiś cytatami?
odpowiedzMam Honde CBR 600f z 1997r. Moje pytanie brzmi: Gdzie uchwyt dla pasażera, gdzie są uchwyty na bagaz i czy wreszcie jest jakis schowek pod siedzieniem i normalnie otwieranie tego siedzenia(zamek)? Jezeli tych rzeczy nie ma, ... » czytaj dalej
odpowiedzuchwyty dla pasażera są pod siedzeniem, po bokach siedzenia dla niego, ale wydają się być nie wygodne.
odpowiedzDopatrzyłem sie tych uchwytów patrzac na zdjecia z MCN Uk. Sa, ale raczej troche smieszne. Zupełnie nie wiem czemu nie zrobili tego lepiej.
odpowiedznie chce cie martwić, ale podejrzewam, ze inzynierowie zaprojektowali ten motocykl do jeżdzenia a nie do otwierania siedzenia...
odpowiedzNie chce Cie zmartwic, ale jak nie podniesiesz siedzenia nie zalożysz sakw i co drugiego tailpack dostępnego na rynku...
odpowiedzPod drugie jak bym chciał tylko pojeżdzić w niedziele to bym sobie kupił CBR 600RR, a ja chce też pojechać do pracy, przywieźć zakupy i załadować bagaż na wakacje. A jak jade gdzieś z pasażerem to co, mam kupić kufry... » czytaj dalej
odpowiedzno to potrzebujesz DL650 z kuframi, a nie CBR600F. Chciałbyś do sportowego sprzeta wrzucic kufry boczne? Nie bądź śmieszny, to jak wrzucenie do choppera opon enduro. Niby da sie... pytanie czy to ma sens? Poza tym jak... » czytaj dalej
odpowiedzNo tak najlepiej to sobie kpić kilka motocykli: jeden sportowy, dugi turystyczny, trzeci enduro.... Nie wiesz ze po to wlasnie wymyslono motocykle serii F zeby zadowolić tych którzy chca spróbowac wszystkiego po troche? Których... » czytaj dalej
odpowiedzczyli chcesz próbować enduro na CBR600F. dosyc oryginalny pomysł. F nie jest do wszystkiego, tylko to jest motocykl sportowy, który nie jest az tak bardzo radykalny jak RR. Stara F4i 2001/2002 była zrobiona do turystyki?... » czytaj dalej
odpowiedzNO tak podałem przykład z enduro wiec chce próbować enduro.... Zrobiłem tak bo wyskoczyleś z DL 650, które tez sie do enduro tez nie za bardzo nadaje. Kiedys dawno motocykle były do wszstkiego i byly relatywnie tanie... » czytaj dalej
odpowiedzKiedys bylo dawno temu. zobacz co teraz ma konkurencja? Ja bym sie nie czepial, a porównanie do Z1000 ktory jest o 15k droższy jest mało trafione szczegolnie jesli przekonujesz o wysokich kosztach, zuzyciu paliwa itd. Poza tym... » czytaj dalej
odpowiedzNie wiem czy sa na zarobki Anglika tanie, bo w Anglii srednia wieku motocyklisty przesuneła sie z 30 lat do 40 w okresie ostatnich kilkunastu lat.To znaczy ze sa za drogie i mlodych na nie nie stac.Ja tu mieszkam i widze ze... » czytaj dalej
odpowiedzto wszystko co piszesz sie zgadza, chodzi jedynie o to ze CBR600F w obecnej postaci jest OK. Ja bym sie nie czepiał braku miejsca na kufry i uchwytu dla pasażera
odpowiedzCiesze się że sie zgadzasz ze mna :). Ale czepiam sie bo wiem jak male to sa rzeczy i jak czesto pomijane przez producentów kosztem mody i wygladu, A tak naprawde kosztem uzytkowników, którzy chca kupic i uzywać motocykl a nie... » czytaj dalej
odpowiedzDo kolegi Straczka, własnie znalazłem: http://www.motorcyclenews.com/MCN/bikereviews/searchresults/Bike-Reviews/Honda/HONDA-CBR600F-2000--current/Honda/CBR600F/_/R-EPI-344 .Zobacz sobie co o F4 pisza na stronie MCN UK w... » czytaj dalej
odpowiedzК сожалению, я говорю только на... » czytaj dalej
odpowiedzW końcu jakiś nowy sprzęt klasy 600, dający trochę więcej wygody niż typowe sporty. Oprócz starszych CBR F'ek, gsxf i thundercata w tej chwili nie ma na rynku nic w rodzaju sportowych-turystyków ;)
odpowiedza moim zdaniem wszysktie te wasze komentarze sa przedwczesne bo nikt tym jeszcze nie jezdził;) A oceniać motocykl po samym wyglądzie? Porażka.
odpowiedzMam wrazenie, ze ten motocykl po prostu zostal sklecony z tego co bylo w garazu hondy. Taki hornet z owiewkami, a chyba poprzednia generacja byl czyms innym od horneta i ta roznica byla bardziej widoczna niz teraz.
odpowiedzCome Back na pewno dobry, aczkolwiek większość nowych Hond jest robiona na taki troszke nudny "nowy" juz wizerunkek marki. Co nie zmienia faktu że F-ka świetna. :)
odpowiedzGotowy do jazdy 206 kg, 211 z ABSem
odpowiedzFajna na pierwsze moto, jeśli ktoś chce zaczynać od razu od 600tki. Szkoda, że pchają coraz częściej te całkowicie cyfrowe liczniki, ja jestem za obrotomierzem analogowym.
odpowiedzhehe no dobry prezent na komunie dla 8 latka :)
odpowiedzHehe. Tak samo jak R1 jest dobra na pierwsze moto gdy ktoś chce zaczynać od litra...
odpowiedzCzasem nie przegadasz komuś, że lepiej nie siadać na taką bestię od razu, on chce litra czy 600tke i musi wyglądać jak ścigacz, bo turystyk to nie to i ch..., a myślę, że lepiej na start taką f-kę niż jakąś 600tkę typowo... » czytaj dalej
odpowiedzMłode orły widzą lepiej. Poza trzymają szacunek dla manetki:) A to podstawa :D No i już wszystko się na forum dowiedzieli :) A koledzy wszyscy jak jeden zaczynali lytrami, a teraz jeżdża już dwulitrówkami i to zaturbionymi i... » czytaj dalej
odpowiedzNie podoba mi się ten motocykl. Jego wygląd jest bardzo zachowawczy i w oczywisty sposób nawiązuje do VFR. F3-ka miała "to coś" w wyglądzie co przyśpieszało bicie serca i na mnie robi wrażenie po dziś dzień. Z kolei ... » czytaj dalej
odpowiedzSwięta prawa.F3 i F4 są ponad czasowe nawet dziś. A to to poporstu poprawny motocykl fajny ale , nie ma tego co tamte. F3 ma dzis około 14-15 lat mimo to wyglądem nie odstaje od współczesnych maszyn tak zeby trzeba było sie za... » czytaj dalej
odpowiedzwyglada troszke z przodu jak gsxr. bardzo dobry powrót efki do zycia. po zdjeciach widac ze nie trzeba sciagac owiewki by wymieniac napinacz rozrzadu. niestety nie przemawiaja do mnie zegary ;/
odpowiedzHahah!:D Leżę, normalnie hasło dnia:D
odpowiedz