tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 przecież to jest kolejny przykład... ciąg dalszy - komentarz
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
Komentarze 25
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: buu 15.10.2013 07:23

przecież to jest kolejny przykład... ciąg dalszy przypadku z Range Roverem. Tutaj jest tylko o krok dalej, mamy broń palną. Najpierw napadnięty jest w zasadzie bezbronny motocyklista, nie stawia oporu, bo wie, że przegra. W pobliżu jest policjant, który nie tylko również jest uzbrojony, ale zyskuje przewagę polegającą na tym, że ma czas na rozpoznanie i ocenę sytuacji, poza tym jest szkolony i prawdopodobnie zaprawiony w różnych akcjach - co jest bardzo widoczne. Wkracza do akcji dopiero wtedy, gdy przeciwnik kładzie ręce na kierownicy, a więc traci kontrolę, a policjant zyskuje bezcenne dwie, trzy sekundy, to wystarczy, żeby przyłożyć bandycie pistolet do łba. Ponieważ bandyta ma w ręku nabitą broń, jest skrajnie niebezpieczny (tak jak kierowca Rovera z włączonym silnikiem). Ponieważ obaj mają broń, policjant jest gotowy do strzału, a bandyta utracił przewagę, każde pierdnięcie bandyty inne niż wyrzucenie broni skończy się strzałem policjanta. I tak się dzieje. Zwróćcie uwagę, że policjant NIE SPUSZCZA Z OKA bandyty aż do momentu, gdy nie mija zagrożenie - czyli broń bandyty nie znajduje się w ręku policjanta. Koniec akcji, należy już tylko udzielić pomocy bandycie i doprowadzić do sądu. Błąd też popełnia napadnięty motocyklista, polega od na tym, że będąc bezbronnym znajduje się w potencjalnej linii strzału policjanta. Żeby ułatwić mu robotę ja bym się położył na ziemię, niegłupim pomysłem byłoby też odsunięcie się, ale nie miałbym pewności, czy policjant nie uznałby mnie za bandytę.

Odpowiedz

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę