Ta witryna u¿ywa plików cookie. Wiêcej informacji o u¿ywanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, mo¿na znale¼æ
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj wiêcej tego komunikatu.
Wczoraj napisa³em kilka uwag od siebie na w/w temat. Chcia³bym dzi¶ równie¿ kilka s³ów na temat naszych synów czy nawet córek które chyba po nas odziedziczy³y zami³owanie do motocykli. Mam syna w wieku 33 lat który je¼dzi motocyklem od 16 roku ¿ycia. Na pocz±tku by³a Yamaha 80 ccm, potem Suzuki cross 125 dalej Gilera 250 ccm i po kilku latach wreszcie wymarzona Honda VFR 800. Muszê przyznaæ ¿e mimo i¿ mój syn przez wiele lat /od 10 roku ¿ycia/ startowa³ na kartingach i by³ nawet 3 razy w finale Mistrzostw Polski i jest naprawdê dobrym kierowc± , dalej dr¿ê o jego ¿ycie kiedy wyje¿d¿a motocyklem na ulicê. Nie dlatego ¿e nie ufam w jego mo¿liwo¶ci. Dlatego ¿e nie ufam innym kierowcom ale te¿ i pieszym. Dwa lata temu wraca³ motocyklem z masa¿u u terapeuty i ko³o samego domu wesz³a mu z chodnika prosto pod ko³a pani w wieku powiedzmy mocno dojrza³ym. Szczê¶cie mieli oboje poniewa¿ szybko¶æ by³a ma³a / ok. 50 km/h /. Aby nie uderzyæ bezpo¶rednio w piesz± babciê , po³o¿y³ motocykl bokiem na ziemi a sam uderzy³ w ni± kolanami lec±c ju¿ osobno po jezdni. Efekt tego by³ taki ¿e babci siê prawie nic nie sta³o , a syn mia³ zerwane wi±zad³a krzy¿owe w obu kolanach. Po operacji trwa³a rehabilitacja oko³o 12 miesiêcy. Nie by³ winny temu wypadkowi a zosta³ mocno poszkodowany. Na dodatek tego "ambitny" synalek babci próbowa³ jeszcze wymusiæ "odszkodowanie" dla mamusi od mojego syna. Po krótkiej rozmowie z prokuratorem odst±pi³ od swoich ¿±dañ i przeprosi³. Piszê to wszystko ku przestrodze innym motocyklistom aby w razie podobnych zdarzeñ mieli na uwadze sytuacjê prawn± jaka towarzyszy zawsze takim wypadkom. Poza tym ¿yczê wszystkim kolegom na dwóch kó³kach szerokiej drogi i tyle powrotów do domu co wyjazdów.