WorldSBK: Misano - włoski weekend pełen emocji
Już w najbliższy weekend 16-18 czerwca na włoskim torze Misano odbędzie się kolejna runda Mistrzostw Świata Superbike. Będzie to półmetek zmagań w emocjonującym, ale jednocześnie smutnym sezonie 2017. Tor Misano to bardzo techniczny obiekt, stawiający zawodnikom i ich sprzętowi najwyższe wymagania.
Mieszczący się nieopodal Rimini tor Misano World Circuit nosi imię Marco Simoncelliego, mistrza świata w klasie 250 cm3, który zginął w czasie GP Malezji w 2011 roku. Przeszedł on przed dwoma laty gruntowną przebudowę, która obejmowała też położenie całkiem nowej nawierzchni. Obecnie jest to jeden z najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych obiektów tego typu na świecie.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
Całkowita długość okrążenia toru to 4226 metrów, w czasie których zawodnicy pokonują sześć lewych oraz dziesięć prawych zakrętów. Prosta startowa jest króciutka - mierzy tylko 510 metrów, zresztą cały obiekt nie sprzyja wysokim prędkościom. Tor jest bardzo wymagający dla opon, poprzez kombinację trudnych zakrętów i specjalnego ostrego asfaltu, odpornego na sól i wilgoć nadmorskich okolic Rimini.
Firma Pirelli, dostawca opon dla serii WSBK, jak zwykle przygotowała dla zawodników kilka opcji ogumienia. Patrząc na sprawdzone wybory kierowców z ostatnich edycji na torach Imola i Donington Park, znów dominować będą standardowe, miękkie SC1 na przód i SC0 na tył. Pirelli przygotowało również nie lada gratkę dla fanów - możliwość wyjazdu na tor w ramach Track Days nie tylko w poniedziałek po weekendzie wyścigowym, ale również w sobotnie popołudnie, tuż po pierwszych zmaganiach. Nie ma chyba lepszego sposobu na posmakowanie od środka prawdziwych sportowych emocji.













Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze