Wideo: linka vs motocyklista w praktyce

Autor: Beavis 2015.11.26, 08:19 32 Drukuj

Jeżeli kiedyś zastanawialiście się, co się dzieje, kiedy motocyklista trafia na rozwieszoną między drzewami linkę...

Pod tekstem znajdziecie odnośniki do publikacji na temat przeróżnych pułapek na motocyklistów, gdzie wielokrotnie wyrażaliśmy naszą opinię w tej kwestii. Teraz od teorii przejdziemy praktyki. Zobaczcie co dzieje się z motocyklistą, który przy niedużej prędkości wpada na linkę rozwieszoną między drzewami. Co stałoby się gdyby jechał nieco szybciej? Co stałoby się gdyby linka była rozwieszona na wysokości jego tchawicy? Czy gdyby motocyklista zmarł, a twórca pułapki został złapany, sąd uznałby, że wjazd w teren zalesiony pojazdem mechanicznym powinien być karany śmiercią?

Zdjęcia
Komentarze 18
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: leśnik 18/02/2016 10:26

No nie wygląda to jak droga dojazdowa do posesji ani inna dla np. ALP. To raczej ścieżka. Sam chodzę po górach z rodziną i nie raz mnie to zdenerwowało, że banda jedzie na motorach, hałasują i zanieczyszczają powietrze. Kiedy już bardzo muszą rozjeżdżać te nasze góry, to niech trzymają się stokówek. A jeżeli już muszą wjechać na szlak, bo ich ego nie pozwala im jechać normalnie, to niech trzymają się przepisów - szlak pieszy, czyli powinni ustąpić przechodniom, skoro już korzystają z ich drogi. Ale i tak jestem tego przeciwnikiem i tępiłbym to wszelkimi możliwymi środkami, oczywiście ale nie tak daleko idącymi jak ta linka na prostej drodze. Bardziej ubawiłbym się z kolesia na quadzie, który ma przebite 4 opony na wysokości powiedzmy 1600mnp i musi pchać ten złom na dół z 10km po lesie :D Pewnego razu, dwóch debili (przepraszam, ale nie mogę inaczej ich nazwać) o mało nie stratowali całej mojej rodziny na szlaku, gdzie człowiek spokojnie sobie idzie w niedzielne przedpołudnie. Goniłem gości do góry, ale mi uciekli. Zawiadomiłem też policję, ale oni generalnie to mają w d**ie. Niestety. Panowie policjanci - tam jest mnóstwo kasy do wyciągnięcia!!! Pojazdy niezarejestrowane, bez ubezpieczenia, bez przeglądu i oczywiście bez piwka na łonie natury się nie obyło. Na dole na parkingu (już w lesie czyli za zakazem ruchu) samochód z lawetą. Wystarczy się tam zaczaić i kasa płynie. A stać ich na kombinezony i odzież za 10k PLN, więc można czerpać z nich jak ze źródełka, co tydzień :) ba nawet sobota i niedziela. Sam bym chętnie to zrobił, ale niestety już nie ma ORMO :(

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę