Utrata prawa jazdy. Rekordzi¶ci nawet po 6 razy
W Polsce nadmierna prędkość nadal zbiera swoje żniwo w postaci utraconych praw jazdy, a statystyki nie pozostawiają złudzeń co do skali problemu.
W obecnym roku ponad 24,7 tysiąca kierowców zostało pozbawionych uprawnień na trzy miesiące za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h. To oznacza, że średnio każdego dnia aż 67 osób musiało rozstać się z prawem jazdy, co pokazuje, że zarówno ryzyko utraty dokumentu, jak i surowe mandaty, nie odstraszają części zmotoryzowanych.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Od czasu wprowadzenia przepisów, które umożliwiają czasowe zatrzymanie prawa jazdy za tak poważne wykroczenia, już ponad 312 tysięcy osób doświadczyło tej kary. Co ciekawe, niektórzy wydają się nie wyciągać wniosków z wcześniejszych przewinień - aż 12 tysięcy kierowców straciło prawo jazdy dwukrotnie, a rekordziści mają na koncie nawet sześciokrotne odebranie dokumentu.
Patrząc na tegoroczny listopad, liczba zatrzymanych praw jazdy wyniosła 1475, co niemal dokładnie pokrywa się z wynikiem sprzed roku. Jednak w szerszej perspektywie widać wzrost liczby takich przypadków - czy to efekt większej brawury kierowców, czy skuteczniejszej pracy policji, pozostaje kwestią interpretacji. Porównując dane z poprzednich lat, łatwo zauważyć, że rekordy padły w latach 2020 i 2021, gdy rocznie zatrzymywano odpowiednio ponad 58 i 50 tysięcy dokumentów.
Wprowadzone w 2022 roku nowe taryfikatory mandatów i punktów karnych miały pewien efekt prewencyjny. W ubiegłym roku zatrzymano niespełna 25,6 tysiąca praw jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym - o niemal połowę mniej niż rok wcześniej. Mimo to liczba ujawnianych przypadków znów rośnie, co może zwiastować, że kierowcy zaczynają się przyzwyczajać do surowszych przepisów.
Obecnie kara za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h nie ogranicza się tylko do utraty prawa jazdy na trzy miesiące. Zmotoryzowanych czeka również solidny mandat, którego wysokość zależy od stopnia przewinienia. Kierowcy przekraczający prędkość o 51-60 km/h muszą liczyć się z karą w wysokości 1500 zł (lub 3000 zł w przypadku recydywy), a za większe przekroczenia stawki rosną do 2500 zł, a nawet 5000 zł w warunkach recydywy.
Wkrótce przepisy mogą się zaostrzyć jeszcze bardziej. Planowane zmiany w kodeksie drogowym przewidują możliwość zatrzymania prawa jazdy także za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h na drogach jednojezdniowych poza obszarem zabudowanym. To znacząca zmiana, zważywszy, że właśnie na takich drogach ginie 80% ofiar śmiertelnych wypadków w Polsce. Co istotne, nowe przepisy nie obejmą dróg dwujezdniowych, takich jak autostrady czy drogi ekspresowe.
Nie da się ukryć, że walka z nadmierną prędkością staje się coraz bardziej zażarta. Pozostaje pytanie, czy zaostrzenie przepisów rzeczywiście skłoni kierowców do bardziej odpowiedzialnej jazdy, czy też statystyki zatrzymanych praw jazdy będą nadal rosły. W końcu, jak pokazują rekordziści, dla niektórych kierowców odebranie prawa jazdy to tylko chwilowa przeszkoda w ich zbyt szybkiej codzienności.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze