Sportowe sześćsetki za 10 tys. zł - da się kupić?

2010.09.10 Łukasz „Boczo” Tomanek

strony: 1 2 3 4 5 6 7 8

Suzuki GSX-R 600  (1997 - 2001)

Śmiem stwierdzić, że Gixxer to jeden z najbardziej rozpoznawalnych nie tylko ścigaczy, ale motocykli w ogóle. Nawet w mózgu kogoś, kto na co dzień zajmuje się strzyżeniem psów zapewne znajduje komórka kojarząca biało-niebieskie malowanie i masywne kształty z czerwonym „R” na owiewkach. Za co ludzie kochają Gixxery? Za niemądre jak na 600-tkę osiągi, za bardzo dobre podwozie, za nazwę, za wyścigowe dziedzictwo. Czy to ślepa miłość? Niekoniecznie. GSX-R to świetny motocykl i ma na to papiery.

Mocne strony:

Silnik – Czterocylindrowy piec o pojemności 599cm3 zapewnia osiągi, których nie tak dawno nie powstydziłby się motor o większym litrażu. Co więcej, silnik jest dość elastyczny i (mówiąc to ostrożnie) przyjazny. Jazda w przedziale 2500 – 4000 obr/min mu nie przeszkadza, choć to marnowanie potencjału.

Stabilne prowadzenie - … które jest rezultatem bardzo dobrego zawieszenia. Przed 2004 rokiem z przodu znajdował się klasyczny widelec teleskopowy, jednak z pełną regulacją. Nawet na gorszych nawierzchniach motocykl jest niewzruszony i prawidłowo trzyma obrany tor jazdy. Oczywiście mówimy tutaj o egzemplarzach dysponujących sprawnym zawieszeniem, bez wybitych łożysk, które trzymają zaprojektowaną przez producenta geometrię. Jak większość lekkich i mocnych sportowych motocykli z przełomu XX i XXI wieku Gixxer potrafi nerwowo zachowywać się przy agresywnej jeździe lub na kiepskiej jakości nawierzchniach. Wiele egzemplarzy aby uspokoić prowadzenie otrzymało od właścicieli amortyzatory skrętu. W przypadku używanych maszyn warto sprawdzić czy te nie ciekną i czy nie mają wybitych kulowych łączników, bowiem wtedy mogą przynieść więcej szkody, niż pożytku.

Odporność na pałowanie – bądźmy szczerzy, nikt tego sprzętu nie kupuje do rozwożenia ulotek. Raczej do jazdy z wyłącznie pięciocyfrowymi wskazaniami obrotomierza. Dobra wiadomość jest taka, że Gixxer znosi takie traktowanie zaskakująco dobrze. W skrajnych wypadkach (co oznacza naprawdę niemądre zachowania, gumy w pionie ze zmienianiem biegów itd.) może się zdarzyć, że 2 i 3 bieg będą wypadać, ale można zaliczyć to do ostateczności.

Słabe strony

Ergonomia – GSX-R sprzed 2001 roku były koszmarnie niewygodne. Jeśli ktoś nie jest fanem pozycji, która wymaga od kierowcy trzymania tyłka wyżej od głowy, ten motocykl będzie złym pomysłem. Mówiąc innymi słowy Gixxer jest bardzo wygodny, ale może nim jechać bezboleśnie przez… jedną godzinę.

Jakość wykonania -  wrażliwa powłoka lakiernicza, kiepskie spasowanie elementów (głownie plastików czaszy i owiewek pod kanapą) plus mocowania przednich kierunkowskazów.

Dziesięć tysięcy spokojnie wystarczy na egzemplarz z 1999 roku, choć można za tą kasę bez nerwów dostać rocznik 2000. Należy zwrócić uwagę na założone akcesoria, zwłaszcza wydech. Gruby przelot wsadzony „na żywca” (bez zmiany filtra, bez regulacji gaźników) prędzej czy później zaburzy pracę silnika.

kolano na torze Suzuki GSXR600
pochylenie Suzuki GSXR600
oldschool na torze Suzuki GSXR600
klasyczne bialo niebieskie malowanie Suzuki GSXR600
prawy przod Suzuki GSXR600

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę