Stłuczka? Kliknij w aplikację
Koniec z szukaniem długopisu pod siedzeniem, z brakiem druku oświadczenia w schowku i z nerwowym rozglądaniem się za patrolem, który utknął gdzieś na drugim końcu miasta.
Nowe przepisy przyjęte przez Sejm zapowiadają prawdziwą rewolucję dla wszystkich zmotoryzowanych - a zwłaszcza motocyklistów, którzy dobrze wiedzą, czym potrafi skończyć się najdrobniejsza stłuczka. Dzięki nowelizacji ustawy o mObywatelu pojawi się możliwość elektronicznego zgłoszenia kolizji bez wychodzenia z aplikacji i bez papierkowego zamieszania.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Dziś, gdy dojdzie do stłuczki, sprawa bywa jasna - nikt nie ucierpiał, obie strony wiedzą, kto zawinił. A jednak często kończy się to niepotrzebnym wezwaniem policji, czekaniem w stresie i grzywną sięgającą 1500 złotych plus 10 punktów karnych dla sprawcy. Albo próbą sklecenia oświadczenia z kartki, która miała być instrukcją obsługi wydechu. Motocykliści, którzy z racji gabarytów swoich maszyn nie wożą biura na dwóch kółkach, docenią każdy krok w stronę cyfryzacji.
Nowa funkcja mObywatela ma wreszcie pozwolić zgłaszać kolizje bez konieczności wzywania służb czy ręcznego wpisywania danych. Aplikacja i tak już gromadzi kluczowe informacje: numer rejestracyjny, polisę OC, dane właściciela, prawo jazdy, więc w sytuacji drogowej będzie mogła z marszu wypełnić formularz i ułatwić życie. Z wykorzystaniem GPS prawdopodobnie sama określi lokalizację zdarzenia, a jeśli dodadzą do tego sztuczną inteligencję, oświadczenie o kolizji napisze się praktycznie samo. Użytkownik będzie miał tylko zatwierdzić treść i wysłać ją dalej.
Dane z mObywatela trafią prosto do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który przekaże je dalej, czyli do odpowiednich ubezpieczycieli uczestników kolizji. W praktyce oznacza to jedno. Jeszcze mniej niepotrzebnych formalności i jeszcze mniej kontaktu z ubezpieczycielem. Szkody i tak coraz częściej rozliczamy za pomocą kilku fotek zrobionych telefonem. Teraz ten proces ma być jeszcze bardziej bezdotykowy.
Funkcja zgłaszania kolizji ma ruszyć miesiąc po opublikowaniu przepisów w Dzienniku Ustaw. Same ramy prawne to jedno, ale kluczowe będzie wdrożenie w samej aplikacji. Prace nad modułem rozpoczęły się w pierwszej połowie 2024 roku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, dostaniemy kolejne narzędzie, które nie tylko skróci stres po stłuczce, ale i da im pełniejszą kontrolę nad sytuacją bez konieczności sięgania po papier czy tłumaczenia się funkcjonariuszowi, że "to nie było z mojej winy". Oczywiście w sytuacjach niejasnych, braku zgody poszkodowanego i sprawcy lub trudności z oceną, kto zawinił, zawsze pozostanie tradycyjna metoda, czyli wezwanie policji. Pamiętajmy również, że mówimy wyłącznie o zdarzeniach, w których nie ma poszkodowanych osób.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze