tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Ryan Dungey o swojej roli w GEICO Honda [WYWIAD]
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Ryan Dungey o swojej roli w GEICO Honda [WYWIAD]

Autor: Materiał partnera 2020.01.22, 13:54 Drukuj

Informacja o tym, że Ryan Dungey kupił część zespołu GEICO Honda, była dla wielu sporą niespodzianką. W końcu wszyscy wiedzieli, że jak Dungey, to musi być KTM. Jak widać nic nie jest dane raz na zawsze, szczególnie w tej branży. I choć Dungey pozostaje w dobrych stosunkach ze swoimi starymi szefami w KTM, z radością patrzy na to, co przyniesie mu przyszłość w GEICO Honda. O tym, gdzie się widzi w teamie, przeczytacie w wywiadzie, który przytaczamy za RacerX.

Jak długo to wszystko trwało?

Ryan Dungey - Minęło około czterech miesięcy. Jeff [Majkrzak] i Ziggy [Rick Zielfelder] oraz zespół musieli dokonać analiz i oczywiście przemyśleć to, upewniając się, że wszystko im odpowiada. Ale doszliśmy do porozumienia. Bardzo się cieszę.

Co sprawiło, że chciałeś stanąć w roli właściciela?

RD - Zawsze interesowałem się biznesem. To coś drugiego po wyścigach. Oczywiście wyścigi pochłonęły mi dużo czasu, ale później poszukiwałem odpowiedniej okazji. Czasami na twojej drodze pojawi się 20 różnych ofert, aż w końcu przyjdzie ta właściwa. Zawsze, kiedykolwiek próbowałem robić cośna siłę, czułem, że działam wbrew sobie. Czasami rzeczy naturalnie się układają i wiem, że to jedna z nich.

W zespole mamy dużo talentu, pasji i serca. Łatwo jest pracować z facetami, którzy chcą się uczyć, rozwijać i być lepsi. Ta część jest ekscytująca. Jest też wiele nowych dla mnie elementów. Zespół wyścigowy ma swoją biznesową stronę, więc to również będzie wyzwanie.

Mówiłeś o tym, że chcesz być ambasadorem sportu, kiedy zakończysz karierę. Czy team jest platformą, którą zamierzasz do tego wykorzystać?

RD - Tak. Muszę nawet powiedzieć, że jest to trochę lepsze. Bardziej aktywne, niż bycie tylko ambasadorem. To inwestycja w zespół, ale także inwestycja w sport. Naprawdę chcę, aby sport osiągał nowe, wyższe poziomy, a nasz zespół był jednym z najlepszych i nadal odnosił sukcesy. Patrzę na to, jako na możliwość bycia zaangażowanym.

Zawsze chciałem móc aktywnie uczestniczyć w rozwoju naszego sportu. Ważne jest, aby widzieć to wszystko od strony drużyny. Być w stanie prowadzić zwycięski team, ale mieć też większy cel:  - W jaki sposób może to pomóc w przyszłości naszego sportu? Co możemy zrobić jako zespół, który może na tym skorzystać? - Wszyscy w teamie musimy myśleć w ten sposób i być po tej samej stronie. Oczywiście nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania, ale uważam, że dobrze jest mieć otwarty umysł na możliwości i samemu także je tworzyć. 

Oczywiście będziesz obecny podczas wyścigów, ale w jakich innych rolach się widzisz? Ktoś taki jak ty może nawet być świetnym testerem, jeśli zajdzie taka potrzeba.

RD - W tej chwili będzie to prawdopodobnie około 12-15 wyścigów. Podzielimy niektóre z nich pomiędzy siebie razem z Ziggym i Jeffem. Tym, co było naprawdę pomocne przy podjęciu się tego wyzwania, było zapewnienie równowagi. Będę jednak aktywnie pomagał zespołowi. Mamy świetną strukturę - personel i dział zajmujący się silnikami, a także Ryana Coxa od zawieszenia. Mamy wielu dobrych ludzi, którzy pomagają zawodnikom i tworzą im najlepsze warunki do odniesienia sukcesu.

Jeśli chodzi o jazdę, nie planuję być zawodnikiem testowym. Jeśli pojawią się jakieś drobne problemy, których nie będziemy w stanie rozgryźć, to oczywiście możliwe, że będę w stanie trochę pomóc w tym obszarze. Ale mamy świetnych zawodników, którzy dobrze czują się na motocyklu, są częścią marki Honda i mają dużą wiedzę. Nie wyobrażam sobie, że za każdym razem, kiedy na coś się natkniemy, będe musiał wsiadać na motocykl. Nie ukrywam jednak, że nadal chcę się cieszyć jazdą. Robiłem to przez ponad 20 lat mojego życia.

Twoje przejście do Hondy, to ważna wiadomość dla branży. Jakie były reakcje? Zaskoczyły cię?

RD - Naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać. W końcu wiem, że nie mogę zadowolić wszystkich, ale czuję, że wszyscy byli życzliwi. Rozmawialiśmy z KTM'em, którzy wykazali się zrozumieniem, więc udało mi się odejść na dobrych warunkach. To dla mnie bardzo ważne, że obyło się bez dramatów i konfliktów. To nigdy, dla nikogo nie jest dobre. Nie czytałem żadnych komentarzy, ani tego, co ludzie myślą. Jeśli chodzi o wszystkich, z którymi rozmawiałem, bardzo mnie wspierali. Ważne jest, że umowa nie dotyczyła mnie, jako zawodnika. Kiedy startujesz to właśnie o ciebie chodzi przez długi czas. Ale teraz nie chciałem po prostu zniknąć z branży. Bardzo ważne było dla mnie znalezienie sposobu na wykorzystanie siebie, swoich umiejętności i rzeczy, których się przez lata nauczyłem i tego, jak przekazać to następnemu pokoleniu. Nie chciałem tego wszystkiego zmarnować.

A teraz tak na poważnie. Czy zrobiłeś to po to, żebyś mógł mówić swojemu bratu (mechanik Chase'a Sextona), co ma robić?

RD - [Śmiech] Nie! Jeśli już, myślę, że to był bonus, że Jade był w drużynie i będe się z nim częściej widział. On mieszka w Kalifornii, ja częściej jestem w Minnesocie. Jade uwielbia to, co robi, i jest niesamowitym facetem. Będę go częściej widywał, co jest fajne, szczególnie w sporcie, który ma tendencję do odciągania cię od domu i rodziny.

Ryan Dungey pierwsze testy swojej Hondy ma już za sobą

 

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę