Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 79
Pokaż wszystkie komentarzePrzytocze tu opis sytuacji z niedawnego zlotu w Szklarskiej Porębie. Sobota, poludnie, deszcz leje, asfalt mokrusieńki i kupa piachu wszędzie - z rozkopanej ulicy... Głowna ulica pod górkę, w kierunku "na zlot", w zakręt wchodzi R-6, za chwile ma drugi zakręt - kierowca świeży, troche spanikował przed drugim łukiem, kładzie moto na bok i kawałek szlifuje. Siedzieliśmy ze znajomymi na piwku - wszyscy natychmiast poderwalismy sie i pobieglismy pomóc. Okazało sie że oprócz nas w pobliżu było jeszcze parę osób - ale NIKT SIĘ NIE ZAINTERESOWAŁ!!! Pomoglismy sie pozbierac kierowcy i pasażerce, pozbierałam czesci z uszkodzonej maszyny, mąż opatrzył dziewczyne i odprowadził motocykl w miejsce, gdzie nie przeszkadzał. Wszystko trwało ok. 15 minut - przez cały ten czas ludzie mijali nas obojętnie. Na koniec wezwałam Straż Pożarną do uprzątniecia rozlanego oleju, żeby kolejna osoba nie wysypała sie na tym nieszczesnym łuku. I przez cały czas zastanawialismy sie - gdyby nas nie bylo w pobliżu - czy ktoś z przechodniów zainteresowalby sie lub zapytał przynajmniej - czy nie trzeba pomóc?.... Ehhhh, obym ja nie znalazła sie nigdy w podobnej sytuacji :(
OdpowiedzBrak odpowiedzi do tego komentarza